1968 · okultystyczny acid folk · pełny album
Under the
Green Moon
Siedmioutworowy rytuał okultystycznego acid folku z akustycznymi fakturami, smyczkowymi dronami, ręczną perkusją i leśną psychodelią vintage.
Streaming i pobieranie
Na tej stronie
O tym albumie
Under the Green Moon to siedmioutworowe zejście w okultystyczny acid folk, przedstawione jako zaginione prywatne tłoczenie z 1968 roku. Zaczyna się zaproszeniem pod dębem, przekracza rytualny krąg i kończy, gdy las stał się zarówno miejscem, jak i siłą kierującą ceremonią.
Brzmienie pozostaje zakorzenione w akustycznej gitarze granej palcami, autoharfie i cymbałach, po czym wprowadza flet, smyczkowe drony, fisharmonię, ręczną perkusję i warstwowe głosy. Późniejsze utwory poszerzają paletę o elektryczny sitar, tanpurę, Farfisę, pętle taśmowe i odwrócone wokale, przechodząc od intymnego nawiedzonego folku ku niestabilnej rytualnej psychodelii.
Okres archiwalny: 1968 · Opublikowano:
Lista utworów
- 1Oakblood4:23
- 2Mandrake4:51
- 3Green Fire4:13
- 4The Ivy Girl4:17
- 5Black Bell4:34
- 6Mosspath3:58
- 7Blood of the Seeds4:48
Noty do albumów
Płyta jest ułożona jako ciągłe przejście coraz głębiej w las. „Oakblood” otwiera krąg bez ostrzeżenia: szeptane głosy i akustyczne struny sprawiają, że pierwszy próg wydaje się zapraszający. „Mandrake” wprowadza rytuał do ciała, gdzie korzenie, ziemia i oddech zaczynają zamieniać się miejscami.
W centrum „Green Fire” zamienia kocioł w źródło powolnego psychodelicznego pędu. „The Ivy Girl” redukuje narrację do fragmentów i powtarzanych głosów, a „Black Bell” nadaje ceremonii starszy i bardziej świadomy charakter. Jego oszczędny język dzwonu i organów tworzy najbardziej surową przestrzeń albumu.
„Mosspath” na krótko wycofuje się w mgłę, zanim jego instrumentalny rytuał nabierze siły. „Blood of the Seeds” porzuca następnie formę zwyczajnej pieśni folkowej: sitar, Farfisa, drony, grzechotki i odwrócone głosy wciągają finał w pełną halucynację acid folku. Album nie wyjaśnia obrzędu. Pozostawia łańcuch obrazów — dąb, korzeń, zielony płomień, bluszcz, dzwon, mech i nasienie — i pozwala lasowi je połączyć.
Teksty
Pod dębem, gdzie krwawi światło księżyca Krąg wyznaczono krwią nasion Szepty kruków wołają moje imię Pradawni się budzą, rozpoczynają grę Jej włosy jak bluszcz duszący kamienny mur Oczy pełne gwiazd, odpowiada na wezwanie Napój w kotle, zioła wiją się i płoną Zasłona między światami zaczyna pękać i obracać Księżycowa zasłono wiedźmy, opadająca tak wolno Zabierz mnie tam, dokąd idą dzikie duchy Przez dym i westchnienie pradawnych drzew Zagubionego w kwasie zapomnianych snów Boso po mchu, gdzie świecą muchomory Tańczy w kręgach, których nikt nie zna Wiatr śpiewa ostrzeżenie, cienie się wydłużają Diabeł tkwi w szczegółach jej pogańskiej pieśni Proszek mandragory pod moim językiem Las oddycha, noc się zaczęła Srebrne dzwony dzwonią z gałęzi Dołącz do sabatu, oddaj swoją miłość Księżycowa zasłono wiedźmy, opadająca tak wolno Zabierz mnie tam, dokąd idą dzikie duchy Przez dym i westchnienie pradawnych drzew Zagubionego w kwasie zapomnianych snów Głębiej... głębiej w zieleń... Gdzie korzenie splatają to, czego nigdy nie widziano... Księżyc śmieje się cicho... ogień płonie zielono... Księżycowa zasłono wiedźmy... odpływająca Ku porankowi, który nigdy nie widzi dnia Zagubiona w kwasie... zapomnianych snów...
Mandragora pod językiem Gorzki korzeń, czarne płuco Mandragora pod językiem Noc młodnieje Mówiono mi, by jej nie wyrywać Gdy księżyc był cienki Mówiono mi, by nie słuchać Gdy korzeń przemówi Lecz ziemia miała usta A usta miały dzwon I dzwon zadzwonił raz Na dnie studni W dół, w dół Płynie zielona krew W dół, w dół Gdzie rośnie stary korzeń Przecięła go srebrem Owinęła we włosy Położyła obok mnie I kazała nie patrzeć Lecz poruszał się jak palec W rękawiczce zmarłego I śpiewał przez deski O głodzie, nie miłości W dół, w dół Płynie zielona krew W dół, w dół Gdzie rośnie stary korzeń Nie żuj Nie połykaj Pozwól otworzyć Pozwól wydrążyć Moje stopy stały się gałęziami Dłonie gliną Drzewa pochyliły się bliżej I poniosły mnie Bez świecy, bez drzwi Bez modlitwy, bez nici Tylko pieśń korzenia Kwitnąca w mojej głowie Mandragoro, mandragoro Pochowaj mnie powoli Mandragoro, mandragoro Naucz mnie tego, co w dole Piłem z zagłębienia Spałem w nasieniu Teraz coś rośnie Tam, gdzie oddychałem Mandragora pod językiem Gorzki korzeń, czarne płuco Mandragora pod językiem Noc młodnieje Nie budź mnie Jeśli liście znają moje imię
Zielony ogień w żelaznej misie Popiół na języku i dym w duszy Trzy białe kamienie i kosmyk włosów Coś niewidzialnego stoi tam Miesza raz wierzbowa kością Płomień chyli się nisko, jakby mu pokazano Bez czerwieni, bez złota, bez światła świecy Tylko zieleń w ustach nocy Płoń nisko Płoń czysto Otwórz korzeń Otwórz zieleń Twarze rozmywają się na skraju wzroku Dłonie bledną w leśnym świetle Drzewa się pochylają, cienie klękają Ogień zaczyna oddychać i czuć Nie nazywaj go Nie karm go Nie odwracaj wzroku Zielony ogień na skórze wody Zielony ogień pełznie na zewnątrz i do środka Zielony ogień pod każdym liściem Zielony ogień pod moimi zębami Płoń nisko Płoń czysto Otwórz korzeń Otwórz zieleń Dym pisze kręgi nad jej głową Żywi odpowiadają za zmarłych Misa jest pusta Płomień pozostaje A każdy głos zapomina imię Zielony ogień Zielony ogień Wznieś noc wyżej Zielony ogień Zielony ogień Ukoronuj ciernie
Bluszcz przy drzwiach Bluszcz przy kości Czeka tam, gdzie chylą się czarne drzewa Nigdy nie czeka sama Bluszcz Bluszcz Zwiąż Zegnij Zielone dłonie Nieruchome oczy Miękkie usta Bez kłamstw Zna ścieżkę Zna korzeń Zna twoje imię Zna owoc Nie całuj jej Nie podążaj Nie śpij W zagłębieniu Bluszcz Bluszcz Zwiąż Zegnij
Dzwon bije raaaaaz Gdzie nie stoi kościół Zimny dym wznosi sięęęę Z pustych dłoooni Żaden ptak nie wołaaa Żadna gałąź nie odpowiaaada Tylko dzwoooon Między moimi oczami Uderz nisko Uderz cienko Niech zewnętrze Wejdzie do środka Trzy kroki w leeeewo Cztery kroki w dóóół Korzenie noszą zęęęby Mech nosi korooony Nie pytaj, kto dzwoni Nie pytaj, kto słyszy Dzwon pogrzebano Przed twoimi latami Czarny dzwonie, biiij Czarny dzwonie, powooooli Zabierz mnie pod zieeemię Gdzie korzenie wciąż roooosną Dzwon bije raaaaaz Drzewa kłaniają się niiisko Ścieżka z tyłuuu Nie chce się pokazaaać
Mech na kamieniach Mgła na liściach Ścieżka schodzi pod ziemię I nikt nie odchodzi Ścieżko mchu Nieś mnie powoli Ścieżko mchu Dokąd idą blade korzenie Bez dzwonu za mną Bez ognia przede mną Tylko zieleń I cisi umarli Ścieżko mchu Nieś mnie powoli Ścieżko mchu Dokąd idą blade korzenie Nie spiesz się Nie mów Mech pamięta Czego szukają żywi Ścieżko mchu Nieś mnie powoli
Nasiona są otwarte Ziemia jest czerwona Coś rośnie Pod zmarłymi Krew nasion Krew ziemi Krew zieleni Bez dźwięku Widziałem korzenie Pijące z księżyca Słyszałem kwiaty Śpiewające fałszywie Krew nasion Krew ziemi Krew zieleni Bez dźwięku Nie grzeb ich One grzebią ciebie Nie podlewaj ich Piją przez ciebie Nasiona są otwarte Noc jest szeroka Las wchodzi I zostaje w środku
Odkrywaj ten album
Polecane, jeśli lubisz
- Okultystyczny acid folk
- Akustyczna gitara grana palcami i cymbały
- Psychodelia leśnego rytuału
- Pętle taśmowe i odwrócone głosy
- Hipnotyczna ręczna perkusja
- Mroczna atmosfera folkowego prywatnego tłoczenia
Informacja afiliacyjna: Linki Amazon na tej stronie mogą przynieść RetroForge Records niewielką prowizję bez dodatkowych kosztów dla użytkownika.
Kontynuuj w grafie wiedzy RetroForge
Wybrane ścieżki do ludzi, płyt, wydarzeń i idei poszerzających muzyczny kontekst.