The Slits są ważne, ponieważ odrzuciły jednocześnie dwie instrukcje: jak powinny zachowywać się kobiety i jak powinien brzmieć punk
Pierwszy popularny obraz The Slits może być zwodniczo prosty. Cztery nastoletnie kobiety wyłaniają się z londyńskiej sceny punkowej, ubierają się i zachowują poza konwencjonalnymi oczekiwaniami, koncertują z The Clash i stają się jednym z najbardziej rozpoznawalnych wyzwań rzuconych męskiej kulturze rockowej.
Here to Be Heard: The Story of The Slits Williama E. Badgleya staje się ciekawszy wtedy, gdy muzyka odmawia pozostania wewnątrz tego obrazu.
Kiedy zespół nagrywa Cut z Dennisem Bovellem w 1979 roku, reggae, dub, oszczędny rytm i nietypowe relacje gitarowe przesunęły go już daleko od wyobrażenia punku jako szybkiego, przesterowanego rocka. Ich muzyczna niezależność staje się równie znacząca jak płeć członkiń.
IFFR kataloguje film jako brytyjską produkcję z 2017 roku o czasie trwania 86 minut i zaprezentował go międzynarodowo w 2018. Google Play podaje 85 minut. BFI London Film Festival pokazał film już w 2017 roku, a Tessa Pollitt, Palmolive, Badgley i producentka Jennifer Shagawat wzięli później udział w sesji Q&A BFI.
Istnienie dokumentu jest bezpośrednio związane z Ari Up. Shagawat pracowała z nią nad filmem o zespole jeszcze przed śmiercią Ari w 2010 roku, po czym Badgley został zaproszony do pomocy w ukończeniu projektu. Oznacza to, że film nie jest po prostu późniejszą decyzją outsidera, że The Slits zasługują na ponowne odkrycie. To odzyskiwanie historii zaczęło się jeszcze wewnątrz późniejszego życia zespołu.
Ari Up miała czternaście lat, gdy powstał zespół, co sprawia, że pewność siebie widoczna w archiwach wydaje się jeszcze bardziej niezwykła
Ariane Forster, znana jako Ari Up, była niezwykle młoda, gdy zaczęła działalność The Slits. Zespół powstał w Londynie w 1976 roku, a wczesne relacje podają, że Ari miała około czternastu lat. Ten wiek zmienia sposób, w jaki należy oglądać materiały archiwalne.
Głośność, improwizacja i wizualna pewność siebie mogą sprawiać, że wykonawczynie wyglądają jak doświadczone prowokatorki. W rzeczywistości kilka z nich było nastolatkami uczącymi się instrumentów, sceny i własnej tożsamości publicznie, w środowisku, które nagradzało odwagę szybciej niż techniczną perfekcję.
Dorastanie Ari łączyło ją również z niezwykłą siecią kulturową. Jej matka Nora później poślubiła Johna Lydona, co jeszcze bardziej zagęszcza osobiste powiązania wokół punku. Relacje te nie powinny redukować Ari do osoby znajdującej się obok sławnych mężczyzn. Dokument jest cenny właśnie dlatego, że pokazuje ją jako muzyczkę, której własne decyzje wymykają się takim ramom. Jej styl wokalny może być zabawny, konfrontacyjny i rytmicznie luźny bez potrzeby naśladowania ani konwencjonalnego rockowego śpiewu, ani męskich frontmanów otaczających tę scenę.
Perkusja Palmolive należy do założycielskiej tożsamości zespołu, mimo że odchodzi przed *Cut*
Paloma Romero, znana jako Palmolive, była pierwszą perkusistką The Slits i jedną z sił założycielskich zespołu. Jej historia łączy kilka wczesnych sieci punkowych, w tym Flowers of Romance oraz muzyków, którzy później odegrali kluczowe role gdzie indziej. Dokument oddaje jej bezpośredni głos, co jest niezbędne, ponieważ późniejsza kanoniczna historia może wymazywać osoby, które odchodzą przed najsłynniejszym albumem. Palmolive pojawia się w materiałach z wczesnych występów i pomaga ukształtować atak zespołu. Odchodzi przed Cut, tworząc znajomy problem historyczny. Album studyjny staje się obiektem, który zna większość słuchaczy, więc osoby na nim nieobecne mogą z perspektywy czasu wydawać się mniej ważne niż były w rzeczywistym procesie powstawania zespołu. Tutaj dokument może skorygować dyskografię. LP dokumentuje jeden skład. Zespół zaczyna się przed LP.
Gra gitarowa Viv Albertine pokazuje, jak brak doświadczenia może stać się językiem, jeśli celem nie jest imitacja
Viv Albertine nie dołączyła do The Slits jako konwencjonalna wirtuozka. Jej podejście rozwinęło się dzięki punkowemu przyzwoleniu na rozpoczęcie gry przed osiągnięciem mistrzostwa oraz świadomemu odrzuceniu znanych rockowych ról gitary. Nie oznacza to, że technika była nieważna. Oznacza, że technika mogła rozwijać się wokół innych priorytetów. Poszarpane kształty akordów, przestrzeń, rytmiczne przerwy oraz interakcja z basem i perkusją stają się bardziej użyteczne niż kopiowanie blues-rockowych solówek. Późniejsze pisarstwo Albertine o punku i doświadczeniu kobiet uczyniło ją jednym z najbardziej przenikliwych historycznych głosów tej sceny. Film wykorzystuje tę perspektywę, nie pozwalając, by późniejsza inteligencja interpretacyjna wymazała niepewną młodą muzyczkę widoczną w archiwalnych materiałach. To ważne rozróżnienie. Osoba wyjaśniająca dźwięk dziesiątki lat później wie, czym zespół się stał. Osoba ten dźwięk wymyślająca jeszcze tego nie wiedziała.
Bas Tessy Pollitt staje się centrum, gdy zespół odkrywa, ile przestrzeni potrafi stworzyć reggae
Tessa Pollitt zastąpiła wczesną basistkę Suzy Gutsy i stała się jedną z kluczowych muzyczek The Slits. Jej gra jest szczególnie ważna w okresie przesunięcia zespołu w stronę reggae i dubu. Tradycyjna punkowa mitologia podkreśla gitarę jako źródło agresji. The Slits coraz częściej umieszczają bas i rytm blisko centrum. To zmienia całą architekturę zespołu.
Głęboka linia basu może prowadzić melodię i groove, podczas gdy gitara Albertine zostawia puste miejsca zamiast je wypełniać. Perkusja może elastyczniej współdziałać z basem. Głos Ari zyskuje przestrzeń do poruszania się bez ciągłej walki z gęstym przesterem. Dźwięk staje się bardziej groźny właśnie dlatego, że jest mniej zatłoczony. To jeden z powodów, dla których określenia „punky reggae” należy używać ostrożnie. Zespół nie położył po prostu rytmu reggae pod punkowe piosenki. Uczył się innego sposobu organizowania przestrzeni muzycznej.
Trasa White Riot The Clash z 1977 roku dała The Slits publiczność, zanim większość członkiń miała dość doświadczenia, by spełniać zwykłe rockowe standardy
The Slits koncertowały z The Clash podczas trasy White Riot w 1977 roku, obok między innymi Buzzcocks i Subway Sect. Dla tak młodego zespołu była to ogromna ekspozycja. Oznaczała również występowanie przed publicznością, której tolerancja dla kobiet uczących się publicznie była często znacznie mniejsza niż tolerancja dla mężczyzn robiących to samo. Wrogość mogła więc przychodzić z kilku stron. Niektórzy słuchacze nie lubili muzyki. Inni sprzeciwiali się kobietom odrzucającym wizualne i behawioralne oczekiwania wobec artystek. Archiwum dokumentu jest mocne właśnie dlatego, że zespół nie wygląda na chroniony przed osądem. Tworzą rolę, podczas gdy ludzie odkrzykują ze sceny. To praktyczna krawędź późniejszych określeń typu „pionierki”. Szlak wygląda romantycznie dopiero wtedy, gdy ktoś już nim przeszedł. Pierwsi dostają błoto.
Obecność zespołu wokół Rock Against Racism należy do szerszej politycznej sieci punk-reggae
Muzyczna relacja The Slits z reggae czyniła je naturalnymi uczestniczkami szerszego antyrasistowskiego środowiska kulturowego wokół punku, tworząc oczywisty most historyczny do White Riot, ale nie sprawiając, że obie historie są wymienne. RAR było zorganizowanym ruchem z własnymi aktywistami, kulturą druku i strukturą polityczną, podczas gdy The Slits były zespołem, którego muzyka i relacje społeczne przekraczały granicę punk-reggae często celebrowaną przez RAR. Połączenie to staje się najbardziej widoczne przez ludzi takich jak Dennis Bovell i Don Letts, należących do czarnej brytyjskiej muzyki i kultury punkowej bez potrzeby, by jedna scena wchłaniała drugą. Ich obecność pokazuje sieć znacznie dokładniej niż leniwe stwierdzenie, że „punk odkrył reggae”.
Don Letts pokazuje, że reggae weszło do kultury punkowej poprzez ludzi, kluby i płyty, a nie abstrakcyjny „wpływ”
Don Letts zasłynął jako DJ grający reggae w Roxy, a później jako filmowiec i muzyk. Przez pewien czas zarządzał również The Slits i pojawia się w dokumencie. Jego obecność jest ważna, ponieważ wpływ gatunkowy często staje się bezcielesny. Historia mówi, że punk był pod wpływem reggae. Pytanie brzmi: w jaki sposób? Ludzie przynoszą płyty do klubów. DJ-e decydują, co wypełnia przestrzeń między występami zespołów. Powstają przyjaźnie. Muzycy słyszą techniki produkcyjne i pomysły rytmiczne bezpośrednio. Letts jest jedną z osób, dzięki którym ten przepływ staje się widoczny. Późniejszy dźwięk The Slits nie jest efektem działania jednego DJ-a. Wymiana kulturowa ma twarze.
Produkcja Dennisa Bovella na *Cut* nie wygładza The Slits do poziomu „profesjonalizmu”; pomaga im usłyszeć, czym może stać się ich surowość
Island Records podpisało kontrakt z The Slits i połączyło zespół z producentem reggae Dennisem Bovellem przy Cut, wydanym w 1979 roku. Historia Island jednoznacznie identyfikuje Bovella jako producenta. Wybór był kluczowy. Konwencjonalny producent rockowy mógłby próbować „dokręcić” zespół poprzez redukcję nieregularności, które czyniły The Slits charakterystycznymi. Bovell rozumiał przestrzeń, bas i dub na tyle głęboko, by rozwinąć te nieregularności w spójny język studyjny. Rezultat jest jednym z wielkich przykładów produkcji jako tłumaczenia. Zespół nie brzmi jak grupa reggae imitująca jamajską tradycję. Nie brzmi też już jak surowe koncertowe The Slits z 1977 roku. Studio ujawnia trzecią tożsamość. Dlatego historia produkcji albumu wymaga osobnego miejsca. „Produced by Dennis Bovell” nie jest jedynie kredytem. Wyjaśnia, dlaczego relacja zespołu z punk-reggae przestaje brzmieć teoretycznie.
Pojawienie się Budgiego na perkusji zmienia zespół studyjny, ale nie wymazuje założycielskiej roli Palmolive
Po odejściu Palmolive Budgie staje się częścią nagraniowej historii The Slits, a później zyskuje sławę dzięki Siouxsie and the Banshees i The Creatures. Jego gra współtworzy charakterystyczną rytmiczną finezję Cut, generując kolejny problem historii składu, ponieważ wizerunek założycielski i skład kanonicznego albumu nie są identyczne. Wywiady w filmie pomagają, pozwalając Palmolive, Pollitt, Albertine i późniejszym uczestnikom opowiadać o oddzielnych fazach zamiast zmuszać jeden czteroosobowy skład do reprezentowania The Slits w każdym okresie. Zespół z zaledwie kilkoma ważnymi płytami wciąż może mieć skomplikowaną historię personalną.
Okładka *Cut* zmusiła odbiorców do konfrontacji z kobiecym ciałem bez stosowania zwykłej gramatyki glamour
Zdjęcie na okładce albumu, pokazujące zespół ubrudzony błotem i z odkrytymi piersiami, stało się jednym z najczęściej omawianych obrazów punku. Można je leniwie interpretować w dwóch przeciwnych kierunkach. Jedna lektura widzi czyste wyzwolenie. Druga widzi seksualizację przez przemysł fonograficzny. Obraz jest trudniejszy. Zespół świadomie konfrontował idee kobiecości, nagości, piękna i przyzwoitości. Błoto zakłóca wypolerowany język erotyczny oczekiwany wobec kobiecego popu. Kobiety patrzą z powrotem w obiektyw zamiast zachowywać się jak bierna dekoracja. Nic z tego nie oznacza, że obraz wymyka się komercyjnemu obiegowi. Nadal jest okładką albumu zaprojektowaną tak, by przyciągać uwagę. Sprawczość i utowarowienie mogą istnieć jednocześnie. Kobieca perspektywa świadectw w dokumencie jest tu szczególnie wartościowa, ponieważ późniejsi widzowie nie muszą wymyślać, co uczestniczki o tym myślały, nie słuchając ich samych.
„Typical Girls” ujawnia polityczną metodę zespołu lepiej niż zrobiłby to manifest
The Slits wielokrotnie zmuszano do odpowiadania na pytania o to, jak kobiety powinny brzmieć, wyglądać i czego powinny chcieć. Ich muzyka odpowiada formą równie mocno jak słowami. Piosenka może kpić ze stereotypów, jednocześnie odrzucając konwencjonalną kobiecą prezentację wokalną i konwencjonalny rockowy aranż. Dlatego feminizmu grupy nie należy redukować do treści tekstów. Sam fakt stworzenia zespołu był polityczny w warunkach, które je otaczały. Publiczna nauka gry na instrumentach była polityczna. Odmowa zostania dekoracyjnymi wokalistkami wspierającymi była polityczna. Pozostawienie rytmu i hałasu w dziwnym stanie było polityczne. Najbardziej przekonującym argumentem jest dźwięk.
Późniejsze odejście Palmolive i jej życie pokazują, dlaczego biografie punkowe nie powinny zakładać, że odejście od muzyki oznacza historyczną porażkę
Palmolive ostatecznie oddaliła się od trajektorii zawodowego punku i wybrała inne życie. Historie muzyki często traktują odejście jak zniknięcie. Dokument zrealizowany dekady później może przywrócić sprawczość takiej decyzji. Nie każdy uczestnik słynnej sceny chce przez całe życie pozostać zawodowym muzykiem. Wartość czyjegoś wkładu nie zależy od przekształcenia go w czterdziestoletnią karierę. To użyteczna korekta rockowej obsesji na punkcie długowieczności. Zespół może mieć znaczenie historyczne nawet wtedy, gdy poszczególne osoby wybierają inny kierunek.
Rozpad w 1982 potwierdza, że muzyczna oryginalność nie gwarantuje trwałej organizacji
The Slits nie osiągnęły ogromnego sukcesu komercyjnego. Zmiany składu, warunki przemysłu i dynamika wewnętrzna przyczyniły się do pierwotnego zakończenia działalności około 1982 roku. Późniejszy wpływ okazał się znacznie większy niż natychmiastowa sprzedaż. To znany wzorzec także z historii punku, szczególnie w przypadku The Stooges i Velvet Underground. Kanoniczna płyta przetrwa łatwiej niż warunki ekonomiczne, które ją stworzyły. Późniejsze pokolenie może więc odziedziczyć pewny siebie obraz, nie rozumiejąc, jak krucha była rzeczywista kariera. Dokument tę kruchość przywraca. Wpływ przyszedł późno. Rachunki przychodziły na czas.
Reaktywacja z 2005 roku przekształca dokument w film o ciągłości, a nie jedynie ponownym odkryciu
Ari Up i Tessa Pollitt reaktywowały nazwę The Slits w latach 2000. z późniejszym składem. Łatwo byłoby to odrzucić jako branding dziedzictwa. Reaktywacja miała też inną funkcję. Ari nadal żyła jako muzyczka poza komercyjnym łukiem pierwotnego zespołu, a odrodzona grupa pozwoliła nowej publiczności doświadczyć materiału, którego reputacja historyczna znacznie wzrosła. Udział Hollie Cook stworzył kolejny pomost pokoleniowy. Zespół nie odtworzył dokładnie składu z 1979 roku. Właśnie dlatego ten okres powinien pozostać późniejszym rozdziałem, a nie dowodem, że „The Slits” istniały w niezmienionej formie aż do 2010. Ciągłość może przetrwać poprzez transformację.
Śmierć Ari Up staje się częścią historii produkcji filmu, a nie finałową sceną dopisaną po powstaniu projektu
Ari zmarła w 2010 roku, gdy prace nad dokumentem o zespole były już prowadzone z Jennifer Shagawat. Oficjalna strona filmu wyjaśnia, że po śmierci Ari Shagawat skontaktowała się z Badgleyem, by pomógł ukończyć projekt. Fakt ten zmienia emocjonalną strukturę filmu. Ari nie jest zmarłą ikoną wybraną na temat wiele lat później. Sama uczestniczyła w procesie zachowania tej historii. Ostateczny dokument z konieczności staje się pośmiertny. Jego początek taki nie był. To rozróżnienie ma znaczenie. Film przenosi część archiwalnej obecności Ari do projektu, którego ukończenia nie doczekała.
„Pierwszy na świecie całkowicie żeński zespół punkowy” jest użytecznym skrótem promocyjnym i niebezpieczną uniwersalną historią
Własna strona filmu i kilka opisów komercyjnych nazywają The Slits pierwszym na świecie całkowicie żeńskim zespołem punkowym. Sformułowanie skutecznie komunikuje ich pionierski status, ale globalne twierdzenia o „pierwszeństwie” są trudne do wyczerpującego udowodnienia w podziemnych scenach o niepełnej dokumentacji. Historycznie mocniejsze sformułowanie umieszcza The Slits wśród najwcześniejszych i najbardziej wpływowych całkowicie kobiecych zespołów wyłonionych z brytyjskiego punku po powstaniu w Londynie w 1976 roku. Ich pionierski status nie potrzebuje niemożliwego do udowodnienia stopera.
Największym osiągnięciem filmu jest to, że The Slits brzmią jak zespół „niedokończony” w pozytywnym sensie
Późniejsza kanonizacja może zamienić Cut w doskonały obiekt, a zespół w schludną lekcję historii kobiet w punku. Here to Be Heard przywraca ruch. Ludzie dołączają i odchodzą. Umiejętności się rozwijają. Reggae zmienia aranżacje. Zespół się rozpada. Ari idzie dalej. Reaktywacja buduje kolejną wersję. Historia pozostaje wystarczająco nieuporządkowana, by przypominać grupę ludzi, a nie tezę. Tak właśnie należy pamiętać The Slits.
Uwaga dotycząca oglądania i kolekcjonowania
Używaj 2017 jako roku filmu. IFFR i Galway dokumentują 86-minutową wersję festiwalową, podczas gdy Google Play podaje obecnie 85 minut. Zachowaj obie wartości przypisane do ich edycji/katalogów. Film wyrósł z dokumentu, który Ari Up i Jennifer Shagawat zaczęły rozwijać jeszcze przed śmiercią Ari w 2010 roku.