Historia okładek albumowych uporządkowana według tego, co obrazy robią, a nie kiedy projektanci je stworzyli
The Art of the LP: Classic Album Covers 1955–1995 Johnny'ego Morgana i Bena Wardle'a wybiera inną drogę przez historię okładek niż katalogi i monografie projektantów otaczające ten wpis. Zamiast prowadzić chronologicznie od wczesnych LP przez psychodelię, prog, punk i erę CD, autorzy organizują ponad 350 okładek wokół tematów takich jak sztuka, śmierć, narkotyki, ego, ucieczka, tożsamość, polityka, rock and roll, seks i rzeczywisty świat. Taka struktura zamienia 400-stronicowy przegląd wizualny w argument o powtarzających się funkcjach opakowania płyt.
Obraz śmierci na punkowej okładce może więc intelektualnie stanąć obok znacznie starszego przykładu jazzowego albo rockowego, nawet jeśli muzyka, technologia projektowa i publiczność radykalnie się różnią. Rezultat poświęca część przejrzystości chronologicznej w zamian za energię porównania. Książka, wydana przez Sterling w 2010 roku, działa szczególnie dobrze dla czytelników, którzy już rozumieją, że grafika albumowa zmieniała się w czasie, a teraz chcą zobaczyć, jak różne epoki wielokrotnie wracały do tych samych problemów wizualnych z całkowicie innymi założeniami kulturowymi.
Początek w 1955 roku wyznacza użyteczny próg historyczny, nie twierdząc, że wtedy narodziła się grafika albumowa
Roku 1955 z podtytułu nie należy odczytywać jako deklaracji, że projektowanie okładek albumowych nagle powstało właśnie wtedy. Wyrafinowane projektowanie opakowań rozwijało się wcześniej w jazzie, muzyce klasycznej i starszej kulturze LP, a wytwórnie takie jak Blue Note budowały tożsamość wizualną za pomocą fotografii i typografii. Czterdziestoletnia rama Morgana i Wardle'a obejmuje natomiast okres, w którym okładka albumu stawała się coraz bardziej centralna dla masowej muzyki popularnej, i kończy się mniej więcej w dojrzałej erze CD, zanim serwisy streamingowe fundamentalnie zmieniły skalę kontaktu z grafiką.
Zakres daje wystarczająco dużo czasu, by okładka przechodziła przez kilka różnych ról kulturowych: identyfikator produktu, wypowiedź artystyczną, prowokację polityczną, portret celebryty, psychodeliczny obiekt i kolekcjonerski system wizualny. Wartość tkwi w szerokości, nie w twierdzeniu o jednym czystym początku. RetroForge powinno zachować to rozróżnienie, ponieważ arbitralne granice chronologiczne stają się mylące wtedy, gdy praktyczna rama przeglądu zostaje błędnie uznana za historię wynalazku.
„Sztuka” ujawnia problem ustalenia, gdzie kończy się projektowanie komercyjne, a zaczyna sztuka wysoka
Jedna z najmocniejszych kategorii tematycznych książki pyta, co właściwie znaczy nazwanie okładki płyty sztuką. Opakowanie albumu jest designem komercyjnym stworzonym do sprzedaży i identyfikowania produktu muzycznego, lecz najlepsze przykłady angażują artystów, fotografów i projektantów zdolnych tworzyć obrazy żyjące długo po utracie pierwotnej funkcji marketingowej. Postacie takie jak Andy Warhol czy Peter Blake jeszcze bardziej komplikują granicę, ponieważ praktyki świata sztuki bezpośrednio wchodzą do opakowań muzyki popularnej.
Bardziej użytecznym pytaniem nie jest to, czy dana okładka zasługuje na wpuszczenie do muzeum. Chodzi o to, jak ograniczenia komercyjne wpływają na możliwość artystyczną. Projektant pracuje z wymiarami, drukiem, budżetem, wymaganiami wytwórni, akceptacją artysty i potrzebą zakomunikowania czegoś o płycie. Te ograniczenia mogą generować kreatywność zamiast ją zanieczyszczać. The Art of the LP jest najbardziej satysfakcjonujące wtedy, gdy porównanie tematyczne pozwala zobaczyć ten sam problem w zupełnie niepowiązanych światach muzycznych.
Śmierć staje się językiem wizualnym, którego znaczenie radykalnie zmienia się zależnie od gatunku
Obrazy śmierci regularnie pojawiają się w muzyce popularnej, ponieważ śmiertelność jest niezwykle wydajnym zasobem symbolicznym. Czaszki, groby, fotografia funeralna, nieobecność, przemoc i rozkład mogą komunikować powagę, niebezpieczeństwo, nihilizm, duchowość albo teatralny nadmiar zależnie od kontekstu. Ten sam podstawowy symbol znaczy coś innego na okładce heavy metalowej, punkowej czy refleksyjnego albumu singer-songwritera.
Tematyczna organizacja pozwala Morganowi i Wardle'owi ujawnić tę niestabilność. Historia chronologiczna mogłaby rozdzielić przykłady o kilka dekad i przeoczyć porównanie; rozkładówka tematyczna może pokazać, jak publiczność wielokrotnie uczy się nowych znaczeń dla tego samego słownika wizualnego. Podejście to jest użyteczne dla RetroForge, ponieważ motywy wizualne można następnie łączyć ponad stronami gatunków bez udawania, że stojące za nimi kultury muzyczne są identyczne.
Narkotyki i psychodelia tworzą jeden z najbogatszych klastrów tematycznych, nie wyjaśniając chemicznie każdej dziwnej okładki
Koniec lat sześćdziesiątych naturalnie tworzy gęste pole eksperymentu wizualnego wokół zmienionej percepcji, jaskrawego koloru, kolażu, surrealistycznego obrazu i deformowanej typografii. Dobra historia sztuki albumowej musi jednak oprzeć się pokusie traktowania każdego dziwnego obrazu jako bezpośredniego zapisu zażywania narkotyków. Projektowanie psychodeliczne czerpał ze szkół artystycznych, kultury plakatowej, grafiki komercyjnej, surrealizmu, fotografii, technologii drukarskiej i szerszych idei kontrkulturowych, a nie tylko z doświadczeń psychodelicznych.
Struktura tematyczna ułatwia porównanie tych powiązań z późniejszym wizualnym wykorzystaniem intoksykacji, nadmiaru czy obrazów halucynacyjnych. Motyw narkotyczny może oznaczać celebrację, ostrzeżenie, tożsamość społeczną albo komercyjny skrót zależnie od okresu. Siła przeglądu polega na ustawianiu okładek w rozmowie ze sobą bez udawania, że jedno wyjaśnienie pasuje do wszystkich.
Ego zamienia twarz artysty jednocześnie w produkt i materiał projektowy
Historie sztuki albumowej często celebrują konceptualne okładki po części dlatego, że uciekają od rzekomo nudnej konwencji umieszczania wykonawcy na froncie. The Art of the LP jest bardziej użyteczne wtedy, gdy uznaje, że sam portret może być wyrafinowanym designem. Twarz może komunikować celebryckość, bezbronność, seksualność, konfrontację, anonimowość wewnątrz kultury masowej albo celową samomitologizację zależnie od sposobu sfotografowania i prezentacji.
Kategoria „ego” odsłania więc kolejny powracający problem komercyjny. Słynni wykonawcy są wartościowi częściowo dlatego, że publiczność ich rozpoznaje, więc twarz może być najwydajniejszym obrazem marketingowym. Projektanci decydują następnie, czy tę logikę zaakceptować, wyolbrzymić, zniekształcić czy podważyć. Prosty portret i okładka Hipgnosis bez członków zespołu leżą na przeciwnych krańcach tego samego pytania: jak album powinien przedstawiać osobę, która go stworzyła?
Politykę można wydrukować głośno albo ukryć w wizualnych założeniach publiczności
Polityczna grafika albumowa obejmuje wszystko od jawnego protestu i symboliki narodowej po obrazy, których znaczenie staje się sporne, ponieważ odbiorcy przynoszą do nich odmienne założenia. Słynny przykład taki jak Born in the U.S.A. Bruce'a Springsteena można czytać poprzez patriotyzm, ironię i dystans pomiędzy tytułem, obrazem oraz treścią tekstów, natomiast punk i funk oferują inne drogi ku grafice politycznej i prowokacji kulturowej.
Podejście tematyczne Morgana i Wardle'a pomaga pokazać, że znaczenie polityczne rzadko znajduje się całkowicie wewnątrz samego obrazu. Kontekst, historia artysty i interpretacja publiczności mają znaczenie. Flaga może potwierdzać, krytykować albo destabilizować zależnie od użycia. To kolejny powód, dla którego przegląd wizualny pozostaje użyteczny nawet wtedy, gdy pojedyncze omówienia okładek są krótkie: porównanie pokazuje, jak ten sam symbol może zmieniać funkcję pomiędzy epokami i gatunkami.
Seks sprzedaje, ale historia staje się bardziej odkrywcza, gdy widoczne pozostają płeć i sprawczość
Obrazy seksualne należą do najbardziej trwałych narzędzi komercyjnych w opakowaniu muzyki, a tematyczna organizacja książki ułatwia obserwowanie zmieniających się założeń przez cztery dekady. Ciała mogą być efektowne, erotyczne, prowokacyjne, komiczne, eksploatacyjne albo celowo konfrontacyjne, natomiast relacja pomiędzy osobą fotografowaną, fotografem, artystą i zakładaną publicznością radykalnie zmienia znaczenie obrazu.
Współczesna strona Reading Room powinna unikać powtarzania starszych komentarzy designerskich traktujących każdy seksualizowany obraz wyłącznie jak sprytny marketing. Normy płciowe, sprawczość i relacje władzy stojące za reprezentacją są częścią historycznego kontekstu. Nie oznacza to konieczności narzucania jednego moralnego werdyktu każdej okładce. Chodzi o uznanie, że obrazy projektowane po to, by szokować albo przyciągać jedno pokolenie, mogą być później interpretowane inaczej i że wizualna historia muzyki popularnej zawiera te same nierówności kulturowe i negocjacje co sam biznes muzyczny.
Koniec w 1995 roku obejmuje dojrzałą erę CD, zanim miniatura zmieni funkcję grafiki
Rok 1995 jako punkt końcowy jest jednym z najbardziej użytecznych wyborów strukturalnych książki, ponieważ zamyka przegląd po tym, jak CD wyraźnie zmieniło fizyczne opakowanie muzyki, lecz przed tym, gdy dystrybucja internetowa i serwisy streamingowe ponownie przeobraziły grafikę. Dwunastocalowe płótno LP zdążyło się skurczyć, informacje okładkowe mogły przenieść się do książeczek, a projektanci dostosowali się do mniejszego kwadratowego formatu. Album nadal docierał jednak do kupującego jako fizyczny przedmiot, którego okładka i opakowanie należały do właściciela.
Serwisy streamingowe zmieniają tę relację znacznie głębiej. Grafika może po raz pierwszy pojawić się jako miniatura na ekranie telefonu, podczas gdy fizyczny obiekt jest opcjonalny albo nie istnieje. The Art of the LP kończy się więc na znaczącym progu historycznym, choć świetne projektowanie albumowe oczywiście trwało po 1995 roku. Książka obejmuje czterdzieści lat, w których okładka pozostawała nierozłączna z masowo sprzedawanym przedmiotem zawierającym muzykę.
Czterysta stron zamienia książkę w maszynę do przeglądania zamiast liniowego podręcznika
Przy ponad 350 okładkach na 400 stronach książka jest zaprojektowana do poruszania się po niej. Czytelnik może śledzić jeden temat, porównywać pozornie niepowiązane okładki, przeskakiwać przez dekady i wrócić później bez utraty argumentu. Ta możliwość swobodnego przeglądania odróżnia ją od skupionych monografii projektantów, gdzie przyjemność wynika z głębi i ciągłości jednej kariery albo studia.
Dla RetroForge taka szerokość czyni ją idealną ogólną rekomendacją dotyczącą grafiki albumowej. Ktoś wchodzący przez Pink Floyd może natrafić na punk; czytelnik zainteresowany jazzem odkryć glam; student projektowania porównywać portret, politykę i typografię bez konieczności wybierania najpierw jednego słynnego projektanta. Tematyczna logika książki zachęca dokładnie do takiego zachowania polegającego na przechodzeniu między powiązaniami, jakie Reading Room ma wspierać.
Późniejsza data Google Books nie powinna po cichu przepisywać pierwszej publikacji
Google Books zawiera późniejszy rekord z 2015 roku dla tego tytułu, lecz master po weryfikacji faktów kotwiczy dzieło przy pierwszej publikacji Sterling z 2010 roku, 400 stronach i ISBN 9781402771132. Dopóki konkretna oferta sprzedawcy nie wykaże odrębnego wznowienia, rewizji albo nowego wydania, RetroForge nie powinno po cichu awansować późniejszej daty katalogowej do roli roku powstania książki.
To mała dyscyplina metadanych o większym celu. Książki mocno oparte na obrazach często krążą poprzez wznowienia, zmiany terytorium i migracje katalogowe, przez które dane publikacyjne wyglądają na nowsze od samego dzieła. Reading Room powinien odróżniać tożsamość pracy od metadanych konkretnego produktu znajdującego się właśnie w sprzedaży.
Co książka robi szczególnie dobrze
Tematyczna organizacja jest cechą definiującą. Tworzy nieoczekiwane porównania ponad gatunkami i dekadami, podczas gdy czterdziestoletni zakres jest wystarczająco szeroki, by obejmować okładki kanoniczne i mniej znane bez zamiany całej książki w historię jednego projektanta czy ruchu. Ponad 350 okładek daje znaczną różnorodność wizualną, a duża liczba stron zapewnia wystarczająco dużo przestrzeni, by przegląd zachowywał się jak prawdziwy obiekt do oglądania, a nie cienki album prezentowy.
Metoda tematyczna zachęca również do analitycznego myślenia o tym, co okładki robią: sprzedają tożsamość, sygnalizują politykę, erotyzują artystę, wizualizują ucieczkę, używają śmierci albo narkotyków czy zamieniają komercyjne opakowanie w samoświadomą sztukę. Dzięki temu książka jest mocniejszą bramą wejściową niż prosty ranking „najlepszych okładek”.
Ograniczenia
Rok 1995 jako punkt końcowy wyklucza erę cyfrową i streamingową, a organizacja tematyczna może rozmywać chronologię i utrudniać zrozumienie, kiedy konkretne języki projektowe naprawdę się pojawiły. Wybór okładek jest z konieczności subiektywny, a ponad 350 przykładów nadal reprezentuje tylko maleńką część grafiki albumowej stworzonej przez czterdzieści lat. Historie poszczególnych okładek muszą być zwięzłe w porównaniu z monografiami konkretnych projektantów czy studiów.
Te ograniczenia jasno definiują funkcję książki. To przegląd służący porównaniu, a nie encyklopedia każdej okładki ani kompletna chronologiczna historia grafiki w muzyce nagranej.
Dla kogo jest ta książka?
Czytelnicy szukający jednej szerokiej książki wizualnej o okładkach albumowych przed wejściem w specjalizacje znajdą tu znakomity wybór. Studenci projektowania mogą używać układu tematycznego do porównywania rozwiązań między epokami, natomiast fani muzyki wchodzący przez jeden gatunek prawdopodobnie natrafią na nieznane tradycje wizualne w innych częściach książki. Tytuł naturalnie znajduje miejsce pomiędzy Album Cover Album, będącym dokumentem klasycznej ery LP tworzonym z jej wnętrza, a wyspecjalizowanymi monografiami Hipgnosis, Barneya Bubblesa i Rogera Deana oferującymi głębsze drogi do konkretnych projektantów.
Uwaga o wydaniu
Sterling po raz pierwszy opublikował książkę w 2010 roku.
400 stron. Ponad 350 ilustrowanych okładek. ISBN 9781402771132.
Późniejszych rekordów katalogowych, w tym wpisu Google Books z 2015 roku, nie należy traktować jako dowodu na nową zrewidowaną wersję, jeśli nie potwierdza tego konkretne wydanie.
Znajdź egzemplarz
Standardowy egzemplarz Sterling z okolic 2010 roku w zupełności wystarczy. W przypadku tej mocno wizualnej książki stan ma większe znaczenie niż status pierwszego wydania.
