Folk rock opuszcza kawiarnie i jednocześnie rozgałęzia się w kilka różnych przyszłości
Richie Unterberger pomyślał Eight Miles High jako drugą połowę większej historii. Poprzedzające ją Turn! Turn! Turn! śledzi korzenie i pierwszą eksplozję folk rocka mniej więcej do połowy 1966 roku; Eight Miles High zaczyna tam, gdzie tamta książka się kończy, i prowadzi opowieść do schyłku dekady. Taki podział jest trafny, ponieważ folk rock nie zachował stabilnej formy wystarczająco długo, by stać się wygodnym, jasno odgraniczonym gatunkiem. Zderzenie Boba Dylana, Byrdsów, Beatlesów i folkowego odrodzenia szybko otworzyło drogę ku psychodelii, country rockowi, muzyce autorów-wykonawców, brytyjskiemu folk rockowi i wielkim festiwalom, których symbolem stanie się Woodstock. Książka, opublikowana w 2003 roku i oparta na szerokim materiale z wywiadów z pierwszej ręki, działa więc mniej jak biografia jednego ruchu, a bardziej jak mapa kilku ruchów rodzących się z tego samego zestawu eksperymentów połowy lat sześćdziesiątych.
„Eight Miles High” jako sygnał, że pierwotna formuła już zaczynała się rozpadać
Singiel Byrdsów z 1966 roku daje książce idealny tytuł, ponieważ „Eight Miles High” już wtedy wykraczało daleko poza formułę folk rocka kojarzoną z „Mr. Tambourine Man”. Język gitary czerpie zarówno z Johna Coltrane'a i muzyki indyjskiej, jak i z rocka, a atmosfera utworu prowadzi bezpośrednio ku psychodelii. Unterberger wykorzystuje podobne momenty przejściowe, by pokazać, jak szybko rozpoznawalny styl może stać się przepuszczalny, gdy muzycy zaczynają wchłaniać nowe brzmienia, technologie i idee kulturowe. Folk rock dopiero co został określony przez zelektryfikowany materiał folkowy, literackie ambicje piosenek i energię British Invasion, a już po kilku miesiącach jego najważniejsi artyści kierowali się ku improwizacji, grze modalnej, eksperymentom studyjnym i coraz dziwniejszym formom. Prawdziwym tematem książki jest więc ruch. Zamiast konserwować schludną definicję gatunku, Unterberger podąża za artystami w momencie, gdy odkrywają, że pierwotna kategoria nie mieści już tego, co chcą robić.
San Francisco zwiększa skalę i zmienia środowisko społeczne
Gdy chronologia przesuwa się głębiej w późne lata sześćdziesiąte, San Francisco staje się nieuniknione. Jefferson Airplane, Grateful Dead i szersza psychodeliczna kultura Bay Area rozwinęły relację między muzyką, publicznością i życiem wspólnotowym wyraźnie odmienną od wcześniejszej miejskiej sceny folkowej. Rozciągnięte występy, kultura sal balowych, pokazy świetlne i dziedzictwo Acid Tests przeniosły piosenkopisarskie źródła folku do środowiska, w którym utwory mogły się wydłużać, rozpływać albo stawać nośnikami zbiorowej improwizacji. Szerokie, scenocentryczne podejście Unterbergera jest użyteczne, ponieważ nie wymaga, by wszyscy artyści brzmieli podobnie, zanim znajdą się w tej samej historycznej rozmowie. Istotne jest to, że wczesne zainteresowanie folk rocka ambitnym pisaniem piosenek i tradycjami akustycznymi otworzyło drzwi, które muzycy zaczęli następnie wypychać w znacznie mniej przewidywalnych kierunkach. Dla RetroForge tworzy to niezbędne połączenie między Byrdsami, psychodelią San Francisco a szerszą kulturą występów, która później zasili historię festiwali.
Los Angeles zmierza ku country rockowi i epoce autorów-wykonawców
Historia Los Angeles biegnie w innym kierunku. Byrdsi zdążyli już uczynić miasto jednym z centrów folk rocka, ale w drugiej połowie dekady scena zaczęła rozszczepiać się na wpływy country, psychodelię i bardziej osobisty model pisania piosenek kojarzony później z Laurel Canyon. Buffalo Springfield i Love znajdują się blisko punktu zwrotnego, a Crosby, Stills & Nash, Neil Young, Joni Mitchell i inni artyści wskazują ku coraz bardziej profesjonalnemu światu autorów-wykonawców początku lat siedemdziesiątych. Wartość Unterbergera polega na tym, że zmiany te nie wyglądają jak czyste zastępowanie jednego stylu drugim. Elektryczne brzmienie dwunastostrunowych gitar nie znika po pojawieniu się country rocka, a psychodelia nie przestaje istnieć z chwilą, gdy modne staje się bardziej wyznaniowe pisanie piosenek. Ci sami muzycy, lokale i sieci zawodowe nakładają się na siebie. Dzięki temu Eight Miles High jest wyjątkowo dobrym pomostem do kolejnych książek o Laurel Canyon, ponieważ wyjaśnia muzyczne przemiany, zanim głównym tematem staną się geografia i przemysł.
Brytyjski folk rock pokazuje, że elektryfikacja nie wszędzie znaczyła to samo
Książka wychodzi także poza narrację amerykańską i wchodzi w brytyjski folk rock, gdzie artyści tacy jak Fairport Convention i Pentangle rozwinęli bardzo odmienne relacje z materiałem tradycyjnym. Amerykański folk rock był początkowo definiowany głównie przez współczesne pisanie piosenek, repertuar Dylana i elektryczny wpływ British Invasion; brytyjscy muzycy mogli natomiast sięgać po starsze lokalne pieśni, tradycje akustyczne i nowe hybrydy łączące jazz z instrumentarium rockowym. Kontrast ten ma znaczenie historyczne, ponieważ nie pozwala „folk rockowi” zamienić się w jeden transatlantycki przepis. Scena brytyjska należy do tej samej większej historii, ale jej źródła, argumenty kulturowe i rezultaty brzmieniowe są inne. RetroForge może wykorzystać to rozróżnienie do połączenia historii Unterbergera z White Bicycles Joe Boyda i Electric Eden Roba Younga, gdzie brytyjska strona tradycji otrzymuje znacznie szersze omówienie.
Kultura festiwalowa zmienia historię gatunku w historię publiczności
Pod koniec dekady wielkie festiwale stają się częścią historii, ponieważ pokazują, jak bardzo zmieniła się skala kultury rockowej. Monterey Pop i Woodstock nie są po prostu datami w kalendarzu; reprezentują nową relację między wykonawcami, publicznością, mediami i ideą pokolenia gromadzącego się wokół muzyki. Potomkowie folk rocka funkcjonowali teraz w przestrzeniach znacznie większych niż kawiarnie czy kluby, a program festiwalu mógł ustawiać piosenki o folkowych korzeniach obok hard rocka, psychodelii, soulu i muzyki improwizowanej. Chronologiczny zakres Unterbergera nadaje tym zestawieniom sens, ponieważ czytelnik wcześniej obserwował, jak poszczególne style rozchodzą się i znów na siebie nakładają. Woodstock staje się więc nie tyle triumfalnym zakończeniem, ile momentem, w którym kilka nurtów rozwijających się przez całą dekadę na chwilę staje się widocznych na jednej ogromnej scenie.
Więcej niż ciąg słynnych płyt
Metoda badawcza Unterbergera należy do głównych zalet książki. Jego historie w dużym stopniu opierają się na rozmowach z muzykami i uczestnikami wydarzeń, dzięki czemu w narracji pojawia się miejsce dla nieudanych zespołów, płyt przejściowych, scen lokalnych i decyzji twórczych, które nigdy nie weszły do standardowego kanonu. Ta faktura ma znaczenie, ponieważ po latach gatunki wyglądają znacznie schludniej niż dla ludzi, którzy żyli w czasie ich powstawania. Płyta dziś oczywiście uznawana za „psychodeliczną” lub „country rockową” mogła powstać dzięki muzykom, którzy nie mieli jeszcze stabilnej nazwy dla tego, co robią. Historia mówiona pomaga odzyskać tę niepewność, choć nadal należy ją czytać ze zwykłym zastrzeżeniem, że pamięć bywa selektywna i sprzeczna. Wartość tkwi w nagromadzeniu perspektyw, nie w udawaniu, że każde wspomnienie jest idealnym dowodem dokumentalnym.
Aktualizacja z 2015 roku zmienia rekomendację wydania
Unterberger wrócił w 2015 roku zarówno do Turn! Turn! Turn!, jak i Eight Miles High, przygotowując zaktualizowane wydania ebookowe. Połączył także oba tomy w Jingle Jangle Morning: Folk-Rock in the 1960s, dodając materiał dodatkowy i oferując czytelnikom cyfrowym jedną zrewidowaną narrację obejmującą całą dekadę. Tworzy to użyteczne rozróżnienie zakupowe. Wydanie Backbeat w miękkiej oprawie z 2003 roku pozostaje fizyczną wersją, na którą natknie się wielu kolekcjonerów i czytelników, natomiast materiał cyfrowy z 2015 roku reprezentuje późniejszy zrewidowany tekst. RetroForge nie powinno spłaszczać tych możliwości do jednej ogólnej oferty. Czytelnik chcący książkę fizyczną może rozsądnie wybrać pierwotny tom; ktoś zainteresowany przede wszystkim najpełniejszą wersją powinien sprawdzić zaktualizowany ebook albo połączone Jingle Jangle Morning.
Co książka robi szczególnie dobrze
Największą siłą książki jest historia połączeń. Unterberger pokazuje, jak jedno zderzenie z połowy lat sześćdziesiątych generuje kilka późniejszych gatunków, nie wciskając ich w uporządkowane drzewo genealogiczne. Chronologia nadaje też przemianom końca dekady poczucie szybkości: psychodelia, country rock, muzyka autorów-wykonawców, brytyjski folk rock i kultura festiwalowa pojawiają się nie jako niepowiązane rozdziały, lecz jako nachodzące na siebie odpowiedzi na język muzyczny będący już w ruchu. Rozbudowana baza wywiadów dodaje kolejną warstwę, zachowując głosy uczestników, którzy w przeciwnym razie mogliby zniknąć za najbardziej znanymi płytami. Dla RetroForge czyni to książkę wyjątkowo wartościową, ponieważ naturalnie łączy strony artystów, historie gatunków i materiały festiwalowe bez potrzeby tworzenia sztucznych mostów redakcyjnych.
Ograniczenia
Książka jest wyraźnie drugą połową dwutomowej historii, więc niektóre jej założenia stają się bardziej zrozumiałe po przeczytaniu Turn! Turn! Turn!, które ustanawia wcześniejszy kontekst odrodzenia folku, Dylana, Beatlesów i Byrdsów. Jest też historią gatunku, a nie definitywną biografią jednego artysty, więc czytelnicy szukający wyczerpujących informacji o Byrdsach, Dylanie czy Jefferson Airplane będą potrzebowali książek poświęconych konkretnym wykonawcom. Pierwotna data publikacji z 2003 roku oznacza, że późniejsze badania naturalnie wypadają poza pierwszy druk, choć aktualizacja z 2015 roku częściowo temu zaradza. Wreszcie szeroka obsada może być wymagająca dla osoby preferującej jednego bohatera i jeden czysty łuk narracyjny. Ta obfitość jest zamierzona, ale wymaga uwagi.
Dla kogo jest ta książka?
To idealna pozycja dla czytelników mniej zainteresowanych definiowaniem folk rocka, a bardziej obserwowaniem jego przemian. Słuchacze Byrdsów uznają punkt zwrotny zawarty w tytule za szczególnie odkrywczy, a fani Jefferson Airplane, Grateful Dead, CSN&Y, Fairport Convention i country rocka zobaczą, jak ich ulubione odnogi łączą się ze wspólnym źródłem z połowy lat sześćdziesiątych. To również znakomite preludium do kolejnych historii Laurel Canyon, ponieważ muzyczne warunki wstępne są już na miejscu, zanim tamte książki przeniosą uwagę na sąsiedztwo, biznes i sieci społeczne.
Znajdź egzemplarz
W przypadku egzemplarza fizycznego wydanie Backbeat z 2003 roku pozostaje oczywistym wyborem tam, gdzie jest dostępne. Czytelnicy zainteresowani zrewidowanym tekstem powinni rozważyć także zaktualizowany ebook z 2015 roku lub połączone cyfrowe wydanie Jingle Jangle Morning.
