Przejdź do treści
Okładka książki Mountains Come Out of the Sky: The Illustrated History of Prog Rock — Will Romano
Okładka za pośrednictwem Open Library · ISBN 9780879309916
Czytelnia · Książka 006

Mountains Come Out of the Sky: The Illustrated History of Prog Rock

Will Romano

Historia proga dla czytelników, którzy chcą nie tylko o widowisku czytać, ale też je zobaczyć

Pierwsze wydanie2010
WydawcaBackbeat Books
Wybrane wydanieISBN 9780879309916
Rock progresywnyYesGenesisKing Crimson

Historia proga dla czytelników, którzy chcą nie tylko o widowisku czytać, ale też je zobaczyć

Rock progresywny nigdy nie był wyłącznie zjawiskiem dźwiękowym. Jego klasyczna epoka była nierozerwalnie związana z rozkładanymi okładkami płyt, pejzażami Rogera Deana, fotografią Hipgnosis, całymi rzędami instrumentów klawiszowych, rozbudowanym oświetleniem, specjalnie projektowanymi scenografiami i coraz bardziej teatralnym wyobrażeniem o tym, czym może być koncert rockowy. Will Romano w Mountains Come Out of the Sky rozumie, że historia proga zyskuje, gdy tę kulturę wizualną pokazuje się bezpośrednio, zamiast traktować ją jako dekorację wokół nagrań. Książka, wydana przez Backbeat Books w 2010 roku, jest obszernym, ilustrowanym przeglądem w dużym formacie, a nie gęstym studium akademickim; według opisu wydawcy wydanie w miękkiej oprawie liczy 246 stron. Dzięki temu stanowi szczególnie przystępne wprowadzenie dla czytelników, którzy chcą najpierw uzyskać szeroką orientację, zanim sięgną po bardziej szczegółowe biografie zespołów i opracowania gatunkowe z innych części Reading Room.

Od psychodelicznych początków po współczesnych spadkobierców

Romano zaczyna jeszcze zanim rock progresywny skrystalizował się jako rozpoznawalny gatunek. Umieszcza Pink Floyd z okresu Syda Barretta, Franka Zappę i Mothers of Invention oraz Beatlesów z czasów Sgt. Pepper wśród eksperymentalnych warunków, z których wyłonił się późniejszy prog. Następnie prowadzi opowieść przez kanoniczne lata 70. i zespoły takie jak Yes, Emerson Lake & Palmer, Genesis, King Crimson, Jethro Tull, Pink Floyd, Rush oraz innych wykonawców, którzy poszerzali granice kompozycji, techniki instrumentalnej i prezentacji scenicznej. Co ważne, historia nie kończy się wraz z nadejściem punku. Romano przechodzi także przez bardziej radiowe odmiany lat 80., w tym Asia oraz odmienione wcielenia Genesis i Yes, a później dociera do nowszych zespołów progresywnych, takich jak Marillion, Spock's Beard i the Mars Volta. W rezultacie prog jawi się jako tradycja podlegająca ciągłym przemianom, a nie zamknięty muzealny okres między 1969 a 1977 rokiem.

Problem definicji

Każda historia rocka progresywnego w końcu musi odpowiedzieć na pytanie, co właściwie znaczy „progresywny”, a Romano rozsądnie nie udaje, że istnieje idealna granica. To słowo może oznaczać historyczny gatunek, podejście do rozwoju muzycznego, zespół cech stylistycznych albo, używane nieostrożnie, niemal każdą muzykę, którą słuchacz uzna za ambitną. Definicja tak szeroka, że obejmuje każdy zespół rozwijający swoje brzmienie, staje się bez znaczenia; definicja przesadnie wąska wyklucza z kolei artystów kluczowych dla historycznej dyskusji. Praktyczne rozwiązanie Romano opiera się na podobieństwie rodzinnym: rozbudowane formy, nietypowe struktury, ambicja instrumentalna, eklektyczne wpływy, myślenie konceptualne, eksperymenty studyjne i oprawa wizualna powracają w różnych zestawieniach. W ilustrowanym wprowadzeniu taka metoda okazuje się użyteczniejsza niż całe strony taksonomii, bo pozwala zobaczyć, dlaczego najważniejsi artyści należą do wspólnej historii, bez twierdzenia, że wszyscy brzmią podobnie.

Dlaczego ilustracje mają znaczenie

Warstwa wizualna nie jest tu jedynie przyjemnym dodatkiem. Fotografia ogromnego zestawu instrumentów klawiszowych potrafi powiedzieć o technologicznej ambicji coś, czego nie odda jedno zdanie o „poszerzonym instrumentarium”; podobnie okładka Yes albo teatralne zdjęcie Genesis ze sceny pokazuje, jak bardzo rock progresywny wykraczał poza sam zarejestrowany dźwięk. Gatunek rozwijał się w epoce LP, kiedy projekt okładki, rozkładane opakowanie i koncertowa prezentacja mogły stawać się przedłużeniem tożsamości albumu. Dlatego książka Romano naturalnie sąsiaduje z materiałami RetroForge o Rogerze Deanie, Mellotronie, syntezatorach Mooga, organach Hammonda i historii produkcji koncertowej. Czytelnicy znający prog przede wszystkim z płyt mogą zobaczyć, jak silnie muzyka należała do szerszej kultury przedmiotów, obrazów i występu, a osoby już zafascynowane sprzętem i projektowaniem wizualnym dostają chronologiczne ramy pozwalające zrozumieć, gdzie te elementy wpisują się w całość.

Mocne strony

Największą zaletą książki jest przystępność, ale nie dlatego, że Romano upraszcza temat. Połączenie krótkich rozdziałów historycznych, rozpoznawalnych zespołów i hojnej liczby ilustracji pozwala wejść w książkę niemal w dowolnym miejscu, a potem stopniowo wychodzić ku mniej znanym epokom i artystom. Chronologia wykracza też daleko poza zwyczajową opowieść o złotej erze, dzięki czemu późniejszy Neo-prog i współczesny rock progresywny stają się częścią tej samej trwającej dyskusji, a nie dopiskiem na końcu. Książka zachowuje praktyczną wartość jeszcze z jednego powodu: w 2026 roku wydawca nadal ma ją w katalogu, więc czytelnik nie musi urządzać kolekcjonerskiego polowania tylko po to, by zdobyć dobre wizualne wprowadzenie. Dla RetroForge czyni to z niej jedną z najmocniejszych książek wejściowych na półkę z progiem, szczególnie dla osób zainteresowanych także materialną i teatralną kulturą otaczającą tę muzykę.

Ograniczenia

Ceną za przystępność jest głębokość. Ilustrowany przegląd liczący 246 stron i obejmujący kilka dekad nie może zaoferować szczegółowości sześćsetstronicowej historii gatunku ani osobnej biografii zespołu, dlatego czytelnicy mocno zainteresowani sceną Canterbury, Rock in Opposition, włoskim rockiem progresywnym czy mało znanymi europejskimi grupami będą później potrzebować bardziej specjalistycznych książek. Dobór artystów wyraźnie ciąży też ku anglo-amerykańskiemu kanonowi proga. W kontekście zamierzonej publiczności jest to zrozumiałe, ale należy widzieć w tym ograniczenie, a nie kompletną mapę globalnej sceny. Wreszcie książki wizualne są wyjątkowo wrażliwe na różnice między wydaniami. Jakość reprodukcji, wymiary i układ strony stanowią część doświadczenia lektury, więc wersja cyfrowa i duże wydanie w miękkiej oprawie nie są równoważne tylko dlatego, że nominalnie zawierają ten sam tekst.

Dla kogo jest ta książka?

To bardzo dobry pierwszy tytuł o progu dla kogoś, kto ma już na półce Yes, Genesis, Rush czy Pink Floyd, ale nie poznał jeszcze historii gatunku jako całości. Równie dobrze sprawdzi się u czytelników zainteresowanych pełną kulturą wizualną i technologiczną rocka progresywnego, ponieważ instrumenty, scenografia, okładki i prezentacja koncertowa zajmują tu miejsce, którego tekstowe historie często nie mogą im poświęcić. Dalszy kierunek zależy od tego, co najbardziej przyciągnie uwagę: Mike Barnes oferuje głębszą historię brytyjskiej sceny, Hegarty i Halliwell bardziej analitycznie omawiają granice gatunku, a David Weigel proponuje szybszą narrację o wzlocie proga, reakcji przeciwko niemu i jego przetrwaniu.

Znajdź egzemplarz

Fizyczny format jest częścią sensu tej książki. Jeżeli dostępne są zarówno ebook, jak i duże wydanie w miękkiej oprawie, RetroForge powinno przedstawiać je osobno, zamiast zakładać, że czytelnik kupuje to samo doświadczenie.

Odkrywaj dalej

Kontynuuj w grafie wiedzy RetroForge

Wybrane ścieżki do ludzi, płyt, wydarzeń i idei poszerzających muzyczny kontekst.