Program telewizyjny tak słynny z tego, że się nie ukazał, iż jego zniknięcie stało się częścią widowiska
W grudniu 1968 roku Rolling Stonesi zbudowali tymczasowy cyrk w londyńskim studiu, zaprosili The Who, Jethro Tull, Taj Mahal, Marianne Faithfull, Johna Lennona, Yoko Ono, Erica Claptona i Mitcha Mitchella, otoczyli ich akrobatami oraz połykaczami ognia i sfilmowali całość jako telewizyjny program specjalny. Pomysł był ambitny, zabawowy i doskonale pasował do chwili, w której muzyka rockowa zaczynała uważać zwykłą prezentację studyjną za zbyt małą dla swoich aspiracji. Stonesi jednak wstrzymali emisję, a przez niemal trzy dekady The Rolling Stones Rock and Roll Circus stał się jednym z najsłynniejszych nieobecnych obiektów kina rockowego. Krążyły fotografie. Występy zyskiwały reputację dzięki relacjom osób obecnych na planie lub oglądających materiał prywatnie. "A Quick One, While He's Away" w wykonaniu The Who stało się szczególnie legendarne, a udział Johna Lennona w jednorazowej supergrupie Dirty Mac nadał projektowi znaczenie historyczne wykraczające poza samych Stonesów.
Kiedy ABKCO wreszcie wydało film w 1996 roku, widzowie nie oglądali zapomnianego, mało znaczącego programu specjalnego. Mierzyli się z artefaktem, który zgromadził dwadzieścia osiem lat mitologii, zanim większość ludzi dostała szansę ocenić go samodzielnie.
To opóźnienie czyni film niezwykle odkrywczym. Zachowuje grudzień 1968 roku, a jednocześnie niesie cały kulturowy bagaż tego, co wydarzyło się później: odejście i śmierć Briana Jonesa, rozpad Beatlesów, przemianę Jethro Tull, wzrost znaczenia The Who po Tommy oraz kanonizację niemal wszystkich osób znajdujących się na scenie.
Cyrkowy motyw należy do epoki sprzed standaryzacji wizualnego języka koncertów rockowych
Produkcja Michaela Lindsay-Hogga nie ogranicza się do ustawienia zespołów w studiu telewizyjnym i udekorowania obrzeży kadru. Koncepcja cyrku kształtuje całe środowisko. Wykonawcy i publiczność noszą jaskrawe kostiumy, akty muzyczne ramuje ikonografia konferansjera cyrkowego, a prawdziwi artyści cyrkowi tworzą przejścia między występami.
Podejście odzwierciedla moment, w którym telewizja rockowa nadal szukała form zdolnych pomieścić muzykę rosnącą kulturowo ponad wcześniejsze ramy. Tradycyjne programy rozrywkowe pozostawały ogromnie wpływowe, ale nowe zespoły coraz mniej komfortowo czuły się w konwencjonalnym układzie prowadzący-plus-piosenka. Odpowiedzią nie był tu dokumentalny realizm. Był nią spektakl.
Wybór pasuje też do Rolling Stonesów z 1968 roku. Grupa przeszła przez psychodelię i wraz z Beggars Banquet wracała ku twardszemu bluesowi i muzyce korzeni. Dosłowny cyrk pozwalał Jaggerowi i zespołowi zachować kolor oraz teatralność ery psychodelicznej bez zmuszania samej muzyki do pozostawania w tym stylu.
Ta przejściowość przenika cały film. Jethro Tull pojawiają się z Tonym Iommim chwilowo zajmującym stanowisko gitarzysty, choć poza śpiewem i fletem Iana Andersona występ korzysta z wcześniej nagranego podkładu instrumentalnego. The Who wykonują miniaturową rock-operę, zanim ukaże się Tommy. Lennon po raz pierwszy występuje przed publicznością poza Beatlesami w konfiguracji stworzonej wyłącznie na tę okazję.
Z perspektywy czasu cyrk jest pełen muzyków i grup uchwyconych dokładnie pośrodku przemian, które wkrótce na nowo zdefiniują ich kariery.
The Who stworzyli występ, który prześladował własną produkcję Stonesów
Występ The Who od dawna zajmuje centralne miejsce w wyjaśnieniach, dlaczego film pozostał niewydany. Ich wykonanie "A Quick One, While He's Away" jest gwałtowne, ściśle skonstruowane i wizualnie idealne dla kamer. Pete Townshend, Roger Daltrey, John Entwistle i Keith Moon przez lata uczyli się, jak zamieniać agresję w sceniczną precyzję, a pod koniec 1968 roku potrafili sprawić, że zwarty występ telewizyjny wyglądał jak pełnowymiarowe wydarzenie teatralne.
Znana legenda głosi, że Rolling Stonesi zobaczyli, jak The Who dominują program, i zdecydowali się nie wydawać filmu, w którym goście przyćmili gospodarzy. Oficjalna historia ABKCO podaje bardziej bezpośredni powód: Stonesi byli wyczerpani niezwykle długą sesją zdjęciową i niezadowoleni z własnego występu.
Te wyjaśnienia nie muszą się wykluczać, ale drugie jest lepiej udokumentowane. Produkcja przebiegała według wyczerpującego harmonogramu, a Stonesi wystąpili dopiero bardzo późno. Zestawienie zahartowanego trasami The Who ze zmęczoną gwiazdą wieczoru sprawia, że kontrast staje się wyjątkowo wyraźny.
Mit przetrwał jednak dlatego, że wyraża coś prawdziwego o samym materiale. The Who wyglądają całkowicie naturalnie. Ich miniopera ma narracyjny impet, muzyczny kontrast i destrukcyjną energię świetnie pasującą do cyrkowej ramy. Nawet gdyby nikt nigdy nie twierdził, że "wygrali" show, widzowie i tak zauważyliby, jak zdecydowanie działa ta sekwencja.
Dirty Mac na chwilę tworzą supergrupę, zanim rock nauczył się sprzedawać samo słowo
Występ Johna Lennona jest jednym z najbardziej historycznie skondensowanych momentów filmu. Gra z Erikiem Claptonem na gitarze prowadzącej, Keithem Richardsem na basie i perkusistą Jimi Hendrix Experience Mitchem Mitchellem pod nazwą Dirty Mac. ABKCO określa tę grupę mianem supergrupy z okresu, zanim termin ten w pełni utrwalił się w języku marketingowym.
Z dzisiejszej perspektywy skład wydaje się niemal absurdalny, ponieważ każdy z jego członków należy do osobnej gałęzi mitologii epoki. W grudniu 1968 roku ci muzycy nadal funkcjonowali jednak w aktywnym środowisku społecznym, w którym podobne współprace można było złożyć szybko wokół produkcji telewizyjnej.
Wykonanie "Yer Blues" przez Lennona jest szczególnie odkrywcze. Utwór dopiero co ukazał się na dwupłytowym albumie Beatlesów zatytułowanym po prostu The Beatles, ale wersja Dirty Mac wyciąga go ze studyjnego środowiska grupy i umieszcza w surowszym blues-rockowym kontekście na żywo. Richards przechodzi na bas, Clapton wnosi język gitarowy związany z Cream i brytyjskim bluesem, a Mitchell dostarcza wybuchowego podejścia rytmicznego kojarzonego z Hendrixem.
Występ nie sugeruje zespołu, który powinien istnieć na stałe. Jego znaczenie wynika właśnie z tymczasowości. Przez kilka minut znikają znajome granice karier, a film zachowuje konfigurację, która bez kamery pozostałaby jedynie anegdotą.
Późniejsze pojawienie się Yoko Ono z grupą odsuwa sekwencję jeszcze dalej od konwencjonalnej telewizji rockowej. Jej improwizacja wokalna jasno pokazuje apetyt programu na eksperyment i przypomina, że artystyczne życie Lennona poza Beatlesami zaczynało nabierać kształtu jeszcze zanim Beatlesi formalnie się rozpadli.
Brian Jones jest obecny u kresu jednej ery Rolling Stonesów
Film należy do ostatnich znaczących wizualnych zapisów Briana Jonesa z Rolling Stonesami. Opuści zespół w czerwcu 1969 roku i umrze miesiąc później.
Ta chronologia nadaje jego obecności nieunikniony smutek, ale materiału nie należy redukować do diagnostycznego ćwiczenia, w którym widzowie przeszukują każdą klatkę w poszukiwaniu dowodu, że Jones już wtedy znikał. Jego muzyczna rola w grupie istotnie zmieniła się do 1968 roku, a napięcia wewnątrz zespołu były realne, lecz kamera nie jest narzędziem medycznym ani psychologicznym.
To, co film może bezpiecznie udokumentować, to skład zbliżający się do końca swojej historii. Mick Jagger, Keith Richards, Charlie Watts, Bill Wyman i Jones pojawiają się razem w inscenizowanym środowisku telewizyjnym zaledwie kilka miesięcy przed wejściem Micka Taylora i zdecydowanym przejściem Stonesów do kolejnej fazy koncertowej.
Dzięki temu Rock and Roll Circus jest ważnym filmem towarzyszącym Ladies & Gentlemen. Dzieli je zaledwie kilka lat, ale pokazują niemal dwie różne organizacje. Stonesi z 1968 roku pozostają związani z brytyjską kulturą telewizyjną, psychodelicznym eksperymentem wizualnym i oryginalnym składem. W 1972 grupa jest już amerykańską atrakcją arenową, z Taylorem, instrumentami dętymi i fortepianem pomagającymi napędzać twardsze brzmienie trasowe. Kontrast wizualny pozwala uchwycić tę przemianę znacznie łatwiej niż sama dyskografia.
Jethro Tull zachowują skład, który ledwie zdążył istnieć
Występ Jethro Tull zawiera kolejną pułapkę historii personalnej. Gitarzysta Mick Abrahams odszedł, a Tony Iommi na krótko dołączył do grupy, zanim wrócił do muzyków, z którymi stworzy Black Sabbath. Cyrk umieszcza więc Iommiego w wizualnym składzie Jethro Tull podczas niezwykle krótkiego okresu przejściowego.
Sam występ nie jest prostym nagraniem zespołu grającego w pełni na żywo. "A Song for Jeffrey" korzysta z wcześniej nagranego podkładu instrumentalnego, podczas gdy Ian Anderson wykonuje na żywo wokal i partię fletu. Opisywanie klipu jako pełnego występu live składu z Iommim przesadzałoby więc z tym, co film dokumentuje muzycznie.
Wizualnie materiał pozostaje jednak niezwykły. Iommi pojawia się z gitarą w grupie, której przyszłe brzmienie pójdzie w całkowicie innym kierunku niż Black Sabbath. Fizyczny styl Andersona jest już rozpoznawalny, a sekwencja chwyta Jethro Tull przed progresywnym rozszerzeniem obecnym na albumach takich jak Stand Up, Benefit, Aqualung czy Thick as a Brick.
Film jest pełen takich niemal-przecięć z przyszłością. Ludzie zostają uchwyceni na kilka miesięcy przed tym, jak ich kariery ułożą się na nowo.
Dlaczego odłożenie filmu na półkę zmieniło jego znaczenie
Gdyby BBC wyemitowało Rock and Roll Circus około 1968 lub 1969 roku, program wszedłby do kultury jako ambitny telewizyjny special. Jego wykonawcy byliby współcześni widzom, a cyrkową ramę oceniano by obok innych wizualnych eksperymentów epoki psychodelicznej.
Wydanie z 1996 roku stworzyło zupełnie inne doświadczenie. Widzowie wiedzieli już, kto stał się legendą, kto umarł młodo i które zespoły później wypełniały stadiony. Materiał dotarł jako dowód archeologiczny, nie jako bieżąca rozrywka.
To powtarzający się wzorzec w Screening Room. Festival Express, Message to Love i Summer of Soul pokazują, jak opóźnione wejście filmu do obiegu zmienia znaczenie sfilmowanej muzyki. Kamera zapisuje jedną teraźniejszość, a ostateczna publiczność przynosi ze sobą inną świadomość historyczną.
W przypadku Rock and Roll Circus opóźnienie pozwoliło również, by opowieści o samym wstrzymaniu premiery stały się częścią artefaktu. Nieobecny film zdobył reputację, zanim widzialny film mógł z nią konkurować. Po wydaniu każdy występ musiał odpowiadać na dekady twierdzeń o tym, dlaczego materiał został ukryty.
Zwykły program telewizyjny nie musi dźwigać takiego ciężaru. To również wyjaśnia, dlaczego film wydaje się ważniejszy, niż sugerowałby jego skromny, około godzinny czas trwania.
Restauracja z 2019 roku traktuje dawniej odłożony projekt telewizyjny jak wielkie kino
Na pięćdziesięciolecie filmu ABKCO wróciło do materiału i przeprowadziło restaurację 4K z internegatywu 35 mm. Firma przygotowała również prezentacje Dolby Vision i Dolby Atmos, czyniąc projekt jedną z najbardziej technicznie rozbudowanych współczesnych restauracji rockowego programu z lat sześćdziesiątych.
Restauracja jest ciekawa, ponieważ oryginalne dzieło znajduje się pomiędzy telewizją a kinem. Powstało jako special BBC, nakręcono je z ambicją wystarczającą do prezentacji kinowej, przez dekady wstrzymywano, w latach dziewięćdziesiątych wydano na domowym wideo, a ostatecznie potraktowano jako wysokiej klasy archiwalny obiekt na duży ekran.
ABKCO nadzorowało szerokoekranową prezentację odrestaurowanego wydania, a w procesie uczestniczył oryginalny operator Tony Richmond. Ten współczesny sposób kadrowania należy rejestrować na poziomie konkretnej edycji, ponieważ nie jest identyczny z tym, jak program zobaczyłaby telewizyjna publiczność 1968 roku, gdyby emisja doszła do skutku zgodnie z planem.
Restauracja dodaje więc kolejną warstwę historyczną, zamiast po prostu odsyłać widza do jednego bezspornego "oryginalnego" doświadczenia. Obraz staje się czystszy i bardziej immersyjny, a warunki prezentacji oddalają się jeszcze bardziej od pierwotnie wyobrażonego programu BBC.
Set Stonesów staje się lepszy, gdy przestaje rywalizować z legendą o przyczynach ukrycia filmu
Rolling Stonesi wykonują sześć utworów, w tym "Jumpin' Jack Flash", "Parachute Woman", "No Expectations", "You Can't Always Get What You Want" i "Sympathy for the Devil". Szczególnie Jagger pozostaje niezwykle skutecznym wizualnym performerem mimo zmęczenia towarzyszącego zdjęciom.
Gdy widz przestaje pytać, czy The Who byli lepsi, materiał Stonesów staje się ciekawszy na własnych zasadach. "Sympathy for the Devil" pokazuje, jak wiele Jagger potrafi zrobić z cyrkowym otoczeniem, podczas gdy "No Expectations" zyskuje dodatkowy ciężar, ponieważ slide guitar Briana Jonesa pozostaje słyszalna i widoczna w końcowej fazie jego czasu w zespole.
Występ może nie przedstawiać Stonesów u szczytu formy koncertowej, ale nie jest to jedyny powód, dla którego historyczny materiał zasługuje na przetrwanie. Zmęczony zespół w okresie przejściowym może ujawnić więcej o zmianie niż bezbłędny pokaz największych przebojów.
Film wstrzymano, ponieważ zaangażowani ludzie uważali, że nie przedstawia ich właściwie. Kilkadziesiąt lat później ta niedoskonałość stanowi część jego wartości.
Uwaga dotycząca oglądania i kolekcjonowania
Odrestaurowane wydanie z 2019 roku jest preferowaną współczesną wersją do oglądania. Wywodzi się z restauracji 4K internegatywu 35 mm i dodaje prezentację Dolby Vision oraz Dolby Atmos. Bazowym dziełem pozostaje około 65-66-minutowy program nakręcony w grudniu 1968 roku i po raz pierwszy wydany komercyjnie w 1996 roku.