Zanim Glastonbury stało się machiną
Współczesny Glastonbury Festival niemal nie daje się wyobrazić bez infrastruktury. Mapy, opaski, rozpiski scen, zaplecza transmisyjne, systemy biletowe, strefy bezpieczeństwa, zespoły medyczne, miasteczka gastronomiczne i tysiące pracowników tymczasowych tworzą miasto, które pojawia się w krajobrazie Somerset, a potem znika z zadziwiającą regularnością.
Glastonbury Fayre pochodzi z okresu, gdy żadna z tych cech nie była jeszcze utrwalona.
Festiwal filmowany w czerwcu 1971 roku był zaledwie drugim wydarzeniem w linii prowadzącej do współczesnego Glastonbury. Wstęp był bezpłatny. Oficjalna historia festiwalu szacuje frekwencję na około 12 000 osób. Organizatorzy wyobrażali sobie spotkanie łączące muzykę z poezją, teatrem, tańcem, spontanicznymi występami i alternatywną duchowością. Pojawiła się pierwsza Pyramid Stage, nie jako gigantyczna technologiczna konstrukcja znana dziś na całym świecie, lecz jako rusztowaniowa budowla należąca w równym stopniu do mistycznej wyobraźni epoki, co do praktycznej inżynierii scenicznej.
Film Petera Neala i Nicolasa Roega zachowuje ten wczesny świat bez komfortu wiedzy o tym, czym się stanie.
To ważne, ponieważ niemal niemożliwe jest powstrzymanie działania perspektywy czasu. Każde błotniste pole wygląda dziś jak historia początku. Każdy niewielki tłum zachęca do porównań z setkami tysięcy ludzi, którzy przyjadą w przyszłości. Kusi, by oglądać cały film jak prymitywne Glastonbury, szkic przed arcydziełem.
Ludzie w 1971 roku nie odbywali próby generalnej przed przyszłością.
Budowali własną teraźniejszość.
Słowo „Fayre” opisuje ambicję większą niż sam line-up
Tytuł nie jest ozdobną, średniowiecznie stylizowaną pisownią.
Organizatorzy z 1971 roku chcieli, by zgromadzenie funkcjonowało jako coś szerszego niż seria rockowych występów. Oficjalna historia Glastonbury opisuje ambicje obejmujące muzykę, taniec, poezję, teatr, światło i spontaniczną rozrywkę. Kontrkulturowa idea festiwalu jako tymczasowej przestrzeni społecznej była co najmniej równie ważna jak konwencjonalne pojęcie programu koncertowego.
Dlatego film spędza tak dużo czasu z dala od prostego rejestrowania występów. Ludzie poruszają się po krajobrazie, obozują, tańczą, rozmawiają, grają na bębnach, rozbierają się, improwizują i zajmują przestrzeń w sposób, którego nie można sprowadzić do harmonogramu.
Dla współczesnego widza może się to początkowo wydawać luźne. Dzisiejsze dokumenty festiwalowe zwykle zakładają, że wydarzenie ma już określoną hierarchię: scena główna, sceny poboczne, wywiady z artystami, przebitki na tłum, dostęp za kulisy. Glastonbury Fayre pochodzi z epoki, w której same granice były częścią eksperymentu.
Pole nie było jedynie miejscem, gdzie odbywał się festiwal.
Pole było tym, czemu festiwal próbował nadać znaczenie.
Daje to filmowi społeczną teksturę, którą późniejsze relacje telewizyjne często poświęcają na rzecz sprawności. Reżyser transmisji musi uchwycić artystę, który właśnie gra. Neal i Roeg mogą zainteresować się tym, jak grupa ludzi po prostu zajmuje trawę.
Dla historii kultury te pozornie drobne obrazy są bezcenne.
Pierwsza Pyramid Stage już była bardziej ideą niż inżynierią
Niewiele konstrukcji festiwalowych zdobyło tak trwałą tożsamość wizualną jak Pyramid Stage na Glastonbury. W 1971 roku kształt istniał wcześniej niż instytucja, która później go otoczyła.
Oficjalna historia opisuje pierwszą wersję jako konstrukcję z rusztowań i siatki cięto-ciągnionej, przykrytą folią i ustawioną zgodnie z zainteresowaniem organizatorów domniemanymi liniami ley łączącymi Glastonbury ze Stonehenge. Scena należała więc do dwóch systemów jednocześnie: praktycznej potrzeby wyniesienia wykonawców ponad publiczność i kontrkulturowego pragnienia nadania miejscu duchowego znaczenia.
To, czy te przekonania geograficzne są przekonujące dla współczesnego czytelnika, nie ma znaczenia dla historycznego sedna. Organizatorzy wierzyli w nie na tyle, by wpłynęły na projekt.
W ten sposób scena staje się czymś więcej niż uroczym przodkiem dzisiejszej gigantycznej konstrukcji. Jest dowodem na to, jak alternatywna kultura początku lat 70. mieszała rock, mistycyzm, wyobraźnię ekologiczną, improwizowaną inżynierię i głód symbolicznej geometrii.
Piramida była elementem sprzętu, ale była też argumentem o tym, gdzie muzyka powinna się wydarzać.
W filmie nie ma jeszcze onieśmielającej skali, którą zyskały późniejsze wersje. Mniejsza fizyczna obecność pozwala otaczającemu krajobrazowi pozostać dominującym. Scena nie podbiła jeszcze pola.
David Bowie był na festiwalu, ale to nie czyni z niego filmu o Bowiem
Jednym z najłatwiejszych błędów w pisaniu o dokumentach festiwalowych jest połączenie line-upu wydarzenia z zawartością wydanego filmu.
Oficjalna historia Glastonbury wymienia artystów takich jak Hawkwind, Traffic, Melanie, David Bowie, Fairport Convention i Quintessence. Współczesne opisy Glastonbury Fayre zwykle wysuwają na pierwszy plan takich wykonawców jak Terry Reid, Fairport Convention, Arthur Brown i Kingdom Come, Traffic, Melanie, Linda Lewis i Family.
To listy powiązane, ale nie identyczne.
Rozróżnienie jest kluczowe. Czytelnik może rozsądnie zobaczyć nazwisko Davida Bowiego na stronie historii Glastonbury z 1971 roku i założyć, że kupując film, zobaczy znaczący występ Bowiego. To założenie może być błędne. Ten sam problem dotyczy Hawkwind i każdego innego artysty, którego obecność na festiwalu jest lepiej udokumentowana niż reprezentacja w gotowym filmie.
Screening Room działa najlepiej, gdy utrzymuje dwie relacje osobno: kto wystąpił na wydarzeniu i kto pojawia się w filmie.
To nie jest pedanteria. Montaż filmu zmienia historyczną widoczność.
Artysta może zagrać ważny set i zniknąć z kanonicznego filmu. Inny może otrzymać kilka minut czasu ekranowego i zostać nieproporcjonalnie mocno skojarzony z wydarzeniem. Gdy dokument przeżywa większość świadków, te decyzje montażowe zaczynają wyglądać jak sama historia.
Glastonbury Fayre jest jednym z najczytelniejszych przypomnień, że to nie to samo.
Nicolas Roeg łączy pole z inną rewolucją w brytyjskiej kulturze
Kredyt Nicolasa Roega tworzy most między historią muzyki a przemianą brytyjskiego kina na przełomie lat 60. i 70.
W tym okresie Roeg miał już znakomitą reputację operatora i przechodził do reżyserii związanej z filmami takimi jak Performance, Walkabout, a wkrótce także Don't Look Now i The Man Who Fell to Earth. Jego wizualna kariera czyni Glastonbury Fayre atrakcyjnym dla widzów, których kino interesuje równie mocno jak muzyka.
Nie należy jednak sprowadzać filmu do dodatku do autorskiej historii Roega. Peter Neal dzieli z nim kredyt reżyserski, a BFI odnotowuje szerszą sieć produkcyjną obejmującą Davida Puttnama, Sandy'ego Liebersona, Si Litvinoffa i Davida Speechleya. Dokument należy do współpracującej kultury filmu muzycznego, a nie do jednego słynnego nazwiska oglądanego z przyszłości.
Mimo to połączenie jest znaczące. Brytyjski rock i brytyjskie kino jednocześnie naciskały na odziedziczone struktury. Muzycy progresywni rozciągali formę piosenki, instrumentarium i projekt albumu. Filmowcy rozbijali chronologię, relacje między obrazami i konwencjonalną narrację. Obie sceny nie były identyczne, lecz dzieliły kulturowy apetyt na nowe formy.
Dokument festiwalowy zrobiony w tej atmosferze raczej nie będzie zachowywał się jak neutralny zapis telewizyjny.
I nie zachowuje się.
Film ma trzy lata, ponieważ archiwa mierzą różne rzeczy
Metadane wokół Glastonbury Fayre są wyjątkowo nieuporządkowane, nawet jak na standardy wczesnych dokumentów muzycznych.
Centralny rekord filmowy BFI oznacza go jako 1971 i podaje 90 minut. BFI Player obecnie oznacza go jako 1973 i około 87 minut. Disney+ obecnie podaje 1972 i około 87 minut. Inne filmografie często przyjmują 1972.
Samo wydarzenie nie budzi wątpliwości. Oficjalna historia Glastonbury pewnie datuje festiwal na 20-24 czerwca 1971 roku.
Rozbieżność zaczyna się przy filmie.
Istnieje kilka wiarygodnych powodów, dla których katalogi mogą się różnić: rok produkcji, rok ukończenia, certyfikacja, pierwszy pokaz, premiera kinowa i późniejsze metadane platformowe mogą wszystkie stać się datą przypisaną do dzieła. Archiwalna baza może zachować jedną konwencję, a serwis streamingowy odziedziczyć inną.
Najgorszym rozwiązaniem byłoby ukrycie tej złożoności za jedną pewnie brzmiącą liczbą.
Bardziej użyteczny opis brzmi: Glastonbury Fayre został nakręcony podczas festiwalu w 1971 roku i krążył na początku lat 70., najczęściej kojarzony z premierą w 1972 roku, podczas gdy renomowane rekordy BFI wskazują również 1971 i 1973 zależnie od kontekstu katalogowego. Ta sama ostrożność dotyczy czasów 87 i 90 minut.
Dobre pisanie archiwalne czasem wymaga przyznania, że schludna odpowiedź byłaby mniej dokładna niż nieuporządkowana.
Film staje się dziwniejszy, im większe staje się Glastonbury
Znaczenie filmów historycznych nie pozostaje nieruchome. Świat wokół nich się zmienia.
Każda kolejna dekada, w której Glastonbury staje się bardziej zorganizowane, sprawia, że obrazy z 1971 roku wyglądają jeszcze bardziej odlegle. Profesjonalny przemysł festiwalowy rozumie dziś zarządzanie tłumem, prawa transmisyjne, sponsoring, sanitariaty, policję, logistykę i popyt komercyjny na skalę, której pierwsi organizatorzy z trudem mogliby sobie wyobrazić. Współczesna Pyramid Stage może przyjmować produkcje wymagające flot ciężarówek i skomplikowanego planowania technicznego.
Na tle tej przyszłości oryginalny film może zacząć wyglądać na czysty.
To kolejna pułapka.
Bezpłatny festiwal nie jest automatycznie bardziej autentyczny niż komercyjny. Improwizacja może tworzyć wolność, lecz może też prowadzić do wykluczenia, dyskomfortu i praktycznych porażek. Kontrkulturowa retoryka może współistnieć z nieformalnymi hierarchiami. Nostalgia ma zwyczaj usuwać trudne aspekty małej skali i przesadzać z zepsuciem wielkości.
Film jest bardziej użyteczny, gdy różnicę się obserwuje, zamiast moralizować.
W 1971 roku Glastonbury wciąż pytało, jakiego rodzaju wydarzeniem może się stać. Pole, Piramida, wykonawcy i publiczność nie zostały jeszcze wchłonięte przez stabilną tożsamość instytucjonalną. Kamery Neala i Roega zachowują tę niepewność.
To nie wyobrażona czystość, lecz właśnie niepewność czyni film cennym.
Scena to tylko połowa tego, co przetrwało
Traffic i Fairport Convention łączą dokument z rozszerzającym się muzycznym słownikiem brytyjskiego rocka. Arthur Brown wnosi teatralną psychodelię. Terry Reid niesie aurę jednej z wielkich karier rocka, które prawie stały się czymś większym. Melanie łączy brytyjskie pole z transatlantyckim obiegiem singer-songwriterów i festiwali. Linda Lewis otwiera inną drogę przez brytyjski soul, folk i pop.
A jednak najbardziej niezastąpionym materiałem mogą być ludzie między występami.
Ubrania, namioty, improwizowane konstrukcje, ciała w błocie, rozmowy i nieformalne występy pokazują rzeczy, których nie ma na plakatach z line-upem. Historia festiwalu może powiedzieć, kto został zakontraktowany, którego dnia wydarzenie się rozpoczęło i jak zbudowano Piramidę. Film pokazuje, jak ludzie zamieszkiwali przestrzeń stworzoną przez te fakty.
Dla witryny zainteresowanej kulturą wokół muzyki, a nie wyłącznie dyskografiami, to prawdziwy dar Glastonbury Fayre.
Współczesny festiwal stał się jedną z wielkich instytucji kulturalnych świata. Ten film pamięta chwilę, gdy był jeszcze polem pełnym możliwości, sporów, muzyki i ludzi, którzy nie mieli żadnego powodu wiedzieć, co nastąpi później.