Grant Gee czyni miasto jednym z członków zespołu, bo Joy Division brzmią mniej tajemniczo, gdy Manchesterowi pozwoli się pozostać brzydkim
Z perspektywy czasu Joy Division stali się estetycznie piękni. Okładki Petera Saville'a są obiektami muzealnymi. Czarno-biała fotografia Antona Corbijna wygląda nieskazitelnie. Produkcja Martina Hannetta wydaje się kontrolowana i architektoniczna. Teksty Iana Curtisa i jego wczesna śmierć stworzyły aurę tak silną, że późniejsi słuchacze mogą odbierać zespół niemal jak abstrakcyjne dzieło sztuki oderwane od zwykłego życia. Dokument Granta Gee przywraca mniej eleganckie środowisko.
Materiały archiwalne Factory Records opisują film jako historię czterech młodych mężczyzn z postindustrialnego Manchesteru, których życie przecięło się z punkiem, miejskim upadkiem i miastem przechodzącym przemiany kulturowe i ekonomiczne. IDFA skatalogowało film w 2007 roku z czasem 97 minut. IFI podaje 93 minuty i również nazywa go filmem z 2007. BFI później skatalogowało wersję z 2008 roku na 94 minuty, podczas gdy British Council podaje 2008 i 90 minut. Różnice czasu/daty są wyjątkowo chaotyczne jak na jeden współczesny dokument. Sam film jasno pokazuje, co jest ważne. Joy Division nie urodzili się jako monochromatyczne ikony. Byli młodymi ludźmi z uszkodzonego miasta, uczącymi się tworzyć coś, co nie miało jeszcze nazwy.
Słynny koncert Sex Pistols w Manchesterze ma znaczenie jako katalizator, ale mity początku nie powinny zamieniać jednego koncertu w magię
Dokument wykorzystuje występ Sex Pistols w Lesser Free Trade Hall w Manchesterze w czerwcu 1976 roku jako ważny katalizator miejskiej historii muzyki, a Bernard Sumner i Peter Hook należą do osób zainspirowanych punkową strukturą przyzwolenia. Z czasem koncert obrósł tak wielką mitologią, że późniejsze relacje potrafią brzmieć tak, jakby każdy ważny muzyk Manchesteru zmieścił się w jednym małym pokoju. Historyczne znaczenie jest realne, ale mitologia nie powinna zastępować wolniejszej pracy, która nastąpiła później: kupowania instrumentów, znalezienia perkusisty, prób, zmian nazw i nauki pisania muzyki. Punk dał pozwolenie; Joy Division nadal musieli wymyślić samych siebie.
Warsaw pokazują zespół, którego tożsamość była jeszcze na tyle zwyczajna, że brzmiał inaczej niż późniejsze płyty
Grupa początkowo występowała jako Warsaw. Wczesne nagrania i koncerty noszą bardziej oczywisty wpływ punku i mniej charakterystycznej przestrzeni kojarzonej z Unknown Pleasures. Ten rozwój jest ważny, ponieważ późniejsze Joy Division mogą wydawać się nieuniknione. Głos Curtisa, bas Hooka, gitara/klawisze Sumnera i perkusja Morrisa są tak charakterystyczne, że słuchacze mogą wyobrażać sobie, iż formuła istniała od razu. Nie istniała. Zespół uczył się poprzez koncertowanie i nagrywanie. Nazwy się zmieniały. Piosenki się rozwijały. Produkcja później zmieniała sposób postrzegania instrumentów. Archiwum dokumentu pozwala usłyszeć ewolucję. Charakterystyczne brzmienie zwykle jest czymś, co zespół odkrywa dopiero po stworzeniu kilku mniej charakterystycznych brzmień.
Bas Petera Hooka staje się centralny częściowo dlatego, że praktyczne ograniczenia wypchnęły go poza zwykły rejestr basowy
Wysoki, melodyczny styl basowy Hooka stał się jedną z definiujących cech Joy Division. Wielokrotnie mówił o praktycznych powodach tego podejścia, w tym o słabym nagłośnieniu, przez które niższe częstotliwości były trudne do usłyszenia podczas wczesnych prób. Niezależnie od tego, czy każdy późniejszy wybór stylistyczny da się sprowadzić do jednego problemu sprzętowego, historia ujawnia ważną zasadę. Ograniczenia potrafią przeorganizować instrumentację. Jeśli basista przesuwa się wyżej, gitara i klawisze mogą pełnić inne funkcje. Sekcja rytmiczna zmienia kształt. Powstałe brzmienie później staje się świadomą tożsamością. To przeciwieństwo mitologii instrumentów, w której innowację tworzy drogi sprzęt. Czasami zły sprzęt tworzy problem, który muzycy przypadkiem zamieniają w styl.
Stephen Morris sprawia, że maszynowa precyzja brzmi wystarczająco ludzko, by stać się fundamentem postpunkowej elektroniki
Gra Morrisa jest centralna, ponieważ rytmiczna tożsamość Joy Division może brzmieć jednocześnie mechanicznie i żywo. Jego kontrola, powtórzenie i zdolność współpracy z elementami sekwencjonowanymi/elektronicznymi stają się później jeszcze ważniejsze w New Order. Dokument daje żyjącemu perkusiście wystarczająco dużo przestrzeni, by wyjaśnić rozwój zespołu bez traktowania jego roli jako tła pod Curtisem. To ważne, ponieważ historie post-punku często przeskakują od punku do automatów perkusyjnych i syntezatorów, jakby ludzka perkusja stawała się mniej istotna. Morris pokazuje inną drogę. Perkusista może uwewnętrznić maszynowe powtórzenie, zanim maszyny przejmą jakąkolwiek część rytmu. Dyscyplina ludzka i elektroniczna rozwijają się razem. Późniejsze brzmienie New Order staje się łatwiejsze do zrozumienia, gdy tę ciągłość słychać już w Joy Division.
Niezręczność Bernarda Sumnera jest historycznie użyteczna, bo nie każdy członek legendarnego zespołu zachowuje się jak urodzony narrator
Rola Sumnera w Joy Division obejmowała gitarę, klawisze i rosnące zainteresowanie elektroniką. Późniejsza pozycja w New Order uczyniła go ważnym frontmanem i autorem piosenek. W dokumencie pozostaje jedną z kilku osób próbujących wyjaśnić przeszłość, której żadna z nich nie przeżywała z dojrzałością, jakiej późniejsi widzowie mogą oczekiwać. To jedna z najważniejszych korekt emocjonalnych filmu. Ocalali członkowie byli młodzi. Nie byli wyszkolonymi specjalistami zdrowia psychicznego, strategami kariery ani mitologami zdolnymi w czasie rzeczywistym doskonale rozumieć epilepsję Curtisa, depresję, małżeństwo, romans i presję zawodową. Późniejsza wiedza może wytwarzać poczucie winy. Nie może wstecznie stworzyć wiedzy, której wtedy brakowało. Dokument jest najbardziej ludzki, gdy pozwala niepewności pozostać, zamiast przemieniać każdy przeoczony sygnał w zaniedbanie.
Martin Hannett sprawia, że Joy Division brzmią na płycie w sposób, którego zespół na żywo niekoniecznie słyszał w pomieszczeniu
Praca producenta Martina Hannetta jest nierozłączna ze studyjną tożsamością Joy Division. Używa przestrzeni, separacji, efektów i nietypowych decyzji nagraniowych, by stworzyć dźwięk znacznie chłodniejszy i bardziej architektoniczny niż proste zarejestrowanie punkowego zespołu w pokoju. Członkowie grupy czasem mieli wobec tego procesu skomplikowane odczucia. Producent może ujawnić możliwości, o których muzycy nie wiedzieli, że ich chcą. Rezultat może stać się tak kanoniczny, że późniejsza publiczność zakłada, iż zespół zawsze słyszał siebie właśnie tak. Materiały koncertowe korygują to wrażenie. Joy Division na scenie mogą brzmieć agresywniej, bardziej fizycznie i mniej idealnie wyrzeźbieni niż na Unknown Pleasures. Żadna wersja nie jest „prawdziwym” zespołem. Jedna jest wykonaniem. Druga jest wykonaniem przekształconym przez autorstwo studyjne. Hannett należy do kompozycji nagranej tożsamości, nawet jeśli nie pisał piosenek.
Tony Wilson i Factory Records sprawili, że antykorporacyjny styl wyglądał profesjonalnie zaprojektowany
Rola Tony'ego Wilsona jako prezentera telewizyjnego, założyciela wytwórni i agitatora kulturowego uczyniła Factory Records niezwykłą instytucją. Estetyka Factory była retorycznie antykorporacyjna i jednocześnie wyjątkowo kontrolowana wizualnie. Projekty Petera Saville'a nadawały wydawnictwom spójność i konceptualną inteligencję daleko wykraczającą poza zwykłe opakowania niezależnej wytwórni. Numery katalogowe obejmowały nawet przedmioty i wydarzenia. To napięcie jest centralne dla historii Joy Division. Zespół wyrósł z punkowego przyzwolenia DIY, a jednocześnie został związany z jedną z najbardziej wyrafinowanych wizualnych tożsamości w muzyce popularnej. Bunt i design nie są przeciwieństwami. Factory rozumiało, że odrzucenie zwykłego języka handlowego samo może stać się potężną marką. Dokument korzysta z obecności Wilsona i Saville'a, ponieważ środowisko muzyki staje się widoczne. Płyty nie wchodzą do kultury nagie. Ktoś decyduje, jak obiekt wygląda.
Okładki Petera Saville'a czynią brak częścią tożsamości zespołu
Unknown Pleasures słynnie prezentuje obraz pulsara bez dominującej na okładce nazwy zespołu. Późniejsze opakowania Joy Division często unikają konwencjonalnej fotografii wykonawców. Tworzy to tajemnicę poprzez pominięcie. Design Saville'a pomagał zespołowi wyglądać mniej jak czterech zwykłych młodych mężczyzn, a bardziej jak obiekt, który słuchacz musi rozszyfrować. Sukces tej estetyki później stał się niemal przytłaczający. Merch Joy Division reprodukuje dziś obraz pulsara na całym świecie, często całkowicie oderwany od wiedzy o płycie. Dokument przywraca ludzi stojących za designem. Słynny symbol wraca do roboczego kontekstu, w którym ktoś go wybrał. To jeden z najlepszych powodów, by historię designu włączać do dokumentu muzycznego. Kanon wizualny może stać się sławniejszy niż dźwięk.
Epilepsję Iana Curtisa trzeba opisywać jako stan medyczny wpływający na występy, leczenie i codzienne życie, a nie jako mistyczne źródło jego ruchów scenicznych
Curtis zachorował na epilepsję podczas kariery zespołu i doświadczał poważnych napadów. Leki, zaburzenia snu, trasy koncertowe i stres komplikowały jego zdrowie. Jego ruchy sceniczne często opisywano wizualnie w relacji do napadów, a skojarzenie stało się częścią mitologii jego występów. Wymaga to ostrożności. Stan neurologiczny nie jest techniką artystyczną. Curtis rozwinął charakterystyczny język sceniczny. Jednocześnie żył z epilepsją. Obie historie przecinały się widocznie i czasem katastrofalnie, gdy napady występowały w związku z koncertami. Ocalali członkowie zespołu opisują w dokumencie sytuacje, których nie zawsze potrafili opanować. Współczesny artykuł powinien opierać się pokusie zamieniania choroby w dowód, że sztuka była przez to w jakiś sposób bardziej autentyczna. Cierpienie medyczne nie certyfikuje znaczenia twórczego.
Udział Annik Honoré zmienia dokument, ponieważ relacja wcześniej opisywana głównie przez innych otrzymuje bezpośredni głos
Belgijska dziennikarka i promotorka muzyczna Annik Honoré mówi w filmie o swojej relacji z Curtisem. Materiały archiwalne Factory Records wyraźnie zaznaczają, że jest to jej pierwsza filmowa wypowiedź na ten temat. Jej świadectwo ma znaczenie, ponieważ małżeństwo Curtisa z Deborah i jego relacja z Honoré były często opowiadane przez biografie napisane przez innych. Oddanie Honoré bezpośredniego głosu nie rozstrzyga każdego spornego szczegółu emocjonalnego. Czyni materiał mniej jednostronnym. Jest to szczególnie ważne w biografii pośmiertnej. Zmarła osoba nie może poprawić historii. Żyjący partnerzy łatwo mogą zostać zamienieni w role wewnątrz tragedii: żona, kochanka, świadek. Dokument działa lepiej, gdy pozostają ludźmi z własnymi wspomnieniami.
*Unknown Pleasures* staje się historycznie większe, ponieważ film pokazuje, jak mała była pierwotna operacja
Album rutynowo pojawia się dziś na listach najważniejszych płyt post-punkowych w historii. W 1979 roku Joy Division nadal byli częścią świata niezależnych wytwórni o skromnej skali finansowej i organizacyjnej. Ten kontrast ma znaczenie. Znaczenia historycznego nie należy mylić z rozmiarem pierwotnej premiery. Ograniczone zasoby Factory, metody studyjne Hannetta i rosnąca reputacja koncertowa zespołu stworzyły płytę, której wpływ rozszerzał się przez dekady. Dokument przywraca asymetrię między małym początkiem a wielkim dziedzictwem. To jeden z najbardziej pokrzepiających wzorów w historii muzyki. Płyta nie potrzebuje ogromnej kampanii premierowej, by później stać się strukturalnie ważna. Potrzebuje wystarczająco wielu ludzi, którzy nie przestaną słuchać.
*Closer* staje się niemożliwe do słuchania bez późniejszej śmierci, ale samo nagranie powstało, zanim zakończenie było znane
Joy Division nagrali Closer przed śmiercią Curtisa. Obrazy albumu i mrok tekstów później wydawały się niemal prorocze. To jedna z najbardziej niebezpiecznych form interpretacji retrospektywnej. Gdy artysta umiera w wyniku samobójstwa, słuchacze zaczynają szukać zapowiedzi we wcześniejszych dziełach. Teksty napisane podczas depresji i cierpienia z pewnością mogą zawierać istotne świadectwa. Nie muszą być jednak zaplanowanym dokumentem pożegnalnym. Albumowi należy pozwolić pozostać dziełem stworzonym przez żyjącego człowieka w okresie poważnych trudności. Tragedia wynika z tego, co stało się po nagraniu. Zamiana każdej piosenki w przepowiednię redukuje artystę do finału. Chronologia dokumentu pomaga zachować właściwą kolejność.
Planowana trasa amerykańska czyni 18 maja 1980 historycznie okrutnym, ponieważ przyszłość zespołu była już na tyle konkretna, że można ją było sobie wyobrazić
Joy Division przygotowywali się do pierwszej amerykańskiej trasy, gdy Ian Curtis zmarł w wyniku samobójstwa 18 maja 1980 roku. Oficjalna strona Joy Division potwierdza ten kontekst. Szczegół ma znaczenie, ponieważ śmierć nie nastąpiła po tym, jak zespół w oczywisty sposób dotarł do końca. Możliwości się rozszerzały. Międzynarodowe zainteresowanie rosło. Ocalali członkowie mieli bezpośrednie plany zawodowe. To sprawia, że późniejsze twierdzenia, iż Curtis został po prostu przytłoczony „sławą”, są zbyt ogólne. Jednocześnie istniało wiele presji: zdrowie, leki, relacje, trasy, oczekiwania i depresja. Żaden dokument nie może bezpiecznie przypisać jednego powodu. Właściwy opis historyczny to skumulowana złożoność wokół człowieka znajdującego się w poważnym kryzysie.
Umowa zespołu, by nie kontynuować jako Joy Division po odejściu jednego członka, staje się jednym z najdziwniejszych przykładów w rocku, gdy zasada zostaje urzeczywistniona przez śmierć
Członkowie mieli porozumienie, że jeśli ktoś odejdzie z grupy, zmienią nazwę. Po śmierci Curtisa Sumner, Hook i Morris kontynuowali jako New Order. Ta decyzja stworzyła jedną z najbardziej niezwykłych ciągłości w nowoczesnej muzyce. Ocalali muzycy nie próbowali zastąpić Curtisa podobnym wokalistą i dalej występować jako Joy Division, jakby nic strukturalnego się nie wydarzyło. Stworzyli inną organizację. Nowy zespół przeniósł dalej rytm, personel i ciekawość technologiczną, rozwijając zarazem inną relację z muzyką elektroniczną i kulturą klubową. Wpływ Joy Division ma więc dwa życia. Jedno należy do krótkiego archiwum zakończonego w 1980 roku. Drugie trwa poprzez ludzi, którzy odmówili używania tej samej nazwy.
Dokument Granta Gee i *Control* Antona Corbijna pojawiające się niemal razem tworzą niezwykle bogate studium przypadku: dokument kontra rekonstrukcja
Control i Joy Division dotarły do widzów mniej więcej w 2007 roku. Film Corbijna dramatyzuje życie Iana Curtisa z aktorami. Gee używa żyjących uczestników, materiałów archiwalnych i oryginalnych nagrań. BFI wyraźnie opisuje oba filmy jako różne, ale komplementarne. To idealna para dla Screening Room, ponieważ żadne medium nie musi pokonać drugiego. Dramat może odtwarzać prywatne chwile, których żadna kamera nie zarejestrowała, i stworzyć emocjonalną ciągłość wokół jednej osoby. Dokument może zachować sprzeczności między świadkami i pokazać prawdziwy zespół występujący. Widz uczy się różnych rzeczy z każdego. RetroForge powinno mocno je ze sobą łączyć, zachowując jednocześnie rozróżnienie między biografią a dowodem dokumentalnym.
Regeneracja Manchesteru tworzy w filmie inny rodzaj historycznego dystansu
Dokument Gee powstał, gdy Manchester zdążył już znacznie zmienić się wobec przemysłowego upadku widocznego na materiałach z lat 70. i początku 80. Komentarze archiwalne Factory Records wokół filmu wielokrotnie podkreślają utracone miasto. To ważne, ponieważ post-punk często estetyzuje się poprzez obrazy betonu, pustych fabryk i deszczu. Środowisko nie było zaprojektowanym moodboardem. Odzwierciedlało realny upadek przemysłu i przemiany miejskie. Późniejsza regeneracja może sprawić, że młodszym widzom trudno będzie fizycznie zrozumieć te krajobrazy. Materiał dokumentalny zachowuje architekturę, której samo miasto może już nie zachowywać. Muzyka staje się pamięcią miejską.
Zapisy 90, 93, 94 i 97 minut należy traktować jako historię edycji, a nie jeden błąd bazy danych do naprawienia
IDFA podaje 2007 / 97 min. IFI podaje 2007 / 93 min. BFI podaje 2008 / 94 min. British Council podaje 2008 / 90 min. Różnice są zbyt duże, by wynikały wyłącznie z zaokrąglenia, ale sprawdzone źródła nie dostarczają czystego wyjaśnienia montaż po montażu. RetroForge nie powinno go wymyślać. Użyj około 90-97 minut zależnie od edycji/katalogu, zachowując festiwalową wersję IDFA z 2007 roku i komercyjny zapis BFI z 2008 osobno. Historia festiwalowa i dystrybucyjna dokumentu obejmuje właśnie okres, w którym te zapisy się rozchodzą. Dobre metadane potrafią tolerować niejednoznaczność.
Największym osiągnięciem filmu jest przywrócenie Joy Division z historii designu do historii przyjaźni bez udawania, że sama przyjaźń mogła uratować Iana Curtisa
Sumner, Hook i Morris pamiętają zespół, który był zabawny, niedoświadczony i żywy. Późniejsza kultura pamięta monochromatyczną tragedię. Gee pozwala istnieć obu obrazom. Śmiech ocalałych członków ma znaczenie, ponieważ podważa ideę, że wszyscy permanentnie żyli wewnątrz nastroju płyt. Poczucie winy i smutek też są realne. To, czego film w najlepszych momentach odmawia, to pocieszająca wiara, że bliższa przyjaźń lub większa wiedza w oczywisty sposób przyniosłyby inny rezultat. Ludzie mogą kogoś kochać i nie rozumieć skali jego cierpienia. To trudniejsze do przyjęcia niż mitologia. Jest też bardziej ludzkie.
Uwaga dotycząca oglądania i kolekcjonowania
Traktuj film jako dokument festiwalowy z 2007 roku z komercyjno-katalogową historią 2008 i zachowaj dużą zmienność czasu trwania: 97 minut w IDFA, 93 w IFI, 94 w BFI i 90 w British Council. Nie wymyślaj ostatecznej relacji między montażami, dopóki źródło jej nie zidentyfikuje.