Przejdź do treści
Okładka książki Hipgnosis Portraits — Aubrey Powell
Okładka za pośrednictwem Open Library · ISBN 9780500517635
Czytelnia · Książka 082

Hipgnosis Portraits

Aubrey Powell

Książka Hipgnosis pokazująca, jak powstawał pozornie niemożliwy obraz, zanim zaczął wydawać się nieunikniony

Pierwsze wydanie2014
WydawcaThames & Hudson
Wybrane wydanieISBN 9780500517635
Thames & HudsonAubrey PowellStorm ThorgersonPeter Christopherson

Książka Hipgnosis pokazująca, jak powstawał pozornie niemożliwy obraz, zanim zaczął wydawać się nieunikniony

Gotowa okładka Hipgnosis często wygląda tak kompletna, że proces znika. Człowiek płonie, spokojnie ściskając komuś dłoń. Dzieci pełzają przez obcy krajobraz. Biznesmen stoi w miejscu, w którym żaden biznesmen rozsądnie nie powinien się znajdować. Portret jest technicznie fotografią, a zachowuje się jak surrealistyczna fikcja. Współczesna kultura cyfrowego obrazu sprzyja założeniu, że takie sceny składano później przy komputerze, lecz znaczna część klasycznych prac Hipgnosis zależała od fizycznej inscenizacji, fotografii lokacyjnej, rekwizytów, wykonawców, technik ciemniowych i cierpliwego wytwarzania obrazów, których niemożliwość trzeba było zbudować przed aparatem.

Hipgnosis Portraits Aubreya Powella, opublikowane przez Thames & Hudson w 2014 roku, przywraca tę ukrytą pracę. Stykówki, fotografie przygotowań, alternatywne kadry, odrzucone pomysły i duże reprodukcje odsłaniają drogę od konceptu do gotowego obrazu. Powell organizuje materiał wokół części Imagination i Realization, podziału działającego niemal jak program nauki projektowania: wymyśl ideę, a potem rozwiąż praktyczny problem sprawienia, by aparat w nią uwierzył.

Fotografia była medium, ale prawda dokumentalna rzadko była celem

Hipgnosis wykorzystywało fotografię w sposób, który regularnie sprawiał, że zdjęcia wydawały się mniej, a nie bardziej dokumentalne. Konwencjonalny portret potwierdza, że znana osoba stanęła przed aparatem; Powell i Storm Thorgerson częściej interesowali się skonstruowaniem sceny, w której człowiek staje się jednym z elementów większej idei. Lokacja, kostium, skala, poza i efekt fizyczny mogły odciągać obraz od zwyczajnej rzeczywistości jeszcze zanim zaczynała się obróbka w druku albo ciemni.

Metoda ta nadaje Hipgnosis Portraits wartość historyczną wykraczającą poza fandom okładek. Książka dokumentuje kulturę produkcyjną, w której fotografia konceptualna musiała rozwiązywać praktyczne problemy, zanim cyfrowe kompozytowanie zamieniło znaczną część takich trudności w operacje programowe. Stykówki są szczególnie odkrywcze, ponieważ pokazują, że słynny obraz został wybrany z procesu, a nie dostarczony w idealnej formie przez wszechświat. Drobne zmiany pozycji ciała, wyrazu twarzy, timingu czy kadru mogą oddzielać fotografię prawie dobrą od tej, która ostatecznie staje się kulturową pamięcią.

Stykówki zamieniają artystyczny geniusz z powrotem w podejmowanie decyzji

Gotowe obrazy sprzyjają mitowi nieuchronności. Gdy okładka jest reprodukowana przez dziesięciolecia, trudno sobie wyobrazić, że projektant mógł wybrać coś innego. Stykówki odwracają to złudzenie. Kilka niemal identycznych kadrów może pokazać, jak wiele zależy od selekcji, podczas gdy nietrafiony timing albo niezręczny gest ujawniają, że finalne zdjęcie było jedną decyzją spośród wielu. Dla projektantów i fotografów może to być najbardziej edukacyjny materiał w książce.

Lekcja wykracza poza Hipgnosis. Twórczość często polega mniej na ciągu doskonałych pomysłów niż na generowaniu możliwości i rozpoznawaniu, która z nich najlepiej rozwiązuje problem. Sama ta umiejętność rozpoznania jest formą autorstwa. Hipgnosis Portraits czyni więc proces projektowy intelektualnie ciekawszym właśnie przez odebranie mu części mistyki. Magia nadal pozostaje w gotowej okładce; książka pokazuje jedynie pracę potrzebną, by ta magia wyglądała bezwysiłkowo.

Praktyczny surrealizm wymagał produkcji, ryzyka i logistyki

Najsłynniejsze obrazy Hipgnosis często opierały się na rzeczywistych lokacjach i fizycznych efektach, nie na czysto graficznym wynalazku. Kaskader naprawdę mógł zostać podpalony w kontrolowanych warunkach; grupę trzeba było zabrać do odległego krajobrazu; rekwizyty należało zbudować; pogoda, podróż i harmonogram stawały się problemami projektowymi. Ta fizyczność czyniła ambitne koncepty kosztownymi i czasami trudnymi, tworząc zawodową rzeczywistość, w której artystyczna wyobraźnia zawsze musiała negocjować z budżetem, bezpieczeństwem i czasem.

Archiwum Powella jest szczególnie mocne dlatego, że może on wyjaśniać te okoliczności od środka. Hipgnosis nie działało jako tajemniczy kolektyw artystyczny unoszący się nad biznesem muzycznym. Istnieli klienci i akceptacje, ekipy i faktury, asystenci i utracone ujęcia. Kontekst produkcyjny czyni obrazy bardziej imponującymi, a jednocześnie koryguje romantyczne założenie, że słynna grafika okładkowa powstawała w próżni. Wolność konceptualna wciąż musiała przetrwać spotkanie z kalendarzem.

Przedmowa Roberta Planta wprowadza klienta do historii projektowania

Robert Plant jest trafnym współtwórcą, ponieważ Led Zeppelin należeli do najważniejszych klientów Hipgnosis, a relacja między zespołem a studiem projektowym jest kluczowa dla zrozumienia, jak tak ambitne pomysły w ogóle uzyskują zgodę. Udana okładka nie jest po prostu prywatnym dziełem projektanta, które wytwórnia niechętnie reprodukuje. Muzycy, management i struktury wytwórni współuczestniczą w procesie, zachęcając do ryzyka, odrzucając koncepty albo obdarzając studio znaczną swobodą wizualną.

Perspektywa klienta jest więc naprawdę użyteczna, szczególnie w przypadku zespołu, którego własna mitologia była już niezwykle silna. Hipgnosis musiało tworzyć obrazy zdolne współistnieć ze skalą Led Zeppelin bez dosłownego ilustrowania utworów czy umieszczania czterech rozpoznawalnych twarzy na okładce. Przedmowa Planta pomaga ustawić książkę jako historię współpracy, nie archiwum, w którym muzycy istnieją wyłącznie jako fotograficzne obiekty.

Pink Floyd pozostają centralni, ale archiwum jest znacznie większe

Pink Floyd są nierozłączni z historią Hipgnosis, lecz duża część wartości Hipgnosis Portraits wynika z pokazania studia pracującego dla szerokiej grupy klientów. Led Zeppelin, Peter Gabriel, Wings, Genesis, Black Sabbath, Yes i wielu innych pojawia się w książce, pozwalając porównywać sposób, w jaki jedno studio projektowe dostosowywało metodę do różnych tożsamości muzycznych. Technika konceptualna odpowiednia dla Pink Floyd nie mogła być po prostu bez zmian powtarzana przy innym zespole bez ryzyka autoparodii.

Ta szerokość chroni również Hipgnosis przed redukcją do jednej estetyki. Reputacja studia jest mocno związana z surrealistyczną fotografią, lecz portrety, praca lokacyjna i różne formy kierownictwa artystycznego ujawniają szerszy zawodowy słownik. Archiwum staje się studium sposobu, w jaki projektanci zachowują wystarczająco rozpoznawalną tożsamość, by zbudować reputację, a jednocześnie pozostają na tyle elastyczni, by obsługiwać klientów, których muzyka i publiczność radykalnie się różnią.

Portret nie musi zachowywać się jak zwykły portret

Słowo Portraits mogłoby sugerować konwencjonalny zbiór słynnych twarzy, tymczasem książka regularnie pokazuje dyskomfort Hipgnosis wobec zwyczajnej fotografii celebryckiej. Obraz może identyfikować artystę, jednocześnie odrzucając standardową logikę promocyjnego zdjęcia głowy. Otoczenie, przedmiot, poza albo konceptualne zakłócenie mogą nieść tyle samo znaczenia co twarz, pozwalając fotografii konstruować tożsamość artystyczną, a nie tylko potwierdzać podobieństwo.

Ma to szczególne znaczenie dla ery albumowej lat siedemdziesiątych, kiedy opakowanie mogło utrzymywać poziom niejednoznaczności trudny do wyobrażenia przy większości współczesnych miniatur platform cyfrowych. Słuchacz mógł przez lata żyć z dziwnym obrazem i stopniowo wiązać jego nastrój z muzyką. Hipgnosis używało portretu jako jednego składnika większej relacji. Osoba pozostaje obecna, ale fotografia nie musi zachowywać się jak reklama jej rozpoznawalności.

Podział na Imagination i Realization jest niemal metodologią projektową

Dwuczęściowa struktura czyni książkę niezwykle użyteczną dla ludzi tworzących własne prace wizualne. Imagination dotyczy fazy konceptualnej: jaki jest problem, co obraz może znaczyć, jakie odniesienia albo absurdalne możliwości mogą wyrażać ideę? Realization pokazuje praktyczną pracę potrzebną, by ideę zmienić w fotografię zdolną przetrwać druk, kadrowanie i ostateczną produkcję okładki.

Rozdzielenie tych etapów uczy ważnej lekcji. Koncept nie jest skończony tylko dlatego, że dobrze brzmi na spotkaniu. Podobnie bezbłędne wykonanie techniczne nie uratuje idei, która niczego nie komunikuje. Projektowanie żyje w ruchu pomiędzy zamiarem a fizycznym rezultatem. Archiwum Powella pokazuje tę relację w sposób, którego nie jest w stanie odtworzyć chronologiczny katalog gotowych okładek, dlatego ten tom pozostaje odrębny od Vinyl . Album . Cover . Art, mimo że dotyczy tego samego studia.

Powell zachowuje archiwum po tym, jak partnerstwo nie może już trwać dalej

Storm Thorgerson zmarł w 2013 roku, rok przed publikacją Hipgnosis Portraits. Chronologia ta nadaje roli Powella kolejny wymiar. Nie publikuje jedynie dawnych fotografii; pomaga zachować i osadzić w kontekście pracę partnerstwa projektowego, którego wewnętrzne rozmowy nie mogą już trwać w tej samej formie. Samo Hipgnosis obejmowało więcej osób niż Powell i Thorgerson, w tym Petera Christophersona oraz szerszą sieć współpracowników, a książka zyskuje wtedy, gdy ta kolektywna rzeczywistość pozostaje widoczna.

Ochrona archiwum po śmierci jednego uczestnika łatwo może zamienić się w tworzenie bohaterów. Powell ma raczej odwrotny problem: wyjaśnić własne bliskie uczestnictwo, nie pozwalając przy tym, by pamięć zredukowała studio do jednego lub dwóch słynnych nazwisk. Dla RetroForge jest to kolejny powód, by zachowywać pełne kredyty wszędzie tam, gdzie omawiane są konkretne prace wizualne.

Nieudane kadry mają wartość historyczną, bo internet najczęściej zachowuje zwycięzców

Internetowa kultura obrazów naturalnie wypycha na powierzchnię gotowe okładki. Wyszukaj słynną okładkę Hipgnosis, a finalny obraz pojawi się natychmiast, powtórzony tysiące razy, podczas gdy odrzucone pomysły znikają. Hipgnosis Portraits przywraca część utraconej przestrzeni decyzyjnej. Stykówki i fotografie produkcyjne pokazują, że archiwum zawiera znacznie więcej niż kilka kadrów reprodukowanych na koszulkach i wydaniach jubileuszowych.

Daje to fizycznej książce realną wartość dodaną. Zawiera materiał, którego nie da się odtworzyć zwykłym przeglądaniem gotowych okładek w sieci, a różnica nie polega na sztucznej rzadkości. Dokumentacja procesu zmienia sposób rozumienia finalnej pracy. Dla projektantów, fotografów i historyków produkcji zobaczenie niewłaściwych kadrów może być bardziej edukacyjne niż obejrzenie właściwego po raz setny.

Fotografia z wnętrza jest najmocniejszym argumentem sprzedażowym i najczytelniejszą granicą praw

Ten sam powód, dla którego warto kupić Hipgnosis Portraits, jest też powodem, dla którego RetroForge musi zachować dyscyplinę. Stykówki, fotografie przygotowań, portrety i materiały archiwalne pozostają chronionymi prawem autorskim obrazami. Fotografia wnętrza pokazana w ofercie sprzedawcy albo podglądzie nie staje się darmową grafiką redakcyjną dla strony internetowej. Strona książki powinna korzystać z autoryzowanej okładki produktu, opisywać zawartość archiwum i pozostawić fizyczną książkę jako miejsce docelowe dla samej fotografii.

To nie tylko ostrożność prawna; to również dobre projektowanie redakcyjne. Gdyby RetroForge wyciągało najbardziej atrakcyjny materiał z każdej monografii wizualnej, strona podważałaby jeden z głównych powodów, dla których czytelnik mógłby chcieć kupić samą książkę. Reading Room powinien wskazywać drogę do archiwów, a nie je eksploatować.

Co książka robi szczególnie dobrze

Proces jest cechą definiującą. Rzadkie fotografie, duży format reprodukcji i objaśnienia Powella czynią drogę od idei do finalnego obrazu widoczną, natomiast struktura Imagination/Realization nadaje materiałowi wyjątkową klarowność edukacyjną. Książka zawiera też dowody wizualne niedostępne poprzez zwyczajne przeglądanie internetu, co daje autentyczny powód do kontaktu z fizycznym obiektem zamiast traktowania go jak drogie opakowanie informacji, które i tak już istnieją za darmo.

Dla fotografów i projektantów może to być najmocniejsza książka Hipgnosis właśnie dlatego, że pokazuje pracę przed przemianą w mitologię. Fani nadal dostają Pink Floyd, Zeppelin i innych wielkich klientów, lecz głębsza atrakcja leży w zrozumieniu, jak te obrazy naprawdę powstawały.

Ograniczenia

Książka nie jest kompletnym chronologicznym katalogiem Hipgnosis; tę funkcję pełni tom Powella z 2017 roku. Nacisk na fotografię może również względnie pomniejszać rolę typografii, układu graficznego i decyzji związanych z drukiem wobec samego powstawania obrazu. Część czytelników może pragnąć jeszcze głębszego omówienia poszczególnych sesji, a duży format fizyczny bardziej nadaje się do przeglądania przy stole niż do noszenia ze sobą jak zwyczajnej książki.

Żadne z tych ograniczeń nie czyni jej redundantną obok katalogu. Wyjaśniają dokładnie, dlaczego oba tytuły powinny istnieć. Jeden pokazuje kompletny dorobek; drugi otwiera warsztat.

Dla kogo jest ta książka?

Projektanci graficzni, fotografowie rockowi, obsesyjni fani Hipgnosis i czytelnicy zafascynowani różnicą między genialnym konceptem a praktyczną fotografią, która ostatecznie trafia na okładkę LP, powinni umieścić ją wysoko na półce wizualnej. Fani Pink Floyd i Led Zeppelin mają oczywiste punkty wejścia, lecz praktycy mogą zyskać najwięcej, ponieważ archiwum zamienia słynne obrazy z powrotem w decyzje, próby i problemy produkcyjne.

Uwaga o wydaniu

Thames & Hudson wydało książkę w twardej oprawie 20 października 2014 roku.

288 stron. 30,5 × 25,4 cm. ISBN 9780500517635.

W aktualnych badaniach nie pojawiło się późniejsze wydanie zrewidowane.

Znajdź egzemplarz

Wybierz tę książkę zamiast pełnego katalogu, jeśli bardziej interesuje cię powstawanie obrazów niż posiadanie chronologicznego indeksu okładek.