Piętnaście amerykańskich studiów potraktowanych jak instrumenty mające własne adresy
Historia muzyki zazwyczaj umieszcza artystę, piosenkę albo album w centrum, pozwalając pomieszczeniu zniknąć. Jim Cogan i William Clark odwracają tę hierarchię w Temples of Sound: Inside the Great Recording Studios. Opublikowana przez Chronicle Books w 2003 roku ilustrowana, 224-stronicowa książka przedstawia piętnaście ważnych amerykańskich obiektów nagraniowych, łącząc historię studiów, informacje techniczne, wywiady i fotografię. Sun, Stax, Atlantic, Motown, Chess, Capitol, Columbia's 30th Street Studio, studia Rudy'ego Van Geldera, Sigma Sound, Criteria, United Western, RCA w Nashville i nowoorleańska działalność Cosimo Matassy należą do miejsc, które zamieniają historię nagrań w geografię.
Tytuł może brzmieć nabożnie, lecz najmocniejszy argument książki jest praktyczny. Studio nagraniowe nie jest pustym metrażem, do którego geniusz chwilowo wchodzi. Architektura, sprzęt, realizatorzy, muzycy sesyjni, relacje z wytwórniami i nagromadzone metody pracy mogą tworzyć rozpoznawalny ekosystem muzyczny. Płyty powstają gdzieś, a Cogan i Clark czynią to „gdzieś” historycznie czytelnym.
Sun dowodzi, że małe pomieszczenie może przeorganizować cały przemysł
Sun Records i Memphis Recording Service dostarczają jednego z najczytelniejszych przykładów wzajemnego wzmacniania się lokalnej kultury, producenta i pomieszczenia. Sam Phillips nagrywał bluesowych i R&B-owych artystów, zanim Elvis Presley stał się nazwiskiem najczęściej kojarzonym z Sun, a głębsza historia Memphis obejmuje wykonawców takich jak Howlin' Wolf i B.B. King. Gdy na scenę weszli Presley, Scotty Moore i Bill Black, powstałe hybrydowe brzmienie przekroczyło kategorie, które przemysł płytowy wolał utrzymywać osobno.
Słynny slapback echo stał się częścią mitologii Sun, ale pomieszczenie miało znaczenie nie tylko ze względu na jeden efekt. Gotowość Phillipsa do nagrywania regionalnej czarnej muzyki, wykonawców country i niekonwencjonalnych artystów stworzyła warunki, w których technologia mogła nabrać znaczenia. Sprzęt służył decyzjom kulturowym, a nie wytwarzał ich automatycznie. Ta zasada powraca przez całe Temples of Sound: studio rozwija tożsamość, gdy ludzie wielokrotnie wykorzystują przestrzeń i jej narzędzia do określonych typów pracy.
Stax czyni sekcję rytmiczną częścią architektury
Stax Records w Memphis pokazuje inny model. Przestrzeń w przebudowanym kinie, muzycy etatowi i nietypowo zintegrowane środowisko pracy współtworzyły tożsamość southern soulu. Booker T. & the M.G.'s, Memphis Horns i szersza sieć studyjna kształtowały nagrania związane z Otisem Reddingiem, Sam & Dave i wieloma innymi artystami, czyniąc ludzki zespół równie ważnym dla „brzmienia Stax” jak akustyka czy elektronika.
To rozróżnienie jest kluczowe, ponieważ mitologia studyjna często przypisuje tożsamość brzmieniową pomieszczeniu tak, jakby muzycy byli wymiennymi wejściami. Nie są. Wykonawcy regularnie pracujący razem rozwijają timing, oczekiwania i wspólne instynkty. Realizatorzy uczą się, jak reaguje pomieszczenie; producenci wiedzą, co można osiągnąć szybko; aranżacje rozwijają się wokół ludzi rzeczywiście dostępnych na miejscu. Z czasem kultura pracy staje się słyszalna. Temples of Sound jest najmocniejsze wtedy, gdy architektura i ludzkie powtórzenie pozostają elementami tego samego wyjaśnienia.
Motown zamienia metaforę fabryki w realny system produkcyjny
Hitsville U.S.A. w Detroit stanowi kolejne pouczające przeciwieństwo. Fizyczny obiekt był stosunkowo skromny, lecz kultura produkcyjna wokół autorów piosenek, producentów, Funk Brothers i procesów kontroli jakości stworzyła ogromną liczbę komercyjnie udanych nagrań. Lekcja jest niemal przeciwieństwem fantazji, że kanoniczne płyty wymagają luksusowego otoczenia. Siła Motown leżała w systemie.
Ci sami muzycy mogli tworzyć subtelną ciągłość między różnymi wokalistami i piosenkami, podczas gdy producenci oraz autorzy pracowali wewnątrz zdyscyplinowanej struktury nastawionej na tworzenie nagrań zdolnych konkurować na rynku krajowym. Dla RetroForge ten model jest szczególnie użyteczny, bo łączy historię studia z pracą i organizacją. Tożsamość wytwórni płytowej może stać się słyszalna częściowo dlatego, że powtarzająca się grupa ludzi uczy się wspólnie rozwiązywać problemy muzyczne pod jednym dachem.
Rudy Van Gelder pokazuje, jak realizator może sam stać się geografią
Nagrywanie jazzu dostarcza jeszcze innego modelu przez Rudy'ego Van Geldera. Jego praca, najpierw w warunkach domowych, a później w specjalnie zbudowanym studiu w Englewood Cliffs, stała się silnie związana z brzmieniem Blue Note, choć wykraczała daleko poza jedną wytwórnię. Nazwisko Van Geldera mogło funkcjonować niemal jak marka studia, ponieważ jego filozofia nagraniowa, pomieszczenia i metody stały się rozpoznawalne dla muzyków i słuchaczy.
Ta historia różni się znacząco od późniejszego wielośladowego nagrywania rocka, gdzie utwory mogły być składane przez wiele tygodni. Sesje jazzowe często zależały od sprawnego uchwycenia wyjątkowych muzyków i zachowania interakcji zespołu, co nadawało akustyce pomieszczenia oraz decyzjom realizatora inną relację z wykonaniem. Różnorodność profili Cogana i Clarka chroni książkę przed staniem się piętnastoma wariantami jednej opowieści o studiu. Różne gatunki stawiają różne wymagania, a znaczenie „wielkiego studia” zmienia się wraz z nimi.
Columbia 30th Street pokazuje, dlaczego utracone pomieszczenia potrzebują pisanych historii
Columbia's 30th Street Studio w Nowym Jorku, zaadaptowane z kościoła i cenione za swoją przestrzeń akustyczną, jest jednym z najbardziej przejmujących przykładów w książce właśnie dlatego, że już nie istnieje. Kind of Blue Milesa Davisa należy do wielu ważnych nagrań związanych z tym miejscem, lecz studio ostatecznie wyburzono. Gdy pomieszczenie znika, żadna wtyczka ani projekt rekonstrukcyjny nie może dosłownie przywrócić jego fizycznego zachowania, historycznej pracy ani środowiska społecznego.
Cyfrowy pogłos może modelować pewne cechy akustyki. Nie może odtworzyć faktu, że muzycy, realizatorzy i producenci przez lata uczyli się konkretnego pomieszczenia poprzez używanie go. Dlatego ilustrowane historie studiów zyskują z czasem coraz większą wartość, gdy kolejne obiekty są zamykane albo przebudowywane. Zachowują środowiska, których pierwotnie nikt nie wyobrażał sobie jako wymagających ochrony dziedzictwa, bo w swoim czasie były zwyczajną infrastrukturą roboczą.
Capitol reprezentuje prestiż zaprojektowany od podstaw
Studia Capitol w Hollywood dostarczają przeciwnego przykładu: obiektu wielkiej wytwórni zbudowanego z myślą o technicznym prestiżu i słynnych komorach pogłosowych. Frank Sinatra i liczni późniejsi artyści pracowali tam, a kompleks pokazuje rosnącą profesjonalizację nagrywania połowy XX wieku poprzez architekturę projektowaną specjalnie dla produkcji muzycznej.
Kontrast z Sun jest użyteczny, ponieważ oba miejsca stworzyły kanoniczne nagrania, działając na radykalnie różną skalę. Nie istnieje jedno uniwersalne idealne studio. Małe regionalne pomieszczenie i technicznie ambitny kompleks korporacyjny mogą stać się historycznie ważne, gdy architektura, personel, sprzęt i lokalna kultura tworzą produktywne systemy. Decyzja Cogana i Clarka, by umieścić tak odmienne przestrzenie w jednej książce, pomaga czytelnikowi oprzeć się nawykowi utożsamiania prestiżu z rozmiarem.
Piętnaście profili czyni z książki atlas, a nie jedną wielką teorię narodową
Temples of Sound jest świadomie epizodyczne. Każdy obiekt otrzymuje własny profil, pozwalając czytelnikowi przejść bezpośrednio do Memphis, Detroit, Nowego Jorku, Los Angeles, Nashville albo innej geografii muzycznej. Format czyni książkę łatwą do przeglądania i szczególnie zgodną z przyszłymi stronami RetroForge o studiach, ale oznacza także, że działa ona bardziej jak atlas niż ciągła teoria amerykańskiej historii nagrań.
Współczesne recenzje chwaliły połączenie historii biznesu, informacji technicznych, muzyki i kontekstu społecznego, naturalnie wyrażając życzenie, by lista obejmowała jeszcze więcej pomieszczeń. Krytyka jest niemal wpisana w sam koncept. Wybierz piętnaście studiów, a czyjeś ulubione zostanie numerem szesnastym. Użyteczniejsze pytanie brzmi, czy wybrane obiekty pokazują wystarczająco dużo kontrastujących modeli, by uzasadnić ograniczenie. Pokazują: od regionalnych niezależnych studiów i specjalistów jazzowych po kompleksy wielkich wytwórni oraz pomieszczenia, których tożsamość wyjątkowo silnie zależała od muzyków etatowych.
Data 2003 nadaje książce niezamierzoną elegijną warstwę
Temples of Sound pojawiło się dokładnie wtedy, gdy nagrywanie cyfrowe i coraz tańsze systemy domowe radykalnie zmieniały ekonomię pracy profesjonalnych studiów. Duże komercyjne obiekty były zamykane lub znajdowały się pod nową presją, a sprzęt i procesy wcześniej dostępne tylko w drogich studiach coraz częściej można było zastępować albo modelować programowo. Ponad dwie dekady później ta przemiana zaszła jeszcze dalej.
Książka czyta się więc częściowo jak dokument ochrony dziedzictwa, nawet tam, gdzie oryginalny tekst po prostu dokumentował współczesną historię. Klasyczne studia nie były kiedyś pomnikami; były miejscami, które artyści rezerwowali, bo znajdowały się tam potrzebne pomieszczenia, ludzie i maszyny. Laptop nie uczynił tej historii nieistotną. Sprawił jedynie, że dawny związek między geografią a technologią nagrywania stał się łatwiejszy do dostrzeżenia.
Co książka robi szczególnie dobrze
Miejsce jest cechą definiującą. Cogan i Clark czynią studia nagraniowe zrozumiałymi dla osób niebędących realizatorami, nie sprowadzając ich zarazem do list celebrytów, którzy przeszli przez drzwi. Fotografia daje fizyczne zrozumienie, a jazz, soul, rock, pop i country chronią historię przed staniem się kolejną opowieścią o innowacjach studyjnych z Beatlesami w centrum. Przedmowa Quincy Jonesa jest szczególnie trafna w książce zainteresowanej skrzyżowaniem muzykalności, produkcji i środowiska technicznego.
Dla RetroForge struktura piętnastu profili jest niemal gotowa do wzajemnego linkowania. Czytelnik może przejść od studia do artysty, od artysty do wytwórni, od wytwórni do regionalnego brzmienia, a stamtąd do realizatorów, akustyki i technologii nagraniowej. To czyni Temples of Sound książką fundamentalną dla traktowania pomieszczeń jako części historii muzyki, a nie neutralnych pojemników wokół niej.
Ograniczenia
Książka skupia się na Stanach Zjednoczonych, dlatego czytelnicy zainteresowani Abbey Road, Olympic, Trident albo szerszym brytyjskim systemem studyjnym powinni przejść bezpośrednio do The Great British Recording Studios Howarda Masseya. Przy 224 stronach poszczególne obiekty nie mogą otrzymać głębi poświęconych im monografii, a data publikacji w 2003 roku oznacza, że kolejne dwie dekady zamknięć, restauracji i cyfrowej transformacji pozostają poza tekstem.
Format wizualny tworzy również ważną granicę praw. Fotografie wnętrz studiów pozostają chronione prawem autorskim. RetroForge może je omawiać i używać autoryzowanej okładki produktu, ale książki nie wolno traktować jako wygodnej biblioteki obrazów wnętrz do ponownego wykorzystania tylko dlatego, że doskonale pasowałyby do artykułu o danym studiu.
Dla kogo jest ta książka?
Każdy, kto zaczyna rozumieć, że nagrana muzyka ma geografię, powinien uznać tę książkę za przystępną i satysfakcjonującą. Zwykły czytelnik muzyczny otrzyma mapę słynnych amerykańskich pomieszczeń; entuzjasta studiów dostanie wystarczająco dużo kontekstu technicznego, by zrozumieć ich różnice; czytelnik RetroForge zobaczy, jak artysta, wytwórnia, realizator i lokalizacja łączą się w jeden system historyczny.
Zestaw ją z brytyjską książką Masseya, a Reading Room nagle zyskuje przekonującą transatlantycką półkę historii studiów, dzięki której fizyczna infrastruktura stojąca za amerykańskimi i brytyjskimi nagraniami staje się równie łatwa do odkrywania jak sami wykonawcy.
Uwaga o wydaniu
Chronicle Books wydało ilustrowane, 224-stronicowe wydanie w miękkiej oprawie w 2003 roku, ISBN 9780811833943.
Część materiałów branżowych pojawiła się pod koniec 2002 i na początku 2003 roku, lecz standardowy bibliograficzny rok publikacji to 2003.
Znajdź egzemplarz
Obecnie często jest to zakup z rynku wtórnego. AbeBooks może oferować lepszy wybór pod względem stanu fizycznego tego ilustrowanego tytułu.
