Mała książka, która sama stała się częścią historii krautrocka
Krautrocksampler Juliana Cope'a nie jest najbardziej wyczerpującą historią niemieckiej muzyki eksperymentalnej, najbardziej neutralną ani najbardziej wiarygodną encyklopedią faktograficzną. Być może jest za to najbardziej zaraźliwa.
Kiedy ukazała się w 1995 roku, wiele płyt, które wychwalała, wciąż funkcjonowało jako obiekty kultu, a nie regularnie wznawiane filary rockowego kanonu. Cope nie podchodził do tematu jak zdystansowany historyk, lecz jak ewangelista. Chciał sprawić, by czytelnicy zapragnęli usłyszeć tę muzykę. Efektem jest krótka, bezkompromisowo subiektywna, zabawna i rozgorączkowana książka, pełna opisów przypominających bardziej psychodeliczne układy pogodowe niż konwencjonalną krytykę.
Takie podejście miało konsekwencje. Krautrocksampler sam stał się kultową książką i jest powszechnie kojarzony z odrodzeniem anglojęzycznego zainteresowania niemieckim rockiem eksperymentalnym w latach 90. Nie wywołał tego renesansu samodzielnie, ale dał ciekawym słuchaczom wyjątkowo zapamiętywalną mapę.
Co znajduje się w środku?
Książka łączy zwięzłą historię niemieckiego undergroundu po 1968 roku z tekstami skupionymi na konkretnych artystach oraz opatrzoną komentarzami listą pięćdziesięciu płyt, które Cope uznał za niezbędne. Wśród najważniejszych nazw znajdują się Faust, Neu!, Tangerine Dream, Amon Düül, Amon Düül II, Ash Ra Tempel oraz krąg wokół Rolfa-Ulricha Kaisera i Cosmic Jokers.
Dobór jest bezdyskusyjnie wyborem Cope'a i właśnie ta subiektywność stanowi sedno atrakcyjności książki. W przeciwieństwie do współczesnej bazy danych czy encyklopedii Krautrocksampler nie udaje, że każdy artysta zasługuje na proporcjonalnie równą reprezentację. Jedne płyty są wynoszone pod niebiosa, inne odrzucane, a całe obszary niemieckiej muzyki pozostają poza preferowaną przez Cope'a wersją tej historii. Słynna lista „50 Kosmische Classics” działa w tym samym duchu: jest mniej neutralnym dekretem kanonicznym, a bardziej śladem okruszków zostawionym przez zapalonego poszukiwacza płyt, napędzanym przekonaniem, że niektóre nagrania są tak ważne, iż czytelnik powinien przerwać lekturę i zacząć ich szukać.
Dokument swojej epoki w najlepszym i najgorszym znaczeniu
Wiek książki jest kluczową częścią jej uroku. W połowie lat 90. znalezienie mało znanych niemieckich LP mogło wymagać odwiedzania specjalistycznych sklepów, zamawiania pocztą, kupowania bootlegów i drogich oryginałów oraz radzenia sobie z niepełnymi informacjami. Dziś słuchacz może wpisać niemal dowolną nazwę artysty w serwis streamingowy czy internetowy katalog i w ciągu kilku sekund czegoś posłuchać. Krautrocksampler pochodzi ze świata, w którym odkrywanie muzyki wiązało się z dużo większym oporem materii.
Ten kontekst ułatwia zrozumienie entuzjazmu Cope'a. Nie podsumowywał gatunku, który został już skatalogowany do granic możliwości; przekonywał, że niedoceniony zbiór płyt wymaga natychmiastowej uwagi. Ten sam dystans historyczny oznacza jednak, że książki nie należy traktować jako ostatniego słowa. Cope później sprzeciwiał się pomysłowi jej prostego zaktualizowania i na swojej stronie Head Heritage określał Krautrocksampler jako dokument konkretnej epoki, jednocześnie przyznając, że zawiera błędy i że istnieją specjaliści posiadający większą wiedzę. Jej znaczenie historyczne nie zależy więc od udawania, że jest bezbłędnym opracowaniem naukowym.
Dlaczego nadal ma znaczenie
Istnieje różnica między informacją a przekonywaniem. Współcześni słuchacze mają dostęp do znacznie większej ilości informacji, niż Cope mógł zmieścić w książce, ale sama informacja nie rodzi obsesji. Krautrocksampler przetrwał, ponieważ jego styl daje wrażenie, jakby ktoś ciągnął czytelnika za rękaw w stronę gramofonu.
Simon Reynolds opisywał później tę wcześniejszą książkę jako pełną pasji, zwartą i napędzaną ekstrawaganckimi opisami Cope'a. To dobrze oddaje jej zasadniczą cechę. Głos krytyczny Cope'a nie jest przezroczystym oknem wychodzącym na muzykę. To pełnoprawna postać obecna w pokoju.
Dla RetroForge czyni to tę książkę szczególnie interesującą. Nasze strony książkowe nie powinny naśladować przesady Cope'a, ale Krautrocksampler pokazuje, dlaczego pisaniu o muzyce służy wyrazisty punkt widzenia. Katalog informuje, że album istnieje. Krytyk może sprawić, że zacznie cię obchodzić.
Mocne strony
Zwięzłość jest wielką zaletą. Krautrocksampler można przeczytać znacznie szybciej niż Future Days czy The Crack in the Cosmic Egg, a później wykorzystywać jako plan kolejnych odsłuchów. Opinie Cope'a są na tyle pamiętne, że prowokują spory, co ma wartość w dziedzinie, w której listy „niezbędnych albumów” zbyt łatwo redukują się do wciąż powtarzanego małego konsensusu. Książka jest również interesującym świadectwem historycznym, ponieważ uchwyciła konkretny moment ponownego odkrywania krautrocka, zanim gatunek stał się rutynowym punktem odniesienia w dziennikarstwie dotyczącym indie rocka, post-rocka i muzyki elektronicznej.
Ograniczenia i zastrzeżenia
Nie używaj Krautrocksampler jako jedynego źródła faktograficznego. Książka jest selektywna, osobista i, jak później przyznał sam Cope, zawiera błędy. Powinna stać obok późniejszych badań, a nie ponad nimi.
Jej wersja „krautrocka” jest także ukształtowana przez gust autora. Czytelnicy szukający głębszego omówienia jazz-rocka, folku, rocka progresywnego, muzyki NRD albo pełnej skali niemieckich eksperymentów elektronicznych będą potrzebować szerszych źródeł referencyjnych.
Wreszcie, po wyczerpaniu nakładu oryginalne anglojęzyczne egzemplarze stały się przedmiotami kolekcjonerskimi. Może to prowadzić do dość absurdalnych sytuacji zakupowych: krótka książka w miękkiej oprawie, pomyślana jako przystępny przewodnik terenowy, potrafi kosztować znacznie więcej niż obszerne współczesne historie. Nie myl rzadkości z przewagą redakcyjną.
Dla kogo jest ta książka?
Przeczytaj ją, jeśli chcesz, by po półkach prowadziła cię silna osobowość. To idealna pozycja dla kogoś, kto ceni krytykę muzyczną jako literaturę i nie oczekuje, że każdy sąd będzie wyważony.
Jeśli dopiero zaczynasz przygodę z krautrockiem, wciąż może to być ekscytujące wejście, ale zestaw książkę z nowszą historią, aby kanon Cope'a nie stał się całą twoją mapą. Jeśli dobrze znasz już gatunek, część przyjemności polega na spieraniu się z autorem.
Znajdź egzemplarz
Ponieważ anglojęzyczne egzemplarze od dawna krążą na rynku kolekcjonerskim, AbeBooks może być tutaj szczególnie użyteczny. Jeśli pojawi się legalne wznowienie, strona powinna wyraźnie odróżnić je od starszych wydań Head Heritage.
