Dwanaście przełomowych gitar i stulecie ludzi odkrywających, że elektryczność znakomicie nadaje się do robienia hałasu
Play It Loud Brada Tolinskiego i Alana di Perny traktuje gitarę elektryczną jako kilka rzeczy naraz: produkt przemysłowy, obiekt projektowania wizualnego, narzędzie amplifikacji, towar, symbol statusu i jeden z najpotężniejszych znaków, jakie kiedykolwiek zdobyła muzyka popularna. Książka prowadzi przez początki amplifikacji, Leo Fendera, Les Paula, Stratocastera, blues, Beatlesów, elektryczny zwrot Dylana, Hendrixa, ciężkiego rocka, Eddiego Van Halena, japońską produkcję i późniejszą kulturę gitarową, wykorzystując przełomowe instrumenty oraz ludzi wokół nich jako punkty orientacyjne w szerokiej historii. Opublikowana przez Doubleday w 2016 roku, później dostarczyła tytułu i znacznej części konceptualnego terytorium wystawie Play It Loud w Metropolitan Museum of Art. To połączenie doskonale oddaje główną siłę książki: gitary elektryczne nie są wyłącznie maszynami do wytwarzania dźwięku. Są obiektami kultury, których kształty, materiały, marki i słynni użytkownicy zmienili zarówno wygląd, jak i brzmienie muzyki XX wieku.
Zanim pojawił się solid body, amplifikacja już zmieniała pracę gitary
Gitara elektryczna nie zaczęła się od Telecastera, Stratocastera ani Les Paula. Na długo przed tym, gdy instrumenty o litym korpusie stały się ikonami rocka, gitarzyści jazzu, muzyki hawajskiej i innych zespołowych środowisk zmagali się z praktycznym ograniczeniem: projekcją akustyczną. Instrumenty dęte i perkusja potrafiły zagłuszać gitarę, zmuszając muzyków do szukania sposobów, by pojedyncze linie i rytmiczne szczegóły były słyszalne przy większej głośności. Przetworniki i wzmacniane archtopy zaczęły zmieniać muzyczną rolę gitary jeszcze zanim rock and roll zaistniał jako kategoria kulturowa.
Szeroka chronologia Tolinskiego i di Perny jest użyteczna, ponieważ późniejsza mitologia rockowa może sprawiać wrażenie, jakby gitara elektryczna została celowo zaprojektowana do buntu. W rzeczywistości amplifikacja wyrosła z prób rozwiązania zwyczajnych problemów wykonawczych. Gdy jednak dźwięk można było zamienić w sygnał elektryczny, projektanci zyskali znacznie większe pole działania, a tradycyjne rezonujące pudło nie musiało już pozostawać centralną zasadą inżynierską instrumentu. To właśnie ta zmiana stworzyła przestrzeń projektową, którą później zajęli Fender, Gibson i wielu innych.
„Frying Pan” Rickenbackera pokazuje, że współczesny kształt gitary nigdy nie był nieunikniony
Do pierwszych komercyjnie udanych gitar elektrycznych należały instrumenty lap-steel, takie jak słynny Rickenbacker „Frying Pan”, którego okrągły korpus i długi gryf wyglądają uderzająco inaczej od obiektu, który większość ludzi wyobraża sobie po usłyszeniu słów „gitara elektryczna”. Ta różnica jest historycznie cenna. Projektanci rozwiązywali konkretne problemy dla konkretnych stylów gry, a nie zmierzali ku jednej z góry ustalonej formie końcowej.
Solidna konstrukcja pomagała kontrolować sprzężenie zwrotne, podczas gdy przetworniki magnetyczne zamieniały drgania strun w sygnał elektryczny, pozwalając amplifikacji uniezależnić się od dużego pudła akustycznego. Gdy to rozdzielenie stało się możliwe, projektowanie gitar mogło przyjąć znacznie bardziej przemysłowy charakter. Znany dziś instrument o litym korpusie wyłonił się z procesu eksperymentowania, a nie z jednego nagłego momentu wynalazku. Play It Loud szczególnie dobrze przywraca okres, w którym możliwych było jeszcze kilka przyszłości, zanim późniejszy sukces Fendera i Gibsona sprawił, że ich rozwiązania zaczęły wyglądać na oczywiste.
Leo Fender zamienia logikę produkcji w możliwość muzyczną
Leo Fender podchodził do projektowania instrumentów przez elektronikę, naprawy i praktyczną obserwację, a nie przez tożsamość wirtuoza-gitarzysty. Instrument, który ostatecznie stał się Telecasterem, odzwierciedla właśnie ten sposób myślenia. Przykręcany gryf, stosunkowo prosty lity korpus, wymienne części i nieskomplikowana konstrukcja ułatwiały produkcję i serwisowanie w porównaniu z tradycyjnymi rzeźbionymi instrumentami. To, co dla części obserwatorów wyglądało niemal brutalnie użytkowo, stało się jedną z największych zalet konstrukcji.
Muzycy następnie odkryli, co przemysłowy projekt potrafi zrobić muzycznie. Gitarzyści country wykorzystywali jego jasny atak, gracze bluesowi i rockowi odnajdywali moc oraz klarowność, a późniejsze pokolenia od punka po alternatywę doceniały trwałość i bezpośredniość instrumentu. Telecaster pokazuje jeden z głównych tematów książki: decyzje produkcyjne mogą zamienić się w styl muzyczny, gdy wykonawcy wielokrotnie odkrywają w nich ekspresyjne zastosowania. Kulturowa tożsamość instrumentu jest pisana dopiero po opuszczeniu fabryki.
Les Paul reprezentuje inną drogę, częściowo wynalazcę, częściowo osobę publiczną
Les Paul zajmuje pozycję bardzo odmienną od Fendera, ponieważ był już znanym gitarzystą, artystą estradowym i innowatorem nagraniowym. Eksperymentował z konstrukcjami o litym korpusie i nagrywaniem wielośladowym, podczas gdy Gibson ostatecznie umieścił jego nazwisko na gitarze zaprojektowanej do konkurowania na szybko zmieniającym się rynku instrumentów o litym korpusie. Model łączył tradycyjne rzemiosło i język wizualny Gibsona z praktycznymi potrzebami amplifikowanej muzyki, tworząc kulturowy obraz niemal przeciwny do surowej przemysłowej prostoty Telecastera.
Les Paul z czasem zyskał własną mitologię opartą na humbuckerach, sustainie i skojarzeniach z takimi muzykami jak Eric Clapton i Jimmy Page. Tolinski i di Perna potrafią umieścić tę historię wewnątrz panoramy całego stulecia, podczas gdy The Birth of Loud Iana S. Porta zawęża kadr do osobowości, firm i rywalizacji wokół Fendera i Les Paula. Książki znakomicie się więc uzupełniają: jedna daje widok z lotu ptaka, druga zbliżenie.
Stratocaster zamienia ergonomię w futuryzm
Stratocaster rozwinął język projektowy Fendera poprzez profilowany korpus, trzy przetworniki, system vibrato i kształt, który w latach pięćdziesiątych wyglądał niezwykle nowocześnie, a później jakimś sposobem nigdy nie przestał wyglądać nowocześnie. Telewizyjna widoczność Buddy'ego Holly'ego pomogła uczynić go obiektem pożądania, gitarzyści surfowi odnaleźli kolejny język w jego klarowności i vibrato, a Jimi Hendrix później przekształcił Stratocastera w jeden z definiujących wizualnych i brzmieniowych symboli rocka psychodelicznego.
Ta ewolucja pokazuje, dlaczego historia instrumentu nie może kończyć się na projektancie. Leo Fender stworzył produkt; kolejne pokolenia muzyków przepisywały jego znaczenie. Pod koniec lat sześćdziesiątych Strat stał się nierozerwalny ze sprzężeniem zwrotnym, fuzzem, widowiskiem scenicznym i ideą gitary jako narzędzia zdolnego tworzyć dźwięki daleko wykraczające poza zwykłe wzmacnianie strun. Instrument pozostał fizycznie rozpoznawalny, podczas gdy jego kulturowa tożsamość wielokrotnie przesuwała się wraz z ludźmi, którzy go używali.
Beatlesi zwiększają kulturową głośność gitary
British Invasion stworzyła inny rodzaj amplifikacji. Telewizja umieściła gitary i basy przed ogromną publicznością, sprawiając, że marki i kształty niemal z dnia na dzień stały się częścią kultury młodzieżowej. Rickenbackery, Gretsche i Höfnery zostały wizualnie związane z Beatlesami, a młodzi widzowie zetknęli się z ideą samowystarczalnego zespołu gitarowego jako kompletnej tożsamości społecznej i muzycznej.
W tym miejscu Play It Loud naturalnie łączy się z Beatles Gear Andy'ego Babiuka. Babiuk identyfikuje instrumenty na poziomie konkretnego obiektu; Tolinski i di Perna wyjaśniają, co dzieje się kulturowo, gdy miliony nastolatków nagle uznają te przedmioty za symbole nowoczesności. Sprzedaż sprzętu, telewizja, wizerunek i muzyka stają się jednym systemem. Zespoły potrafią zmieniać popyt i znaczenie marki bez konieczności rozpoczynania tej relacji jako formalnego marketingu.
Dylan przechodzi na elektryczność i gitara nagle zdaje się mieć poglądy polityczne
Elektryczne występy Boba Dylana w 1965 roku nabrały niezwykłego znaczenia symbolicznego, ponieważ amplifikacja zdążyła już zgromadzić znaczenia kulturowe. Akustyczny folk mógł oznaczać powagę, tradycję polityczną i autentyczność; gitara elektryczna mogła oznaczać komercyjny pop albo rock. Te skojarzenia były skonstruowane, nie wrodzone samym instrumentom, lecz na tyle silne, że zmiana Dylana mogła wyglądać na ideologiczną, a nie techniczną.
Dlatego Newport pozostaje użyteczne dla argumentu książki. Model gitary nie jest politycznie radykalny ani konserwatywny, ale publiczność może projektować wartości na technologię tak długo, aż dotknięcie „niewłaściwego” instrumentu staje się deklaracją. Play It Loud jest najmocniejsze właśnie wtedy, gdy historia projektowania otwiera się w historię kultury. Obiekt ma znaczenie, ponieważ ludzie wspólnie zdecydowali, co ma reprezentować.
Hendrix zamienia cały łańcuch elektryczny w instrument
Jimi Hendrix jest punktem, w którym określenie „gitara elektryczna” staje się radykalnie bardziej dosłowne. Sprzężenie zwrotne, fuzz, wah, amplifikacja o dużej głośności, kontrolowany hałas i warstwowanie studyjne oznaczają, że system ekspresyjny wykracza już daleko poza drewniany instrument. Gitara, przetworniki, kabel, efekty, wzmacniacz, głośnik, pomieszczenie i dłonie muzyka wspólnie uczestniczą w powstawaniu dźwięku.
Dla RetroForge jest to jedna z najważniejszych lekcji konceptualnych książki. Słynnych brzmień nie należy redukować do nazwy modelu. Stratocaster przez jeden zestaw sprzętu nie jest tym samym systemem muzycznym co ta sama gitara podłączona do innego. Hendrix uczynił pełny tor elektryczny częścią kompozycji i wykonania, a późniejsza kultura gitarowa tak naprawdę już nigdy się z tego nie wycofała. Instrument stał się ekosystemem.
Japońska produkcja przesuwa środek ciężkości
W latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych japońscy producenci zaczęli przeobrażać rynek gitarowy. Instrumenty początkowo lekceważone na części rynków zachodnich jako kopie znacząco poprawiały jakość, firmy rozwijały własne projekty, a branża stawała się naprawdę międzynarodowa. Ibanez, Yamaha i inni producenci zyskali ogromne znaczenie dla późniejszych muzyków oraz rozwoju technicznego.
To ważne, ponieważ mitologia gitary elektrycznej może być agresywnie amerykańska, krążąc wokół Kalifornii, Nashville, Fendera i Gibsona, jak gdyby reszta świata jedynie podążała. Szersza chronologia Tolinskiego i di Perny pomaga uniknąć takiego zatrzymania obrazu. Wiedza produkcyjna podróżuje, konkurencja się rozszerza, a użytkownicy nadal popychają firmy ku nowym projektom. Gitara elektryczna staje się globalna nie tylko dlatego, że amerykańskie instrumenty są eksportowane, lecz także dlatego, że sama innowacja produkcyjna rozwija się gdzie indziej.
Eddie Van Halen zamienia muzyka w dział rozwoju produktu
Eddie Van Halen przynosi kolejną poważną zmianę, ponieważ modyfikował instrumenty po to, by rozwiązywać własne problemy muzyczne. Słynny Frankenstrat łączył elementy kojarzone z różnymi tradycjami, w praktyce traktując gitarę jak platformę, a nie gotowy produkt. Moc humbuckera, korpus w stylu Fendera, niestandardowe okablowanie i dobór osprzętu stały się częścią języka samodzielnych modyfikacji, który producenci później wchłonęli.
Wzorzec jest ważny, ponieważ pokazuje innowację przesuwającą się od użytkownika ku producentowi. Muzycy hakują narzędzia; firmy obserwują; zmodyfikowana praktyka staje się komercyjną specyfikacją. Historia gitary elektrycznej nie jest więc prostą sekwencją producentów uczących muzyków, czego potrzebują. Muzycy wielokrotnie uczą producentów, co powinno powstać dalej.
Związek z Metropolitan Museum czyni argument projektowy całkowicie jawnym
Penguin Random House opisuje Play It Loud jako inspirację dla wystawy Metropolitan Museum of Art o tym samym tytule, a to połączenie doskonale pasuje do argumentu książki. Gitary są obiektami projektowania wizualnego, zdolnymi nieść znaczenie historyczne nawet wtedy, gdy milczą. Kształt, wykończenie, identyfikacja marki, ślady zużycia i słynny właściciel mogą opowiadać historie bez zagrania choćby jednej nuty.
Muzealny kontekst potwierdza również jedno z szerszych założeń redakcyjnych RetroForge: strony o instrumentach należą do historii kultury, a nie powinny stać poza nią jako arkusze specyfikacji. Gitara może być jednocześnie inżynierią, rzeźbą, towarem i narzędziem muzycznym. Play It Loud jest jednym z najbardziej przejrzystych szerokich wprowadzeń do tej idei.
Co książka robi szczególnie dobrze
Skala jest największą zaletą. Autorzy są doświadczonymi dziennikarzami gitarowymi i piszą z dość dużym entuzjazmem, by projektowanie i technologia nie zmieniły się w muzealne etykiety, podczas gdy konstrukcja oparta na przełomowych instrumentach nie pozwala, by stulecie materiału rozpuściło się w nieskończonym katalogu. Technologia, rasa, kultura młodzieżowa, marketing i słynni muzycy pozostają widoczni, a przedmowa Carlosa Santany pasuje do książki zainteresowanej gitarą jako głosem ekspresji, a nie wyłącznie sprzętem.
Dla głównej sekcji RetroForge poświęconej gitarze elektrycznej jest to naturalna rekomendacja ogólna. Bardziej wyspecjalizowane książki mogą następnie odchodzić ku Fenderowi, Les Paulowi, sprzętowi Beatlesów, sprzętowi Stonesów czy lutnictwu bez zmuszania szerokiej historii do wykonywania każdego zadania naraz.
Ograniczenia
Szeroki zakres nieuchronnie oznacza, że specjaliści będą chcieli głębszych historii producentów oraz większej uwagi dla inżynierów i pracowników fabryk, których wkład może zniknąć za słynnymi projektantami i wykonawcami. Amerykańska historia gitary elektrycznej dominuje w dużej części narracji, a gitara akustyczna leży w znacznej mierze poza zakresem książki. Rozwój po 2016 roku siłą rzeczy nie został uwzględniony.
Konstrukcja oparta na słynnych muzykach może również sprawiać, że innowacja wygląda bardziej celebrycko, niż naprawdę wyglądała historia produkcji. To powód, by książkę uzupełniać, a nie odrzucać jej użyteczność. Jako pierwsza mapa gitary elektrycznej rozumianej jako technologia kulturowa działa właśnie dzięki tej skali.
Dla kogo jest ta książka?
Każdy, kto zaczyna budować półkę z historią gitary elektrycznej, powinien uznać ją za znakomity punkt wejścia. Jest wystarczająco szeroka, by zorientować nowicjusza, i wystarczająco żywa, by nagrodzić doświadczonych muzyków, którzy nigdy wcześniej nie zastanawiali się, dlaczego znajome projekty stały się znajome. Warto połączyć ją z The Birth of Loud dla głębszej historii Fendera i Les Paula, a następnie przejść do Beatles Gear, Rolling Stones Gear albo Guitar: An American Life zależnie od tego, czy kolejne pytanie dotyczy konkretnych zespołów, czy szerszego emocjonalnego życia instrumentu.
Uwaga o wydaniu
Doubleday opublikował pierwsze wydanie w październiku 2016 roku. Penguin Random House podaje 400 stron dla e-booka, podczas gdy Smithsonian kataloguje fizyczny egzemplarz jako xvi + 379 stron. Wydanie Anchor w miękkiej oprawie ukazał się w 2017 roku.
Paginację należy zawsze przypisywać do konkretnego formatu sprzedawcy.
Znajdź egzemplarz
Wydanie w miękkiej oprawie z 2017 roku jest często najwygodniejszym wydaniem do czytania; wydanie w twardej oprawie z 2016 roku jest atrakcyjnym egzemplarzem kolekcjonerskim i do przeglądania.
