Historia krautrocka, która nie oddziela płyt od kraju, w którym powstały
Future Days: Krautrock and the Building of Modern Germany Davida Stubbsa to jedno z najbardziej użytecznych szerokich wprowadzeń do muzyki, która narodziła się w RFN pod koniec lat 60. i w latach 70. To zarazem książka stawiająca znacznie szerszą tezę. Can, Kraftwerk, Neu!, Faust, Tangerine Dream, Amon Düül II, Cluster, Harmonia i ich współcześni nie byli po prostu niemieckimi zespołami, które przypadkiem nagrywały wyjątkowo eksperymentalne płyty. Stubbs umieszcza ich twórczość w kulturowym tyglu powojennych Niemiec: w świecie młodszego pokolenia mierzącego się z niedawną przeszłością, amerykańską i brytyjską dominacją kulturową, politycznymi niepokojami, nową sztuką, nową technologią oraz pragnieniem tworzenia muzyki, która nie byłaby jedynie kopią anglo-amerykańskiego rocka.
To rozróżnienie sprawia, że książka nie zamienia się w listę dziwnych płyt zebranych pod jedną wygodną etykietą gatunkową. Future Days mierzy wyżej: pyta, dlaczego tak radykalnie odmienne formy muzyczne pojawiły się w tym samym momencie historycznym i dlaczego echa tych eksperymentów przez kolejne dekady rozbrzmiewały w post-punku, ambiencie, elektronicznym popie i rocku eksperymentalnym. Tytuł, zaczerpnięty z albumu Can Future Days z 1973 roku, jest więc czymś więcej niż efektownym nawiązaniem. Pasuje do historii muzyków, którzy często wydawali się mniej zainteresowani podtrzymywaniem istniejących tradycji niż konstruowaniem możliwych przyszłości.
Co obejmuje książka
Stubbs przechodzi od historii kultury do rozdziałów skupionych na konkretnych artystach. Główne nazwiska będą znajome każdemu, kto rozpoczął już poznawanie krautrocka: Can, Kraftwerk, Neu!, Faust i Tangerine Dream otrzymują tu sporo miejsca. Książka zagłębia się również w bardziej rozproszony świat kosmische i elektroniki związany z Cluster, Harmonia, Popol Vuh, Amon Düül II, Ash Ra Tempel i pokrewnymi twórcami.
Różnice muzyczne mają znaczenie. Rytmiczna, kolektywna improwizacja Can ma niewiele wspólnego z coraz bardziej precyzyjnym elektronicznym minimalizmem Kraftwerk. Wczesna, dryfująca muzyka Tangerine Dream nie działa jak motorikowy napęd Neu!, a studyjna destrukcyjność Faust nie daje się łatwo ustawić obok medytacyjnych faktur Popol Vuh. Stubbs nie zaciera tych różnic tylko po to, by etykieta „krautrock” stała się wygodniejsza.
Poświęca też uwagę problemowi samego określenia. „Krautrock” był w dużej mierze anglojęzycznym terminem dziennikarskim i wielu niemieckich muzyków go nie lubiło. Warto znać tę historię, ponieważ dziś słowo to jest użyteczne tak swobodnie, że łatwo zapomnieć o niezręczności jego pochodzenia. Alternatywne określenie Kosmische Musik lepiej pasuje do części kosmicznie zorientowanej muzyki elektronicznej, ale również ono nie opisuje sensownie wszystkich grup, które z czasem włączono do kanonu krautrocka.
W rezultacie otrzymujemy nie tyle uporządkowaną genealogię gatunku, ile mapę nakładających się eksperymentów, dla których wspólne tło historyczne jest równie ważne jak jakakolwiek pojedyncza definicja muzyczna.
Dlaczego ta książka ma znaczenie
Najmocniejsza idea Future Days brzmi: ta muzyka nie powstała w próżni. Republika Federalna Niemiec odbudowywała się materialnie, podczas gdy młodsze pokolenie mierzyło się z pytaniami, których pokolenie rodziców często unikało. Studencki radykalizm, wydarzenia wokół 1968 roku, cień narodowego socjalizmu, podział Niemiec, awangardowa kompozycja, komuny oraz nowe idee kolektywnej twórczości tworzą ważną część tła.
Ten kontekst pomaga zrozumieć, dlaczego sprowadzanie Can czy Faust do „niemieckiego rocka progresywnego” jest niewystarczające. Duża część brytyjskiego prog rocka rozszerzała język rocka poprzez akademicki warsztat, rozbudowane formy, jazz i muzykę klasyczną. Wiele niemieckich grup eksperymentalnych próbowało czegoś innego: rozmontowywały odziedziczone rockowe gesty, nie ufały bluesowym kliszom, ograniczały solistyczny popis, a sięgały po repetycję, montaż taśmy, hałas, elektronikę i proces kolektywny.
Stubbs śledzi też dalsze losy tej muzyki. Późniejszy wpływ tych płyt jest ogromny. Niemieckie zainteresowania Briana Eno i Davida Bowiego, fascynacja post-punku repetycją i fakturą, ambient, elektroniczna muzyka taneczna i późniejszy rock eksperymentalny stają się znacznie bardziej zrozumiałe, gdy niemieckie lata 70. znajdą się na mapie słuchacza.
Dla RetroForge oznacza to, że jest to coś więcej niż książka o jednym gatunku. Stanowi pomost między końcem lat 60., studyjnymi eksperymentami lat 70. i całymi rodzinami muzyki, które pojawiły się później.
Co robi szczególnie dobrze
Największą siłą książki jest skala. Stubbs swobodnie przechodzi od argumentu politycznego czy kulturowego do bliskiego, entuzjastycznego spojrzenia na konkretną płytę. Czytelnik dostaje historyczne rusztowanie, nie tracąc przy tym poczucia, że ostatecznie powodem, dla którego to wszystko ma znaczenie, jest sam dźwięk.
Ten entuzjazm jest zarazem jednym z charakterystycznych rysów książki. Ówczesne recenzje chwaliły jej badania i pasję, i łatwo zrozumieć dlaczego. Stubbs pisze jak ktoś przekonany, że te nagrania zmieniły słownik współczesnej muzyki.
Książka jest też cenna dla czytelników znających wyłącznie największe nazwiska. Kraftwerk i Can mogą być drzwiami wejściowymi, ale Future Days stale otwiera kolejne boczne przejścia. Dzięki temu działa jak sprawny przewodnik po odkryciach: kończysz rozdział i od razu zaczynasz szukać opisanych płyt.
Co może irytować
Ta sama intensywność, która daje książce energię, bywa czasem źródłem przesady. Stubbs jest bardzo ekspresyjnym krytykiem i niektóre opisy muzyki sięgają po naprawdę wielkie metafory. Czytelnicy preferujący suchą chronologię albo dyskograficzną precyzję mogą miejscami uznać tę prozę za zbyt ekstatyczną.
Istnieje też nieunikniony problem konstrukcyjny: Kraftwerk zyskał tak ogromne znaczenie historyczne, że umieszczenie zespołu w ogólnej narracji o krautrocku może zaburzać proporcje. Jego późniejszy język elektroniczny wyszedł daleko poza rockowe ramy sugerowane przez etykietę gatunkową. Książka dostrzega tę trudność, ale nie może sprawić, by zniknęła.
A ponieważ jest to narracyjna historia, a nie encyklopedia, kolekcjonerzy szukający wyczerpujących zmian składów, numerów katalogowych czy każdego mało znanego prywatnego tłoczenia powinni zestawić ją z głębszym źródłem referencyjnym, takim jak The Crack in the Cosmic Egg.
Dla kogo jest ta książka?
Zacznij tutaj, jeśli znasz Tago Mago, Neu!, Autobahn albo Phaedra i chcesz zrozumieć świat otaczający te płyty. Książka jest wystarczająco przystępna dla początkującego, ale ma dość treści, by pozostać użyteczna także wtedy, gdy najbardziej oczywiste albumy już stoją na półce.
Szczególnie dobrze sprawdzi się u czytelników zainteresowanych relacją między muzyką a historią. Jeśli chcesz jedynie rankingu najważniejszych albumów, Krautrocksampler Juliana Cope'a jest szybszy i bardziej szalony. Jeśli chcesz zrozumieć, dlaczego ta eksplozja wydarzyła się właśnie w RFN i dlaczego jej skutki okazały się tak rozległe, Future Days jest pełniejszym punktem wyjścia.
Znajdź egzemplarz
To książka, przy której zwykłe współczesne wydanie w miękkiej oprawie jest zazwyczaj najbardziej rozsądnym egzemplarzem do czytania. Kolekcjonerzy mogą natrafić na wcześniejsze wydania w twardej oprawie i edycje zagraniczne, ale trudno uzasadnić pogoń za rzadkim wydaniem, chyba że kolekcjonowanie samej książki stanowi część przyjemności.
