Sześćdziesiąt jeden minut wystarcza, by rozmontować fantazję, że *Exile on Main St.* po prostu wydarzyło się w francuskiej piwnicy
Niewiele albumów dorobiło się mitu nagraniowego równie silnego jak Exile on Main St.. Rolling Stones opuszczają Wielką Brytanię pod presją podatkową, Keith Richards wynajmuje rozpadającą się Villa Nellcôte na Riwierze Francuskiej, kable biegną z mobilnego wozu nagraniowego do piwnicy, muzycy pojawiają się o przypadkowych porach, narkotyki krążą, pomieszczenia są gorące i nieprzewidywalne, a z całego bałaganu jakoś wyłania się jeden z najbardziej cenionych podwójnych albumów w historii rocka. Stones in Exile Stephena Kijaka działa, ponieważ nie musi niszczyć tej mitologii, by uczynić ją bardziej konkretną. Chaos był wystarczająco realny. Film przywraca pracę, brakujących muzyków, późniejsze dogrywki i decyzje redakcyjne, które legenda francuskiej piwnicy zwykle wymazuje.
Strona Kijaka opisuje dokument jako podróż w czasie zbudowaną z rzadkich filmów, fotografii i nowych wywiadów, w tym odrzutów związanych z Cocksucker Blues Roberta Franka oraz zdjęć Dominique'a Tarlé, Jima Marshalla i Ethana Russella. Film miał premierę w Directors' Fortnight w Cannes w maju 2010 roku jako część dużej kampanii towarzyszącej reedycji albumu. Dokument analizuje więc mit, jednocześnie uczestnicząc w kolejnym akcie jego kanonizacji. To napięcie stanowi część jego atrakcyjności.
Emigracja podatkowa była wydarzeniem finansowym, zanim stała się tytułem albumu
Wyjazd Rolling Stones z Wielkiej Brytanii w 1971 roku wiązał się z poważnymi problemami podatkowymi i skomplikowanym zarządzaniem finansami. Słowo „exile” z czasem nabrało romantycznej siły, sugerując zespół wypędzony z domu do dekadenckiego zagranicznego schronienia.
Praktyczna rzeczywistość była mniej poetycka. Sukces wygenerował dochody na tyle duże, że kwestie podatków i zarządzania stały się egzystencjalnym problemem. Francja oferowała rozwiązanie, ale rozproszenie członków grupy po południu kraju nie tworzyło automatycznie działającego systemu nagraniowego. Nellcôte stało się centrum głównie dlatego, że mieszkał tam Richards i że w pobliżu można było zaparkować Rolling Stones Mobile Studio.
Ten kontekst ma znaczenie, ponieważ infrastruktura finansowa regularnie kształtuje historię muzyki, a później znika z mitologii albumów. Prawo podatkowe determinuje geografię; geografia determinuje środowisko nagrywania; środowisko nagrywania wpływa na to, którzy muzycy są obecni, gdy rodzi się dany utwór. Słynna swoboda albumu jest częściowo dźwiękiem problemów biznesowych zamienionych w warunki artystyczne.
Piwnica Nellcôte była równie nastrojowa, co technicznie kłopotliwa
Romantyczny obraz zespołu nagrywającego w piwnicy willi pomija fakt, jak kiepskim konwencjonalnym studiem naprawdę była ta przestrzeń. Pomieszczenia rozłożono niewygodnie, upał i wilgoć komplikowały pracę sprzętu, a muzycy mogli być fizycznie rozdzieleni w sposób utrudniający komunikację. Mobilny wóz na zewnątrz dostarczał technologii nagraniowej, ale kable i prowizoryczne połączenia zamieniały dom w dziwne przedłużenie studia. Inżynier Andy Johns staje się tu postacią niezbędną, ponieważ uzyskanie użytecznych nagrań w takich warunkach wymaga znacznie więcej niż ustawienia mikrofonów obok sławnych muzyków.
Ograniczenia piwnicy wpływały na brzmienie. Przesłuchy, akustyka pomieszczeń, rozmieszczenie i warunki wykonania współtworzą mętną gęstość, którą późniejsi słuchacze traktują jako świadomie zaprojektowaną estetykę. Nie znaczy to, że złe warunki akustyczne w magiczny sposób stworzyły arcydzieło. Ważne jest to, że muzycy i inżynierowie twórczo zaadaptowali się do środowiska, które normalnie uznano by za niewygodne. Mit zamienia piwnicę w mistyczne źródło. Historia produkcji ponownie zamienia ją w zestaw pomieszczeń, które ktoś musiał praktycznie rozwiązać.
Keith Richards jest centrum Nellcôte, ale nie jedynym autorem płyty
Ponieważ sesje odbywały się w wynajmowanym przez Richardsa domu, a jego styl życia stał się nierozerwalnie związany z mitologią, Exile często określa się jako album Keitha. To określenie trafia w coś prawdziwego w atmosferze i metodzie pracy, jednocześnie grożąc zniekształceniem.
Mick Jagger pozostawał centralny dla pisania piosenek, wokali i późniejszego wykańczania utworów. Gitara Micka Taylora pojawia się na całej płycie. Charlie Watts, Bill Wyman oraz sieć dodatkowych muzyków wnoszą materiał, którego znaczenie różni się od utworu do utworu.
Film korzysta na tym, że pozwala kilku uczestnikom opisać proces, w którym nie każdy był obecny w równym stopniu każdej nocy. Harmonogram Richardsa i jego używanie narkotyków potrafiły czynić sesje nieprzewidywalnymi, a Wyman później wspominał, że był nieobecny podczas znacznej części prac w piwnicy. Ta nieregularna obecność współtworzy charakter albumu, ponieważ w poszczególnych utworach pojawiają się różne kombinacje muzyków. Rolling Stones formalnie są jednym zespołem. Exile często zachowuje się jak seria tymczasowych składów krążących wokół Jaggera i Richardsa.
Charlie Watts pokazuje, że chaos wokół muzyki nie oznacza chaosu w każdym wykonaniu
Historia Nellcôte naturalnie podkreśla narkotyki, gości, upał i nieprzewidywalność. Charlie Watts stanowi jedno z najsilniejszych sprostowań, ponieważ jego rola muzyczna opiera się na konsekwencji, a nie spektaklu.
Rytmiczna swoboda Rolling Stones może łatwo zostać błędnie usłyszana jako wszyscy grający niedbale. Watts daje zespołowi wystarczającą stabilność, by Richards mógł grać wokół i nieco za pulsem bez rozpadu groove'u.
Relacja albumu z amerykańską muzyką korzeni również zależy od tej powściągliwości. Country, blues, gospel i rock and roll wymagają różnych akcentów; potraktowanie każdego utworu jak agresywnego hard rocka zniszczyłoby różnorodność. Dokument o jednym albumie staje się wartościowy wtedy, gdy pozwala słuchaczom wrócić do znanej muzyki z innymi uszami. Po Stones in Exile perkusja może brzmieć mniej jak tło, a bardziej jak strukturalny powód, dla którego słynna piwniczna swoboda pozostaje grywalna.
Wkład Micka Taylora łatwiej zaniżyć, ponieważ mitologia preferuje dwóch protagonistów
Mitologiczna konstrukcja Rolling Stones zbudowana jest wokół Jaggera i Richardsa. Dokument o Exile musi działać przeciwko tej grawitacji, ponieważ Mick Taylor był centralny dla instrumentalnej tożsamości zespołu w tym okresie. Jego płynna gitara prowadząca kontrastowała z riffowym i rytmicznym językiem Richardsa, dodając melodycznych szczegółów, które po dogrywkach i późniejszej obróbce mogą być trudne do przypisania na słuch. Obecność Taylora we współczesnych wywiadach również ma znaczenie, ponieważ pamięta sesje z pozycji człowieka spoza późniejszego stałego składu.
To jeden z powodów, dla których Stones in Exile tak dobrze łączy się z Ladies & Gentlemen. Dokument o albumie wyjaśnia rozdrobniony świat nagrań; film koncertowy pokazuje, jak zespół z ery Taylora przeorganizował ten materiał na scenę. Mit studyjny zamienia się w dowód wykonawczy. RetroForge powinno połączyć oba tytuły bezpośrednio.
Gram Parsons jest ważny dla atmosfery, nawet jeśli nie był tajnym członkiem Rolling Stones
Relacja Grama Parsonsa z Keithem Richardsem i jego obecność wokół Nellcôte stały się kolejnym silnym wątkiem tej historii. Jego głębokie zaangażowanie w country pomogło wzmacniać zainteresowanie Richardsa amerykańskimi tradycjami country. Niebezpieczeństwo polega na przesadzeniu z wpływem aż do punktu, w którym każdy country'owy moment Exile zostaje przypisany Parsonsowi. Richards miał szersze zainteresowania muzyczne, a Stonesi eksplorowali formy country jeszcze przed okresem Nellcôte.
Znaczenie Parsonsa jest społeczne i kulturowe równie mocno jak bezpośrednio muzyczne. Należy do sieci otaczającej sesje, jednej z kilku postaci, których obecność sprawiała, że willa przypominała mniej kontrolowane studio nagraniowe, a bardziej otwarty dom, w którym przy okazji powstaje płyta. Historycznie ostrożna strona filmowa może nazwać tę relację bez zamieniania przyjaźni w nieudokumentowane autorstwo.
Film koryguje jedno z największych nieporozumień, podążając za taśmami poza Francję
Zwrot „nagrane w Nellcôte” jest tak silny, że Los Angeles potrafi całkowicie zniknąć z historii albumu. Francuskie sesje wyprodukowały dużą część podstawowego materiału płyty, ale znaczące dogrywki, wokale, miksowanie i prace wykończeniowe odbywały się później w Los Angeles.
Jest to szczególnie ważne dla aranżacji gospel i partii dętych, które nadają wielu utworom ich ostateczną tożsamość. Muzycy tacy jak Billy Preston oraz dodatkowi wokaliści i instrumentaliści współtworzą płytę, której mitologia wizualna nadal zdominowana jest przez francuską piwnicę. Film Kijaka pomaga przywrócić tę późniejszą pracę. Płyta nie jest skończona tylko dlatego, że zakończył się najbardziej fotogeniczny fragment jej powstawania. Praca w Los Angeles zmienia zbiór nastrojowych podstawowych ścieżek w ukończony podwójny album, który znamy.
To szersza lekcja historii nagrań. Fotografie decydują, które sesje stają się mitem. Stoły mikserskie i dogrywki często decydują, które płyty stają się słuchalne.
Fotografie Dominique'a Tarlé są tak piękne, że ryzykują uczynienie dysfunkcji atrakcyjną
Fotograf Dominique Tarlé mieszkał w Nellcôte i stworzył część najbardziej trwałych obrazów tego okresu. Richards, Jagger, muzycy, partnerki, dzieci i goście pojawiają się w słonecznym świecie, który może sprawić, że cała historia wygląda bez wysiłku romantycznie. Fotografie są niezwykłe. Są również selektywne w sposób, w jaki selektywna jest każda fotografia.
Pojedynczy kadr nie zawiera upału, czekania, niepokoju prawnego, uzależnienia ani trudności z zebraniem wszystkich w jednym pomieszczeniu. Może zamienić chaos w kompozycję wyłącznie przez piękne kadrowanie.
Dokument Kijaka zyskuje siłę, gdy umieszcza te obrazy z powrotem wewnątrz świadectw. Fotografie zachowują atmosferę; wywiady przywracają wokół nich czas i konsekwencje. Dokładnie tak film archiwalny powinien traktować ikoniczną fotografię. Piękno staje się dowodem, ale nie alibi.
Materiał z *Cocksucker Blues* Roberta Franka wnosi późniejszą mitologię trasy do historii powstawania albumu
Kijak uzyskał dostęp do rzadkich materiałów filmowych, w tym odrzutów związanych z Cocksucker Blues Roberta Franka, słynnym i bardzo ograniczenie rozpowszechnianym dokumentem nakręconym wokół amerykańskiej trasy Rolling Stones w 1972 roku. Wykorzystanie tych obrazów tworzy w Stones in Exile most między nagrywaniem a publicznym życiem płyty.
Album powstał z prywatnych, nieregularnych sesji, a następnie wszedł w amerykańską trasę otoczoną ogromną uwagą mediów i zakulisowym nadmiarem. Film Franka dokumentował aspekty tej kultury koncertowej, których sami Stonesi później nie pozwalali zwyczajnie rozpowszechniać. Późniejszy dokument zawiera więc fragmenty trudniejszego wcześniejszego dokumentu.
Tworzy to użyteczną hierarchię archiwalną dla RetroForge. Stones in Exile nie powinno stawać się źródłowym przypisem dla każdego obrazu z Cocksucker Blues. Oryginalny projekt Franka pozostaje historycznym źródłem nawet wtedy, gdy licencjonowane użycie Kijaka jest formą, do której większość widzów może legalnie dotrzeć. Archiwum jest czytelniejsze, gdy klipy zachowują swoje pochodzenie.
Późniejsi sławni wielbiciele są użyteczni, gdy wyjaśniają słuchanie, a nie gdy certyfikują wielkość
Film zawiera późniejsze postacie takie jak Jack White, Sheryl Crow, Liz Phair i Martin Scorsese, które mówią o albumie i jego wpływie. Świadectwo celebryty jest ryzykowne. Sławny muzyk mówiący, że słynna płyta jest świetna, wnosi niewiele, kiedy album ma już dekady prestiżu krytycznego. Wywiady stają się użyteczne, gdy opisują zachowanie płyty: jej gęstość, pozorną swobodę, kolejność, mętne brzmienie albo sposób, w jaki wielokrotne odsłuchy zmieniają to, które utwory wydają się centralne. To przesuwa późniejsze głosy z roli sędziów do roli słuchaczy.
Takie rozróżnienie pasuje do płyty, której reputacja rosła stopniowo. Exile on Main St. nie zostało po premierze jednogłośnie ogłoszone arcydziełem w tak bezwysiłkowy sposób, jak sugeruje późniejszy kanon. Prestiż albumu narastał. Dokument z 2010 roku może więc pytać, dlaczego płyta przetrwała, zamiast udawać, że wszyscy od razu ją zrozumieli.
61-minutowy czas trwania jest zarówno siłą filmu, jak i powodem, dla którego nie może być definitywny
Dokument Kijaka jest zwarty. Przy 61 minutach może utrzymać atmosferę i koncentrację bez zamieniania się w wyczerpującą, utwór-po-utworze historię produkcji. Koszt jest znaczący.
Poszczególne piosenki, muzycy i późniejsze dogrywki nieuchronnie dostają mniej uwagi, niż chcieliby specjaliści. Struktura faworyzuje większą opowieść o wygnaniu, Nellcôte, stylu życia i późniejszej mitologii albumu.
Właśnie dlatego film tak dobrze działa wewnątrz większej strony. Strona albumu RetroForge może obsłużyć personel, historię utworów i szczegóły nagrań bez zmuszania strony filmu do powtarzania wszystkiego. Dokument budzi ochotę, by ponownie posłuchać albumu. Często właśnie to jest właściwym zadaniem filmu o płycie.
Kampania reedycji z 2010 roku nie unieważnia dokumentu, ale wyjaśnia, dlaczego film powstał właśnie wtedy
Stones in Exile miało premierę w Cannes podczas wielkiej kampanii reedycji Exile on Main St. w 2010 roku. Album powrócił w rozszerzonych wydaniach, promowano wcześniej niepublikowany materiał, a medialna uwaga ponownie skupiła się na historii Nellcôte. Film jest więc jednocześnie dokumentem historycznym i projektem katalogowym.
Należy to przyznać, zamiast traktować jak skandal. Dokumenty archiwalne często potrzebują komercyjnego momentu zdolnego sfinansować restaurację, licencje i promocję. Ważne pytanie redakcyjne brzmi, czy film oferuje coś więcej niż reklamę. Dostęp Kijaka do świadków, rzadkich fotografii i materiałów z epoki daje dokumentowi niezależną wartość historyczną. Marketing stworzył okazję. Archiwum nadało okazji treść.
Uwaga dotycząca oglądania i kolekcjonowania
Używaj 61-minutowego filmu z 2010 roku jako dzieła kanonicznego. Miał premierę w Directors' Fortnight w Cannes w maju 2010 i należy bezpośrednio do cyklu reedycji albumu z 2010 roku. Zachowaj Cocksucker Blues Roberta Franka jako oryginalne dzieło źródłowe dla materiałów pochodzących z tamtej produkcji.