Dokument o syntezatorach modułowych nieuchronnie staje się dokumentem o ludziach, którzy lubią utrudniać proste rzeczy
Syntezator modułowy jest jednym z najbardziej uwodzicielskich paradoksów muzyki elektronicznej. Potrafi generować dźwięki niedostępne niemal z żadnego konwencjonalnego instrumentu, ale dotarcie do nich może wymagać kabli patchujących, wielu modułów, napięć sterujących, decyzji dotyczących strojenia i pogodzenia się z tym, że idealny patch z wczoraj jutro może być trudny do odtworzenia. Robert Fantinatto i Jason Amm rozumieją tę atrakcyjność od środka kultury.
Waveshaper Media opisuje I Dream of Wires jako dokument o narodzinach, upadku i odrodzeniu syntezatora modułowego, z udziałem ponad stu wynalazców, muzyków i entuzjastów. Standardowy film trwa 96 minut, natomiast około czterogodzinne Hardcore Edition wydano niezależnie w 2013 roku, zanim krótsza wersja kinowa miała premierę na Moogfest w kwietniu 2014. Istnienie Hardcore Edition jest niemal zbyt trafne. Dokument o ludziach, którzy odrzucają wygodę na rzecz głębszego technicznego zaangażowania, doczekał się wersji ponad dwa razy dłuższej dla widzów uznających dziewięćdziesiąt sześć minut za niewystarczająco obsesyjne. To nie tylko żart o kulturze syntezatorów. To temat filmu.
Moog i Buchla dają równoległe początki, które nie pozwalają jednemu wynalazcy zawładnąć całą mitologią stworzenia
Historyczny początek stawia Roberta Mooga i Dona Buchlę w centrum wczesnej syntezy modułowej w Stanach Zjednoczonych. Ich systemy rozwijały się niezależnie poprzez różne środowiska muzyczne i różne założenia projektowe.
Współpraca Mooga z Herbem Deutschem przyczyniła się do powstania modułowego instrumentu sterowanego napięciem, którego interfejs klawiaturowy pomagał muzykom wykształconym w konwencjonalnych systemach wysokości dźwięku odnaleźć się w nowym świecie. Praca Buchli wyrosła wokół San Francisco Tape Music Center i kompozytorów takich jak Morton Subotnick, z interfejsami, które nie zakładały, że fortepianowa klawiatura musi pozostać głównym sposobem sterowania nowym elektronicznym dźwiękiem. Ta różnica nabrała znaczenia kulturowego. Kontrast Moog/Buchla bywa upraszczany do tonalnej konwencji Wschodniego Wybrzeża przeciwstawionej eksperymentalnej wolności Zachodniego. Dokument jest bardziej użyteczny, gdy oba podejścia pozostają rodzinami decyzji projektowych, a nie konkurującymi religiami. Oscylatory, filtry, obwiednie, sekwencery, sterowanie niskoczęstotliwościowe i relacje napięciowe można organizować na wiele sposobów. Wczesna synteza modułowa nie oferowała jednego instrumentu. Oferowała możliwość zbudowania instrumentu na nowo dla każdego zadania.
Morton Subotnick pokazuje, dlaczego Buchlę należy rozumieć jako system kompozycyjny, a nie zamiennik klawiatury
Silver Apples of the Moon Subotnicka stało się jednym z przełomowych dzieł kompozycji elektronicznej związanych z systemem Buchli. Kluczowa różnica wobec wykonawstwa syntezatorowego skupionego na klawiaturze jest konceptualna. Kompozytor może używać sekwencerów, napięć sterujących i routingu modułowego do budowania struktur, które nie naśladują gestów gry na fortepianie. Otwiera to muzykę elektroniczną na inną relację z czasem.
Napięcie może sterować wysokością bez naciskania klawisza palcem. Inne napięcie może zmieniać barwę. Sekwencja może stać się jednocześnie rytmem i formą. System zachęca do komponowania poprzez relacje między sygnałami. Dla widzów przyzwyczajonych do oprogramowania, w którym te możliwości są ukryte za oknami i menu, sprzęt modułowy czyni je fizycznie widocznymi. Kable patchujące pokazują przyczynowość. Wartość edukacyjna jest ogromna, nawet jeśli praktyczny proces staje się nieefektywny. To część powodu, dla którego instrument wraca po dekadach. System modułowy uczy syntezy, ponieważ odmawia jej ukrywania.
Herb Deutsch przywraca muzyczną współpracę do moogowskiej strony historii
Herb Deutsch pojawia się ponownie po Moog, a jego rola jest tutaj równie ważna. Przypomina, że wczesny rozwój syntezatorów polegał na tym, iż kompozytorzy prosili inżynierów o narzędzia, a nie na samotnych inżynierach wymyślających kompletne muzyczne przyszłości. Ta współpraca jest jednym z powracających tematów w historii instrumentów.
Harry Chamberlin chciał innego sposobu dostępu do wcześniej nagranych instrumentów. Bracia Bradley umożliwili produkcję na większą skalę. Moog pracował z Deutschem. EMS rozwijało się poprzez rozmowy kompozytorów, inżynierów i użytkowników. Innowacja staje się społeczna w chwili, gdy instrument musi opuścić laboratorium. Syntezator modułowy jest szczególnie zależny od tej wymiany, ponieważ każdy moduł wyraża założenia dotyczące tego, czym muzyk mógłby chcieć sterować. Pokrętło częstotliwości odcięcia filtra, etap obwiedni czy krok sekwencera to obiekt inżynieryjny zbudowany wokół wyobrażonego zachowania muzycznego. Użytkownicy później odkrywają zachowania, których konstruktorzy nie przewidzieli. Pętla informacji zwrotnej nigdy się nie kończy.
Bernie Krause przypomina historii muzyki elektronicznej, że jeden instrument może przejść od eksperymentu studyjnego do ekologii
Praca Berniego Krause'a przecinała kilka elektronicznych światów: od wczesnych występów z Moogiem i sesji studyjnych po późniejsze badania i nagrywanie naturalnych krajobrazów dźwiękowych. Jego obecność poszerza film poza historię gatunków. Syntezator modułowy może uczestniczyć w muzyce popularnej, kompozycji eksperymentalnej oraz badaniach relacji między dźwiękiem elektronicznym i środowiskowym. Ma to znaczenie, ponieważ syntezator często przedstawia się jako maszynę, która zastąpiła naturalne instrumenty sztucznymi.
Kariera Krause'a sugeruje ciekawszą relację. Elektroniczne słuchanie może wyostrzać uwagę na środowiska akustyczne zamiast się im przeciwstawiać. Ta sama osoba może pracować z oscylatorami i pejzażami dźwiękowymi zwierząt, ponieważ obie praktyki zależą od uważnego słuchania barwy, częstotliwości i struktury. Instrument staje się jednym etapem większej edukacji słuchowej.
Upadek systemów modułowych był spowodowany sukcesem równie mocno jak porażką
Pod koniec lat 70. i w latach 80. muzycy coraz częściej mieli dostęp do przenośnych zintegrowanych syntezatorów, polifonii, pamięci presetów i ostatecznie instrumentów cyfrowych, których stabilność i wygoda sprawiały, że duże systemy modułowe wyglądały niepraktycznie. Często opisuje się to jako niemal wymarcie. Sformułowanie jest użyteczne, jeśli nie brać go dosłownie.
Systemy modułowe pozostały w studiach i kolekcjach, a wyspecjalizowani użytkownicy nadal z nimi pracowali. Zniknęła ich pozycja blisko centrum głównego nurtu projektowania syntezatorów. Powody były przekonujące.
Minimoog już pokazywał atrakcyjność stałej architektury. Późniejsze instrumenty polifoniczne pozwalały grać akordy, pamięć patchy skracała czas konfiguracji, MIDI stworzyło standard komunikacji, a syntezatory cyfrowe oferowały nowe rodziny brzmień bez ścian kabli. Modułowe systemy nie przegrały dlatego, że brzmiały gorzej. Przegrały, ponieważ reszta branży nauczyła się pakować elektroniczne możliwości wydajniej. Wygoda wygrała. Na jakiś czas.
Renesans lat 90. zaczyna się wtedy, gdy ludzie uznają, że niewygoda znowu stała się ciekawa
Odrodzenie będące centrum I Dream of Wires zaczyna się, gdy muzycy i konstruktorzy wracają do koncepcji modułowych dokładnie w momencie, gdy głównonurtowa technologia cyfrowa stała się potężna, przystępna cenowo i wygodna. Wygląda to nieracjonalnie, dopóki nie uwzględni się doświadczenia użytkownika.
Oprogramowanie może oferować tysiące parametrów za jednym ekranem. Sprzęt modułowy nadaje każdej funkcji fizyczną obecność. Kabel tworzy oczywistą relację. Pokrętło zmienia tylko jeden albo kilka parametrów. Budowanie patcha wymaga decyzji, które mogą sprzyjać muzycznemu zaangażowaniu. Systemy vintage były drogie i rzadkie. Nowi producenci zaczęli tworzyć moduły dla współczesnych użytkowników, w tym format Eurorack silnie związany z Doepferem. Gdy istnieje wspólny format mechaniczny i zasilania, niezależni konstruktorzy mogą produkować moduły łączone przez użytkowników pomiędzy firmami. Instrument przestaje być zamkniętym systemem jednego producenta. Staje się ekosystemem. Ta architektura biznesowa jest dla odrodzenia równie ważna jak nostalgia za analogowym brzmieniem.
Eurorack zmienia syntezę, czyniąc małych producentów interoperacyjnymi
Rola Doepfera w odrodzeniu modułów zasługuje na uwagę, ponieważ znaczenie Euroracka polega mniej na jednym legendarnym oscylatorze, a bardziej na standaryzacji. Muzyk może kupić obudowę, zasilanie i moduły od licznych producentów, stopniowo tworząc własny instrument. Obniża to barierę w porównaniu z zakupem jednego ogromnego systemu vintage. Tworzy też rynek, na którym maleńkie firmy mogą sprzedawać wyspecjalizowane projekty bez konieczności produkowania całego syntezatora. Skutki stają się ogromne.
Sterowanie cyfrowe może współistnieć z analogowymi torami sygnału. Tradycyjna synteza subtraktywna stoi obok przetwarzania granularnego, samplingu, modelowania fizycznego, chaotycznych napięć sterujących i modułów zbudowanych wokół pomysłów, których wczesne systemy Mooga lub Buchli nigdy nie próbowały. Syntezator modułowy powraca dzięki temu, że brzmieniowo staje się mniej standaryzowany, a mechanicznie bardziej. Ten paradoks wyjaśnia dużą część współczesnej sceny. Wspólna szerokość szyny tworzy wolność.
Trent Reznor, Vince Clarke i Gary Numan pokazują, że obsesja modułowa przecina pokolenia i elektroniczne gatunki
Rozbudowana lista rozmówców nie pozwala, by renesans należał do jednej sceny undergroundowej. Trent Reznor podchodzi do syntezy modułowej ze świata industrialnej/alternatywnej produkcji. Vince Clarke wnosi dekady rzemiosła synth-popowego. Gary Numan łączy wczesny brytyjski pop elektroniczny z późniejszą kulturą sprzętową. Ci muzycy nie potrzebują systemów modułowych, by tworzyć płyty. Właśnie dlatego ich utrzymujące się zainteresowanie ma znaczenie. Współczesna cyfrowa stacja robocza potrafi wydajniej odtworzyć, zautomatyzować i zapamiętać złożony sound design. Wybór sprzętu modułowego staje się preferencją estetyczną i behawioralną. Muzyk chce inaczej współdziałać z procesem. To najbardziej przekonująca odpowiedź filmu dla ludzi, którzy uznają renesans za kosztowną nostalgię. Atrakcyjność częściowo leży w tym, czego system odmawia automatyzować.
Chris Carter i Daniel Miller łączą modułowy renesans z DIY-ową linią elektroniki postpunkowej
Historia Chrisa Cartera z Throbbing Gristle oraz praca Daniela Millera z The Normal i Mute Records łączą dokument bezpośrednio z Synth Britannia. Wcześni postpunkowi muzycy elektroniczni często sięgali po dostępne technologie, ponieważ pozwalały im uciec od konwencjonalnych struktur zespołu rockowego. Modułowe odrodzenie początkowo wydaje się iść w przeciwnym kierunku, ku drogiemu, specjalistycznemu sprzętowi. Wspólną zasadą jest kontrola. Muzycy elektroniczni chcą bezpośredniego dostępu do konstrukcji dźwięku zamiast dziedziczyć jedną stałą rolę instrumentalną. Tani monofoniczny syntezator w 1978 i niestandardowy system Eurorack w 2010 mogą wyrażać to samo pragnienie w innych warunkach ekonomicznych. Technologia się zmienia. Odmowa zaakceptowania standardowego układu zespołu pozostaje znajoma.
Carl Craig pokazuje, jak systemy modułowe wracają do muzyki tanecznej po tym, jak muzyka taneczna nauczyła się już świetnie działać bez nich
Techno i house rozwinęły się dzięki automatom perkusyjnym, samplerom, sekwencerom i relatywnie kompaktowym syntezatorom. Sprzęt modułowy nie był konieczny, by narodziła się elektroniczna kultura taneczna. Jego późniejszy powrót daje producentom kolejne środowisko do generowania rytmu i tekstury, które można samplować, sekwencjonować albo integrować ze współczesnym workflow studyjnym. Obecność Carla Craiga nie pozwala więc filmowi przedstawiać syntezy modułowej jako oddzielnej tradycji eksperymentalnej odłączonej od muzyki tanecznej. Moduł może działać jako generator źródłowy zamiast kompletnego systemu kompozycyjnego. Producent może zbudować jedną niestabilną sekwencję, nagrać kilka minut i później zmontować rezultat. Ten hybrydowy workflow pokazuje, dlaczego spory analog kontra digital są historycznie słabe. Współcześni muzycy łączą oba światy. Modułowy renesans odnosi sukces nie dlatego, że wszyscy odrzucają komputery. Odnosi sukces, bo sprzęt daje jeszcze jeden sposób, by je zasilać materiałem.
Hardcore Edition zamienia nadmiar wywiadów w wartość archiwalną zamiast wydajnego kina
Czterogodzinne Hardcore Edition stworzono dla entuzjastów, którzy chcieli znacznie więcej szczegółów, niż może udźwignąć wersja kinowa. Struktura nie jest po prostu 96-minutowym filmem z przypadkowo wstawionymi dodatkowymi scenami. To alternatywna/rozszerzona prezentacja zaprojektowana dla wyspecjalizowanej widowni i wydana niezależnie przed premierą kinową. To rozróżnienie powinno być jawne w metadanych RetroForge. Hardcore Edition jest historycznie ważne, ponieważ wśród rozmówców znajdują się konstruktorzy i muzycy, których wypowiedzi w standardowej wersji mogły zostać radykalnie skrócone. Dla historii elektronicznych instrumentów te dodatkowe minuty bywają cenniejsze niż konwencjonalna narracyjna wydajność. Filmowiec musi wybierać między kinem a archiwum. Fantinatto i Amm w praktyce wydali oba wybory.
Problem datowania 2013 kontra 2014 znika, gdy rozdzieli się etapy wydania
Waveshaper Media obecnie oznacza I Dream of Wires jako 2013 i podaje standardowy film jako 96 minut. Hardcore Edition wysyłano i sprzedawano w 2013 roku. 96-minutowa wersja kinowa miała szeroko promowaną światową premierę na Moogfest 26 kwietnia 2014, dlatego kilka platform podaje film jako 2014. Nie trzeba ogłaszać żadnego źródła błędnym. Projekt istniał komercyjnie w jednej formie w 2013 i kinowo w innej w 2014. Zachowaj oba. Zamieszanie to historia wersji, nie złe dane.
Synteza modułowa przetrwała, ponieważ zamienia studio w instrument, którego nie da się ukończyć
Gitara jest skończonym obiektem, nawet jeśli gracze ją modyfikują. Syntezator modułowy może pozostawać strukturalnie niedokończony bez końca.
Zawsze można dodać kolejny moduł. Sygnał można przekierować. Sekwencer może przejąć kontrolę nad czymś wcześniej sterowanym ręcznie. Pomysł jednego producenta może wejść w interakcję z pomysłem innego. To czyni instrument szczególnie kompatybilnym z obsesją. Właściciel nigdy nie uczy się tylko grać. Nadal projektuje rzecz, na której gra. I Dream of Wires rozumie to lepiej niż jakiekolwiek zwięzłe wyjaśnienie techniczne. Kable nie są bałaganem. Są widocznym dowodem, że instrument nadal się staje.
Uwagi dotyczące oglądania i kolekcjonowania
Traktuj projekt jako posiadający dwa główne kanoniczne wydania: *około czterogodzinne Hardcore Edition wydane w 2013 roku oraz 96-minutową wersję kinową, której premiera odbyła się na Moogfest w kwietniu 2014*. Waveshaper obecnie oznacza główne dzieło jako 2013, podczas gdy platformy streamingowe często używają 2014.