Przejdź do treści
Kadr 037Mad Dogs & Englishmen1971
Sala projekcyjna · Film 037

Mad Dogs & Englishmen

Dokument o trasie-komunie i film koncertowy dużego zespołu

ReżyseriaPierre Adidge
Rok filmu1971
Czas trwania114 lub 117 minut w zapisie AFI
Kraj
Dział archiwumBlues-Rock / Soul / Roots Rock / Dokument trasy

Joe Cocker ruszył w trasę i przypadkiem stworzył wędrującą wioskę

Podstawowy problem, przed którym Joe Cocker stanął na początku 1970 roku, był praktyczny. Po latach nieustannej pracy i ogromnej rozpoznawalności, jaką dał mu występ na Woodstocku, potrzebował szybko zebrać muzyków, aby wypełnić zobowiązania dużej amerykańskiej trasy. Rozwiązanie urosło do niemal absurdalnych rozmiarów.

Leon Russell pomógł zbudować grupę znacznie większą niż konwencjonalny zespół akompaniujący. AFI opisuje około czterdziestu muzyków, wokalistów, członków rodzin, roadies i towarzyszy podróżujących razem. Muzyczny rdzeń obejmował Russella, Chrisa Staintona, perkusistę Jima Gordona, basistę Carla Radle'a i duży zespół wokalny, a muzycy tacy jak Bobby Keys i Jim Price poszerzali ogólne brzmienie.

Mad Dogs & Englishmen Pierre'a Adidge'a śledzi powstałą w ten sposób trasę od marca do maja 1970 roku. Film formalnie skupia się na Cockerze, ale rozmiar podróżującej społeczności bez przerwy rozsadza ten prosty punkt ciężkości. Próby, loty, spotkania za kulisami, wspólne śpiewanie i sceny o niemal domowym charakterze sprawiają, że trasa wygląda mniej jak jedna gwiazda wspierana przez pracowników, a bardziej jak tymczasowa osada przemieszczająca się między amerykańskimi salami.

To właśnie nadaje filmowi niezwykłą wartość historyczną. Dokumentuje moment, w którym retoryka wspólnotowej kontrkultury mogła wejść do profesjonalnego świata tras koncertowych i stać się jednocześnie muzycznie produktywna oraz logistycznie niestabilna.

Leon Russell organizował brzmienie, podczas gdy Joe Cocker pozostawał emocjonalnym centrum

Scenicznego zachowania Cockera nie sposób pomylić z nikim innym. Jego ciało reaguje na muzykę poprzez charakterystyczne połączenie gestów, które może wyglądać tak, jakby fizycznie dyrygował wszystkimi partiami instrumentalnymi jednocześnie. Ruchy stały się tak rozpoznawalne, że późniejsze imitacje czasami sprowadzały je do komedii, lecz film przywraca ich muzyczny kontekst.

Fraza Cockera jest niezwykle reaktywna. Rozciąga linie, chrypi, opiera się rytmowi i przekształca znane piosenki tak dalece, że oryginalne wersje zaczynają wyglądać jak punkty wyjścia, a nie wzorce. Taki sposób śpiewania wymaga zespołu zdolnego podążać za nim bez popadania w chaos.

Znaczną część tej organizacyjnej inteligencji zapewnia Leon Russell. AFI wskazuje go jako aranżera odpowiedzialnego za złożone brzmienie zespołu na trasie. Jest widoczny jako wykonawca, ale jego głębsza rola polega na zamianie ogromnej grupy w coś wystarczająco spójnego, by utrzymać elastyczny sposób śpiewania Cockera.

Kontrast działa twórczo. Cocker wydaje się instynktowny i odsłonięty, podczas gdy aranżacje Russella budują wokół niego strukturę. Film nie musi twierdzić, że jeden jest ukrytym mózgiem, a drugi jedynie frontmanem. Ich funkcje są na tyle różne, że trasa potrzebuje obu. Ta współpraca wyjaśnia również, dlaczego występy bywają bliższe tradycjom gospel i rewii niż standardowemu brytyjskiemu zespołowi blues-rockowemu, który Cocker mógłby w innej sytuacji zabrać do Ameryki.

Space Choir sprawia, że trasa brzmi jak muzyka z nabożeństwa przebudzeniowego, nie stając się kościołem

Jednym z elementów definiujących zespół była duża grupa wokalistów wspierających, często określana jako Space Choir. Aranżacja wokalna nadaje utworom wspólnotową skalę, która zmienia relację Cockera z repertuarem.

Taki utwór jak "The Letter" może odejść od zwartej popowej struktury kojarzonej z Box Tops i stać się czymś znacznie większym, napędzanym energią call-and-response oraz zespołem wystarczająco dużym, by tworzyć fale dźwięku wokół głównego wokalu. Materiał Beatlesów, taki jak "She Came in Through the Bathroom Window" czy "With a Little Help from My Friends", zostaje podobnie przekształcony przez cały skład.

Wpływ gospel jest oczywisty, ale powinien być opisywany ostrożnie. Cocker i Russell czerpią z czarnej amerykańskiej tradycji muzycznej, której wspólnotowe struktury wokalne od dziesięcioleci kształtowały soul, rhythm and blues oraz rock. Przeważnie rockowa publiczność trasy mogła odbierać ten język jako część współczesnej kontrkultury, ale historia muzyczna nie zaczęła się od tego, że pokolenie hippisów odkryło chóry.

Film staje się bardziej użyteczny, gdy te powiązania są nazwane. To, co wygląda na dziki eksperyment z 1970 roku, jest również zbudowane ze starszych praktyk wykonawczych: call and response, dużych zespołów wokalnych, bluesowej improwizacji i energii widowiska przypominającego religijne revival. Nowością jest połączenie tych tradycji z wędrowną rockową karawaną.

Prywatny samolot szybko przestaje czynić trasę luksusową

Streszczenie AFI zaczyna się od grupy podróżującej starym czterosilnikowym samolotem, obrazu mogącego sugerować luksusowe prywatne lotnictwo później kojarzone z trasami supergwiazd. W Mad Dogs & Englishmen samolot funkcjonuje raczej jak zatłoczone przedłużenie komuny.

Produkcja spędza z podróżującymi wystarczająco dużo czasu, by skala stała się nie tylko ekscytująca, ale i męcząca. Są dzieci, partnerzy, muzycy, członkowie ekipy i osoby, których dokładna rola zawodowa może być trudna do określenia. Granica między pracą a życiem społecznym staje się coraz cieńsza.

To jedna z największych różnic między tym dokumentem a wypolerowanym filmem koncertowym. Kamera pokazuje, co dzieje się wtedy, gdy muzyczny ideał tworzy praktyczne konsekwencje. Wyżywienie, przemieszczanie i zakwaterowanie grupy tej wielkości stają się częścią trasy nawet wtedy, gdy koncerty odnoszą sukces.

Wspólnotowa atmosfera może wyglądać atrakcyjnie. Ludzie śpiewają razem, powstają relacje, a zespół rozwija poczucie wspólnego celu. Może też wyglądać inwazyjnie. Prywatności jest coraz mniej, a Cocker czasami przypomina mniej beztroskiego lidera podróżującej rodziny, a bardziej człowieka dźwigającego komercyjną odpowiedzialność za maszynę, która wyrosła wokół niego. Ta dwuznaczność chroni film przed staniem się czystą reklamą kontrkultury.

"The Letter" dowodzi, że ogromny zespół nadal potrafił uderzać z precyzją

Aranżacje trasy są wielkie, ale nie rozmyte. Russell i zespół potrafią budować twarde rytmiczne akcenty i kontrolowane odpowiedzi wokalne wokół Cockera, nie tracąc bezpośredniości, dzięki której rockowy występ działa.

"The Letter" jest szczególnie użyteczny, ponieważ wcześniejsza popowa tożsamość utworu jest zwarta i znajoma. Wersja Mad Dogs poszerza instrumentarium i ciężar wokalny, zachowując wystarczająco dużo natychmiastowości kompozycji, by pozostała rozpoznawalna.

Pokazuje to, że trasa nie była po prostu niekończącym się jamem. Reputacja luzu może przesłaniać, ile aranżacyjnej pracy było konieczne, aby dziesiątki ludzi brzmiały intencjonalnie.

To samo napięcie pojawia się w innych częściach filmu. Wielki zespół może generować ogromną ekscytację, ale każdy dodatkowy instrument wprowadza kolejną możliwość zamulenia brzmienia. Sekcja dęta, klawisze, perkusjonalia, gitary i chórki muszą zajmować wystarczająco oddzielną przestrzeń, by głos Cockera pozostał centralny.

Sekwencje koncertowe pokazują, jak często system rzeczywiście działa. Niezależnie od chaosu otaczającego trasę scena potrafi stać się niezwykle zdyscyplinowana. To właśnie ta dyscyplina sprawia, że eksperyment był wart sfilmowania jako coś więcej niż barwna katastrofa logistyczna.

Dokument rejestruje model rockowej trasy, który nie mógł długo zachować ekonomicznej niewinności

Trasa Mad Dogs bywa romantyzowana jako wspólnotowa przygoda, ale jej finansowa struktura była bezlitosna. Wielką liczbę ludzi trzeba było przewozić i opłacać, sale należało zapełniać, a sama trasa istniała dlatego, że po okresie wyczerpania Cocker nadal miał zobowiązania kontraktowe.

Powstaje przez to jedna z najważniejszych historycznych sprzeczności filmu. Zespół ucieleśnia idee z 1970 roku dotyczące wspólnego życia, lecz cała społeczność jest przyczepiona do komercyjnego harmonogramu trasy, którego ekonomia silnie zależy od nazwiska jednej gwiazdy.

Cocker może hojnie dzielić się sceną, ale kupujący bilety nadal przychodzą na koncert Joe Cockera. Im większa staje się podróżująca grupa, tym więcej odpowiedzialności gromadzi się wokół osoby, której kariera ją utrzymuje.

Film nie potrzebuje finansowego narratora, by nierównowaga stała się widoczna. Zmęczenie Cockera i sama liczba ciał dostarczają wystarczających dowodów.

Problem ten stawał się coraz bardziej znajomy w latach 70., gdy rockowe trasy rosły. Retoryka wspólnoty przetrwała, ale duże produkcje wymagały menedżerów, księgowych, kontraktów i coraz bardziej profesjonalnych systemów. Mad Dogs & Englishmen zachowuje niezwykle żywą formę przejściową, w której komuna i korporacja zdają się jeszcze lecieć tym samym samolotem.

Rita Coolidge i inne głosy trasy nie pozwalają, by film należał wyłącznie do Cockera

Wielki zespół wokalny obejmuje wykonawców, którzy później sami zyskają znaczenie. Najbardziej oczywistym przykładem jest Rita Coolidge, a trasa stała się ważnym wczesnym rozdziałem publicznej widoczności kilku muzyków z kręgu Leona Russella.

Daje to dokumentowi społeczną gęstość, którą późniejsze historie skupione na gwiazdach łatwo spłaszczają. Osoba stojąca z boku sceny w 1970 roku może później zbudować znaczną dyskografię, podczas gdy muzycy wyglądający na centralnych dla trasy mogą zniknąć z głównego nurtu pamięci. Film zachowuje tę hierarchię, zanim czas ją przeorganizuje.

To samo dotyczy muzyków takich jak Jim Gordon, Carl Radle, Bobby Keys i Jim Price. Ich późniejsza praca łączy film z Derek and the Dominos, Rolling Stones, Delaney & Bonnie i rozległą siecią sesji nagraniowych początku lat 70.

Ekipa Mad Dogs staje się zatem mapą przepływu muzyków. Historia rocka często opowiada kariery zespół po zespole, lecz zawodowi instrumentaliści stale przemieszczali się między projektami. Film pokazuje tę sieć jako żywą społeczność, a nie listę napisów sesyjnych.

Interpretacje Beatlesów przez Cockera pokazują, czym może stać się cover

Reputacja Cockera była głęboko związana z interpretacją. "With a Little Help from My Friends" zostało już przekształcone tak radykalnie względem oryginału Beatlesów, że w wykonaniu funkcjonowało niemal jak inna kompozycja.

Trasa Mad Dogs rozwija tę metodę. Piosenki Beatlesów pojawiają się dlatego, że Cockera mniej interesuje zachowanie ich znajomych aranżacji niż znalezienie struktur odpowiednich dla jego własnego głosu i ogromnego zespołu wokół niego.

Ma to znaczenie historyczne, ponieważ koniec lat 60. i początek 70. były pełne artystów traktujących piosenki jako wspólny repertuar. Współczesne oczekiwanie, że słynne nagranie powinno na stałe definiować aranżację utworu, było mniej sztywne w tradycjach związanych z bluesem, jazzem, soulem i folkiem.

Wersje Cockera wprowadzają to podejście do głównego nurtu rocka. Utwór może pozostać rozpoznawalnie Lennonem-McCartneyem, jednocześnie zmieniając tempo, dynamikę, instrumentarium i emocjonalny punkt ciężkości.

Film pozwala zobaczyć interpretację jako pracę. Fizyczna intensywność Cockera i wybory aranżacyjne zespołu tworzą transformację w czasie rzeczywistym. Cover staje się interesujący nie dlatego, że źródło jest słynne, lecz dlatego, że wykonawca odkrywa inny prawomocny sposób istnienia utworu.

Czas trwania samego dokumentu odzwierciedla niewielką niepewność archiwalną, a nie zasadniczo inny montaż

AFI kataloguje film jako trwający 114 albo 117 minut, co jest niewielką rozbieżnością w porównaniu z radykalnie różnymi montażami spotykanymi w innych częściach Screening Room. Różnica może wynikać z kopii, sposobu pomiaru albo praktyk dokumentacyjnych, a nie z gruntownie przemontowanego filmu.

Mimo to tę niuansową różnicę warto zachować. Serwis poświęcony dokładności archiwalnej nie powinien wymyślać fałszywej precyzji, kiedy podstawowy zapis instytucjonalny sam podaje zakres.

Chronologia premiery jest podobnie konkretna. AFI notuje produkcję od marca do maja 1970, pokaz festiwalowy w styczniu 1971 oraz otwarcia w Nowym Jorku i Los Angeles pod koniec marca, przy czym kwiecień 1971 funkcjonuje w katalogu jako główny okres premiery.

Artykuł nie musi obciążać czytelnika każdą datą. Baza danych powinna je zachować, ponieważ pokazują, jak szybko eksperyment koncertowy stał się kinem. Od zakończenia trasy do oglądania przez publiczność pełnometrażowej interpretacji minął mniej niż rok. Ta bezpośredniość odróżnia film od projektów archiwalnych składanych dziesiątki lat później.

Końcowe wrażenie dotyczy mniej zespołu, a bardziej tymczasowego społeczeństwa, które przypadkiem robiło świetną muzykę

Większość filmów z tras pozostawia widza z wyraźniejszym obrazem gwiazdy. Mad Dogs & Englishmen pozostawia mocniejsze wrażenie środowiska wokół gwiazdy.

Cocker pozostaje niezapomniany, ale tytuł filmu jest w liczbie mnogiej nie bez powodu. Projekt istnieje dzięki wokalistom, muzykom sekcji dętej i rytmicznej, członkom rodzin, ekipie technicznej oraz zdolności Leona Russella do organizowania muzycznej strony eksperymentu społecznego, który urósł niebezpiecznie mocno.

Trasa nie stała się trwałym modelem. Jej skala i ekonomia czyniły to mało prawdopodobnym, a własny dyskomfort Cockera komplikuje każdą próbę przedstawienia jej jako idealnego sposobu życia.

Właśnie tymczasowość sprawia, że dokument jest tak wartościowy. Przez kilka miesięcy 1970 roku wielka rockowa trasa zachowywała się jak podróżująca komuna z zespołem światowej klasy doczepionym do niej. Kamery Pierre'a Adidge'a były tam, zanim pamięć zdążyła sprawić, że cała konstrukcja zaczęła wyglądać rozsądniej, niż była w rzeczywistości.

Informacja o oglądaniu i kolekcjonowaniu

AFI podaje czas filmu jako 114 lub 117 minut, dlatego dokładny czas powinien pozostać przypisany do konkretnego wydania. Jako dzieło kanoniczne traktuj dokument z 1971 roku, a późniejsze koncerty jubileuszowe lub projekty reaktywacyjne utrzymuj osobno.

Odkrywaj dalej

Kontynuuj w grafie wiedzy RetroForge

Wybrane ścieżki do ludzi, płyt, wydarzeń i idei poszerzających muzyczny kontekst.